Reklama

Pierwsza taka strata od ponad ćwierć wieku

Tylko w czterech krajach Unii Europejskiej rentowność banków była w ubiegłym roku niższa niż w Polsce.

"DGP" podsumował pełne, zweryfikowane przez audytorów, wyniki krajowych banków za 2020 r. O ile jeszcze kilka lat temu banki śrubowały wskaźniki zwrotu na kapitale, o tyle w podsumowaniu ubiegłego roku zwracają uwagę te instytucje, które notują straty.

Wynik instytucji, które znalazły się pod kreską, to niemal 5,6 mld zł. Ponad połowa tej kwoty przypada na PKO BP, gdzie 6,6 mld zł to "koszt ryzyka prawnego kredytów hipotecznych w walutach wymienialnych". I właśnie tego typu rezerwy pociągnęły w dół dużą grupę banków.

Zsumowany wynik wszystkich banków komercyjnych w Polsce to 953 mln zł straty. Sektor znalazł się na minusie pierwszy raz od 1993 r., gdy łączna strata wyniosła 401 mln zł. Średnia stopa zwrotu z kapitału w sektorze bankowym jeszcze w 2019 r. wyniosła ponad 7 proc. Już wtedy finansiści narzekali, że banki mają problemy z rentownością, co w przyszłości ograniczy możliwości zwiększania akcji kredytowej, a więc także rozwoju całej gospodarki. W ubiegłym roku zwrot z kapitału wyniósł -0,5proc.

Jak wynika ze wstępnych danych Europejskiego Banku Centralnego, w Unii Europejskiej były cztery kraje z gorszym wynikiem. To Irlandia, Cypr, Hiszpania i Grecja. Wszystkie mocno dotknięte przez globalny kryzys finansowy, jaki wybuchł w2008 r. Przy czym banki cypryjskie i hiszpańskie były pod kreską, ale ubiegły rok przyniósł tam poprawę rentowności.

Reklama

Straty wysokie jak rezerwy

Rezerwy na ryzyko prawne związane z hipotekami we frankach osiągnęły w minionym roku niemal 11 mld zł. Były ponad sześciokrotnie wyższe niż w 2019 r. PKO BP to przypadek specjalny: tam wysoka rezerwa miała "wyczyścić przedpole" przed ugodami z frankowiczami (program porozumień został już kilka miesięcy temu zatwierdzony przez walne zgromadzenie). Ale nawet gdyby nie uwzględnić zwiększonego odpisu w największym krajowym banku, to nadal mamy do czynienia z niemal 3,5-krotną zwyżką rezerw na ryzyko prawne. Gdy banki podsumowywały wyniki za 2019 r., minęło tylko kilka miesięcy od orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Dziubakowie przeciwko Raiffeisenowi, które otworzyło drogę do unieważniania kredytów walutowych. Po tym orzeczeniu w zdecydowanej większości spraw frankowych wygrywają klienci. To zachęca kolejne osoby do występowania przeciwko bankom. Z punktu widzenia tych ostatnich ryzyko prawne rośnie.

Rezerwy na hipoteki frankowe w ubiegłym roku sięgnęły niemal 11 mld zł

Kwota rezerw w skali całego sektora jest nawet wyższa - działający u nas w formie oddziału austriacki Raiffeisen Bank International zawiązał w ub.r. rezerwę na ryzyko prawne w wysokości 44 mln euro (200 mln zł). Rok wcześniej nowa rezerwa wyniosła tam 49 mln euro.

Raiffeisen to jeden z kilku banków, których działalność koncentruje się na obsłudze starych kredytów. Taką instytucją jest również BPH należący do amerykańskiego koncernu General Electric. 781 mln zł rezerw przełożyło się na ponad 784 mln zł straty. W podobnej sytuacji jest Deutsche Bank Polska (obsługuje też duże firmy)."Bank zdecydował o dokonaniu przeglądu podejścia do ustalania kwoty rezerwy dodatkowej na potencjalne skutki przyszłych spraw sądowych przeciwko bankowi dotyczących walutowych kredytów hipotecznych. Powyższa decyzja spowodowana była obserwowanym wyższym niż pierwotnie zakładanym, dynamicznym przyrostem wniosków o historię spłaty kredytu w pierwszych miesiącach 2021 r., które według doświadczenia banku przekładają się na liczbę pozwów skierowanych przeciwko bankowi" - napisano w sprawozdaniu finansowym. Prawie 360 mln zł "rezerwy frankowej" dało 358 mln zł straty netto.

Stale pod kreską

Cały czas mamy grupę banków z chronicznym problemem z dochodowością. Przykładem jest Getin Noble kontrolowany przez Leszka Czarneckiego, a restrukturyzowany przez zarząd Artura Klimczaka. Gdy bank zbliża się do progu rentowności, kolejne problemy spychają go znów mocniej pod kreskę. W minionym roku takim problemem była obniżka stóp procentowych do rekordowo niskiego poziomu 0,1 proc., która dla wszystkich banków - nie tylko dla Getinu - oznaczała obcięcie dużej części zarobku na różnicy w oprocentowaniu kredytów i depozytów, czyli podstawowego źródła dochodów sektora.

Kolejny rok ze stratą ma za sobą Nest Bank. Instytucja, której suma bilansowa nie przekracza 7 mld zł, miała ujemny wynik w wysokości prawie 136 mln zł.- W 2020 r. poprawiliśmy nasz wynik finansowy i obniżyliśmy stratę netto w porównaniu z 2019 r. Idziemy w dobrym kierunku i konsekwentnie realizujemy przyjętą strategię. Wyniki banku za pierwsze półrocze tego roku pozwalają nam prognozować, że w 2021 r. osiągniemy próg rentowności - deklaruje Janusz Mieloszyk, członek zarządu nadzorujący pion finansów.

Znów powiększyła się strata Plus Banku kontrolowanego przez Zygmunta Solorza. W 2020 r. ujemny wynik to 28 mln zł.

"Od 2018 roku do chwili obecnej zarząd podejmuje intensywne działania restrukturyzacyjne zmierzające do poprawy sytuacji finansowej Banku. W okresie od2018 roku do maja 2021 roku Bank otrzymał wpływy od podmiotów kontrolowanych przez głównego akcjonariusza banku w łącznej wysokości 288 mln zł z tytułu emisji obligacji podporządkowanych, sprzedaży pakietu wymagalnych wierzytelności oraz podwyższenia kapitału zakładowego" - napisano w sprawozdaniu finansowym. Plus Bank pod względem skali działania zajmuje obecnie drugie od końca miejsce wśród spółek z krajową licencją bankową. Większe są nawet niektóre banki spółdzielcze. A także Bank Nowy BFG - ta stworzona na początku 2020 r. przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny instytucja pomostowa, w ramach tzw. przymusowej restrukturyzacji, przejęła działalność Podkarpackiego Banku Spółdzielczego. W minionym roku zanotowała niemal 49 mln zł straty netto.

Płacą klienci

Panujące od kilku lat trudne warunki (podatek bankowy, podwyższone obciążenia na rzecz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, ustawowe ograniczenie dochodów z kart płatniczych, ostatnio niemal zerowe stopy procentowe) lepiej znoszą banki duże. Instytucje, których suma bilansowa przekraczała w końcu ub.r. 100 mld zł, zanotowały w sumie ponad 90-proc. spadek zysku (głównie za sprawą rezerw frankowych), ale łącznie wciąż były niemal 1,1 mld zł na plusie. W grupie z aktywami w przedziale 10-100 mld zł, półtoramiliardowy zysk z 2019 r. zamienił się w ub.r. na 1,8 mld zł straty. Najmniejsze banki - z aktywami nieprzekraczającymi 10 mld zł - miały stratę zarówno w 2019, jak i w 2020 r.

O zróżnicowanej sile rynkowej poszczególnych grup banków świadczy porównanie dynamiki dochodów. Wynik odsetkowy obniżył się w całym sektorze (spadkowej tendencji oparły się nieliczne spółki), ale w mniejszym stopniu dotyczyło to dużych niż małych instytucji. To najwięksi byli w stanie szybko zareagować na obniżki stóp procentowych, wprowadzając zerowe oprocentowanie depozytów. Sposobem na zrekompensowanie wyższych rezerw (nie tylko frankowych, ale również tych związanych z pogorszeniem koniunktury) i mniejszego zarobku na odsetkach, było podniesienie prowizji. W dużych bankach tego typu dochody były o 8 proc. większe niż rok wcześniej, banki średnie zdołały podnieść dochody prowizyjne o 1 proc., a w najmniejszych spadły one o 6 proc. Większy zarobek na prowizjach banki tłumacząm.in. wzrostem aktywności klientów - w ubiegłym roku dotyczył on np. rynku kapitałowego. Istotną rolę odgrywa jednak też podnoszenie opłat i wprowadzanie nowych. W ostatnich kilkunastu miesiącach popularne były np. prowizje od wysokich depozytów, które nakładano na firmy. To odpowiednik ujemnego oprocentowania środków. 

Bankowcy jak ognia unikają deklaracji, że podobne prowizje mogłyby być wprowadzane w odniesieniu do złotowych depozytów klientów indywidualnych. Sposobem na poprawienie rentowności jest również ograniczanie kosztów. Tu największą determinację wykazują najmniejsze banki, które ścięły wydatki na bieżące funkcjonowanie średnio o 10 proc. W Plus Banku to cięcie przekraczało 30 proc. w skali roku. W Nest Banku wyniosło 13 proc. U graczy średniej wielkości koszty poszły w górę. Na przykład w BPH - o jedną czwartą.

"Wyższy poziom kosztów w stosunku do 2019 roku wynika głównie ze wzrostu kosztów usług zewnętrznych i konsultingu o 32 124 tys. zł związanych z usługami doradztwa prawnego w związku ze wzrostem ilości spraw sądowych oraz wyższych o3527 tys. zł kosztów wynagrodzeń" - wyjaśnił BPH. Największe banki ograniczyły koszty działania, ale średnio zaledwie o 2 proc.

Jednym ze sposobów na cięcie wydatków jest zamykanie placówek. W takich decyzjach zarządom pomaga to, że w dobie obsługi elektronicznej i mobilnej klienci rzadziej niż w przeszłości mają potrzebę porozmawiania w cztery oczy z pracownikiem banku. Wciągu ostatnich pięciu lat dostępność oddziałów zmniejszyła się w naszym kraju o jedną czwartą. Są jednak kraje, takie jak: Łotwa, Cypr czy Holandia, w których ten trend jest znacznie mocniejszy. 

Łukasz Wilkowicz

19.07.2021

Dziennik Gazeta Prawna

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze


Dowiedz się więcej na temat: bank | kredyty walutowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »