Reklama

Pierwsze przypadki marnotrawienia 500+. Jakie działania podejmują gminy?

Ujawniono pierwsze przypadki wydawania przez rodziców pieniędzy niezgodnie z przeznaczeniem. Gminy podejmują działania mające temu zapobiegać. Mija właśnie trzeci miesiąc funkcjonowania rządowego programu 500+, który w znaczący sposób poprawił sytuację finansową osób wychowujących dzieci. Niektóre z nich mają jednak problem z właściwym wydatkowaniem uzyskanych środków. Z tego powodu pierwsze samorządy były zmuszone do tego, aby zamienić pieniądze na pomoc rzeczową. Na szczęście takie sytuacje zdarzały się - jak do tej pory - incydentalnie.

Reklama

Wykorzystywanie świadczenia wychowawczego przez rodziców niezgodnie z przeznaczeniem było jedną z obaw towarzyszących wprowadzaniu programu 500+. Ustawa z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (Dz.U. poz. 195) w sposób ogólny wskazuje, że celem nowej formy wsparcia jest częściowe pokrycie wydatków związanych z wychowywaniem dziecka, w tym z opieką nad nim i zaspokajaniem jego potrzeb życiowych.

Ustawodawca zdawał sobie sprawę, że niektórzy rodzice zmarnują przyznaną pomoc. Dlatego do ustawy wprowadzony został art. 9, który w sytuacjach wydatkowania środków niezgodnie z przeznaczeniem pozwala gminie na to, aby zamieniła pieniądze w całości lub części na pomoc w formie rzeczowej lub finansowała z niej usługi. Zanim to nastąpi, w rodzinie musi być przeprowadzony wywiad środowiskowy, który potwierdzi lub zaprzeczy informacjom o ewentualnym marnotrawieniu środków.

Takie sytuacje nie są zbyt liczne. Są miejsca, gdzie nie ma ich wcale. Na przykład we Wrocławiu, w Mielcu, Bochni i Gliwicach nie wpłynęła żadna informacja na ten temat.

Z kolei w Kielcach pojawiły się cztery zgłoszenia mówiące o nieprawidłowościach. - W jednej sprawie marnotrawienie zostało potwierdzone i rodzina otrzymuje 500 zł w formie talonów, które może wykorzystać na różne cele, nie tylko zakup żywności. Natomiast w trzech rodzinach trwa jeszcze postępowanie sprawdzające - mówi Wanda Kossakowska, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie (MOPR) w Kielcach.

Marnotrawienie zostało też dotychczas stwierdzone w jednej rodzinie w Golubiu-Dobrzyniu i Wąbrzeźnie.

Jak można było przewidzieć, zdarzają się także bezpodstawne oskarżenia. - Mieliśmy sytuację, gdy po przeprowadzeniu wywiadu okazało się, że świadczenie jest prawidłowo użytkowane. Zgłoszenie było zaś wynikiem nieporozumień między rozwiedzionymi rodzicami - informuje Barbara Śmiełowska, kierownik działu świadczeń rodzinnych OPS w Raciborzu.

Zdzisław Czajka, dyrektor MOPS w Mielcu, zwraca uwagę, że rządowy program działa dosyć krótko i trudno jest przewidzieć, jak sytuacja będzie wyglądać w kolejnych miesiącach, gdy rodziny zaspokoją swoje podstawowe potrzeby. Większość gmin stara się jednak zawczasu zapobiegać marnotrawieniu świadczeń i częściej monitoruje rodziców niewydolnych wychowawczo.

- W mniejszych samorządach jest to łatwiejsze, bo bardzo dobrze znamy sytuację swoich podopiecznych. Trudniej jest tu o anonimowość niż w dużych miastach. No i od początku uświadamialiśmy rodziców, jakie mogą być konsekwencje niewłaściwego wydawania pieniędzy - podkreśla Anna Ostrycharz, dyrektor MGOPS w Wieruszowie.

Norbert Paprota, dyrektor MOPS w Bochni, dodaje, że dużą rolę odgrywają profilaktyczne działania ze strony pracowników socjalnych. W szczególności asystentów rodzin, którzy są przydzielani na podstawie ustawy o pieczy zastępczej osobom zagrożonym odebraniem dzieci. Mają wspierać rodziców w racjonalnym wydatkowaniu świadczenia wychowawczego i wyjaśniać im, na jakie cele mogą je użytkować.

- Zastanawiamy się nad jeszcze większym zaangażowaniem asystentów rodzin, tak aby towarzyszyli oni rodzicom np. w trakcie robienia zakupów - wskazuje Przemysław Andrysiak, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPR w Zabrzu.

Niektóre gminy od razu próbowały - jeśli miały wątpliwości co do tego, jak rodzina będzie wydawać środki ze świadczenia - zamiast pieniędzy przyznać jej wsparcie rzeczowe. Przed takim postępowaniem, jako niezgodnym z przepisami ustawy, przestrzega jednak Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W swoim komunikacie wyjaśnia, że organ przyznający świadczenie wychowawcze nie może z góry - jeszcze przed pierwszą wypłatą pieniędzy - założyć, że dana rodzina będzie je niewłaściwie wydawała, i od razu wydać decyzję o pomocy rzeczowej.

Resort podkreśla także, że ewentualna ingerencja w funkcjonowanie rodziny może nastąpić tylko w wyjątkowych, kryzysowych sytuacjach. Wyłącznie w takich przypadkach powinna być stosowana procedura przewidziana w art. 9 ustawy.

Michalina Topolewska, 15.6.2016

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »