Rafał Brzoska ma dosyć publikowanych na jego temat fake newsów. Jak opisywaliśmy w Interii Biznes, w ubiegłym tygodniu na Facebooku została opublikowana sponsorowana reklama, która sugerowała, że przedsiębiorca został zatrzymany. Zdjęcie przedstawiało skutą kajdankami osobę w szlafroku z twarzą Brzoski. Wszystko działo się z udziałem policji, która przeszukiwała dom.
"Może innym to nie przeszkadza, ale jeśli moje małoletnie dzieciaki wysyłają mi te screeny pytając "o co chodzi Tato?" To jak się polskiemu zarządowi tej g***ianej firmy wydaje, że nic z tym nie będę robił mimo pozytywnych wyroków sądu polskiego, to powiem tak - na waszym miejscu szukałbym innej pracy" - można było przeczytać w zamieszczonym w sieciach społecznościowych poście.
Rafał Brzoska uderzył w Meta po blokadzie konta: Państwo w państwie
Biznesmen oskarżył również giganta technologicznego kierowanego przez Marka Zuckerberga o nieuczciwe praktyki. "Tak działa koncern Meta w Polsce, nieustająco tolerując fake newsy na mój i wiele innych publicznych osób temat" - podkreślał. Prezes InPostu zarzucił kierującym w Polsce Metą, że są "marionetkami w światowym koncernie, który 16 proc. procent zysków czerpie z fake newsów".
Prezes InPostu nie tylko skrytykował Metę, ale także wskazał osoby związane z jej działalnością w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej, które obarczył współodpowiedzialnością za problemy. Wymienił nawet z nazwiska osoby zarządzające Metą w Polsce.
W poniedziałek doszło do kolejnej odsłony sporu. Jak poinformował Rafał Brzoska na X, krótko po publikacji posta na Instagramie, w którym opisał scam wykorzystujący jego wizerunek i pokazał twarze polskich przedstawicieli Meta, jego konto zostało zablokowane. Jak jednak relacjonuje, po interwencji i zgłoszeniach użytkowników profil udało się ponownie odblokować.
"(...) Nieźle co? Państwo w państwie - widać managementu nie można obrażać ani wywoływać do tablicy. (...) No chyba, że to przypadek (...)" - napisał szef InPostu na X.
Gawkowski: Meta musi zrozumieć, że nie jest ponad prawem
Do sporu pomiędzy Brzoską a Metą odniósł się wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. "Korporacja Meta powszechnie znana jako Facebook musi zrozumieć jedno: nie jest ponad prawem!" - napisał na X w poniedziałek.
W jego ocenie przypadek Rafała Brzoski pokazuje, jak działa dziś model biznesowy platform społecznościowych. "(...) Ktoś wykorzystuje cudzy wizerunek do oszustwa, Meta emituje reklamę, zarabia na niej, a odpowiedzialność próbuje przerzucić na anonimowego reklamodawcę. A dodatkowo kiedy ofiara, której wizerunek służy do okradania ludzi, zaczyna o tym głośno mówić, Meta po prostu ją blokuje. To cenzura w najczarniejszym wydaniu" - ocenił wprost.
Minister cyfryzacji stwierdził, że to nie jest spór jednego przedsiębiorcy z globalną korporacją, a sprawa bezpieczeństwa milionów Polaków, którzy mogą stracić oszczędności przez oszukańcze reklamy, deepfake'i i fałszywe inwestycje. "Meta ma pieniądze, technologię i możliwości, żeby skutecznie zatrzymywać takie treści. Ma też obowiązek to robić" - dodał.
"Nie ma zgody na to, żeby na oszustwach zarabiały platformy, a rachunek płacili ich użytkownicy. Żądam od Mety realnych działań, a nie kolejnych deklaracji. Polska będzie egzekwować odpowiedzialność wielkich platform za bezpieczeństwo swoich użytkowników" - napisał Gawkowski.
Wicepremier wskazał, że narzędzia, które pozwalały egzekwować od Mety walkę ze scamem zostały na początku roku zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego. Dodał jednak, że nowe przepisy wdrażające akt o usługach cyfrowych (DSA) wkrótce mają zostać ponownie przyjęte przez parlament. "Liczę, że ze strony prezydenta tym razem nie będzie ochrony big techów, tylko ochrona polskich użytkowników" - dodał.
Przypomnijmy, przedstawiciel koncernu Meta zasiada w Radzie ds. Cyfryzacji przy Ministerstwie Cyfryzacji powołanej w 2025 roku.
W poniedziałek wieczorem wicepremier Gawkowski poinformował PAP, że zwróci się do Mety o pilne wyjaśnienia w sprawie przestrzegania przepisów DSA i eliminowania oszukańczych reklam, "na których koncern cały czas zarabia".
Rafał Brzoska kontra Meta. Walka z fake newsami wylądowała w sądzie
Spór Brzoski z Metą trwa od ponad dwóch lat. W lipcu 2024 r. biznesmen zawiadomił koncern o fałszywych reklamach na Facebooku i Instagramie wykorzystujących jego wizerunek. Wkrótce sprawa trafiła do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), który nakazał korporacji wstrzymanie na trzy miesiące wyświetlania w Polsce reklam wykorzystujących prawdziwe dane i wizerunek Brzoski. Chodziło m.in. o deepfake, w których przedsiębiorca miał rzekomo zachęcać do korzystania z platform inwestycyjnych.
W kwietniu 2026 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał zaś, że Meta może ponosić odpowiedzialność za fałszywe reklamy wykorzystujące wizerunek Rafała Brzoski. Tym samym odrzucił argument, że platforma jest jedynie "biernym hostingiem", publikującym informacje użytkowników, bez wpływania na zamieszczane przez nich treści. Sąd wskazał, że koncern aktywnie uczestniczy w procesie emisji reklam, dokonuje weryfikacji i decyduje o tym, które z nich trafiają do użytkowników.














