Najliczniejszą grupą turystów w Zakopanem są Polacy. W skali roku turyści z krajów arabskich stanowią zaledwie 3 proc. W sezonie wiosenno-letnim udział "kierunku arabskiego" wzrasta do 10 proc. Chociaż wydaje się, że to niewiele, dla przedsiębiorców z Zakopanego rynek bliskowschodni jest bardzo ważny, bo turyści z dalekich krajów przyjeżdżają na dłużej i więcej wydają.
Arabowie przyjechali do Zakopanego. Biesiadują na trawie i korzystają z atrakcji
W tym sezonie turystów z Arabii Saudyjskiej czy ZEA jest mniej. Powodem tego jest tocząca się wojna w regionie. Jednak grupy arabskich rodzin wciąż można spotkać w różnych częściach Zakopanego, m.in. na Gubałówce, gdzie wjeżdżają kolejką linową, a potem biesiadują na trawie - opisywał "Gazecie Krakowskiej" jeden z miejscowych przedsiębiorców.
Arabscy turyści korzystają także z licznych atrakcji - jeżdżą na gokartach, quadach, bawią się w parku linowym oraz na zjeżdżalni grawitacyjnej - opisuje "Gazeta Krakowska". Odwiedzają także miejscowe restauracje i food tracki.
Nowy przysmak arabskich turystów w Zakopanem. Zasmakowały im kręcone ziemniaki
To właśnie na przydrożnych stoiskach z jedzeniem przyjezdni z Bliskiego Wschodu odkryli kręcone ziemniaki na patyku, które bardzo przypadły im do gustu.
"Mają na ich punkcie przysłowiowego bzika! [...] Stoiska z chrupiącymi, zakręconymi frytkami przeżywają oblężenie. Kupują je całymi pęczkami, robią z nimi zdjęcia i jedzą z wielkim apetytem podczas spaceru" - powiedział "Gazecie Krakowskiej" jeden ze sprzedawców. Dużym wzięciem cieszy się także budka z kebabem na Gubałówce.










