Premier Kuby Manuel Marrero przedstawił po raz pierwszy skalę kryzysu w sektorze turystycznym na wyspie. Szef rządu ujawnił, że siedem międzynarodowych sieci hotelowych opuściło Kubę. Obiekty, którymi zarządzali, odpowiadały za połowę miejsc noclegowych - podała agencja AFP.
Turystyka na Kubie zamarła. Spadek w zagranicznym ruchu bliski 60 proc.
Turystka była jednym z dwóch kluczowych źródeł dochodów walutowych państwa. Kubański rząd zarabia także na eksporcie usług medycznych - wysła do krajów Ameryki Łacińskiej pielęgniarki i lekarzy na "misje medyczne".
Przed pogłębieniem się kryzysu na początku tego roku sektor turystyczny zatrudniał około 300 tys. osób. "Dziś ulice Starej Hawany, niegdyś pełne turystów szukających słońca, salsy i drinków, są ciche" - wskazuje agencja.
Z oficjalnych danych wynika, że zagraniczny ruch turystyczny między styczniem a czerwcem spadł o 58 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego.
Zagraniczni operatorzy wycofali się z wyspy w obawie przed sankcjami USA
Sytuacja na Kubie zaczęła się pogarszać w lutym. Władze ogłosiły wówczas, że kraj zmaga się z niedoborami paliwa lotniczego. To spowodowało, że kanadyjskie, rosyjskie i europejskie linie lotnicze zawiesiły loty na wyspę.
W maju nadszedł kolejny cios. Były nim sankcje nałożone przez Waszyngton na konglomerat wojskowy GAESA, który zarządza m.in. turystyką. Decyzja ta spowodowała, że zagraniczni operatorzy turystyczni, w obawie przed karami USA, zaczęli rozwiązywać umowy dotyczące zarządzania hotelami - opisuje AFP.
Marrero przekazał, że około 73 proc. hoteli zostało zamkniętych, a około 25 pracowników znalazło się "w trudnej sytuacji".
W drugiej połowie lipca o zawieszeniu działalności na Kubie poinformowała hiszpańska sieć hoteli Melia, wyjaśniając, że najnowsze sankcje USA uniemożliwiają jej "nawet minimalną stabilność operacyjną".
Sieć zaznaczyła, że dołoży wszelkich starań, aby "zapewnić płynne przejście, tak by zminimalizować wpływ tej zmiany na pracowników, dostawców i klientów". Melia zarządzała 34 hotelami na wyspie i była na niej jednym z największych zagranicznych operatorów.
W czerwcu hiszpański operator ogłosił zaprzestanie działalności w 15 z nich, ale nie wspomniał o 19 prowadzonych wspólnie z Ministerstwem Turystyki. Departament ten został objęty przez USA sankcjami w połowie lipca - to właśnie do tych ograniczeń odnosiła się Melia w swoim oświadczeniu.











