Librus oraz eduVulcan to dwa elektroniczne dzienniki rozpowszechnione w polskiej edukacji. Obydwa rozwiązania należą do prywatnych podmiotów i są udostępniane za darmo, choć aby korzystać z funkcji wychodzących poza podstawowe możliwości, trzeba zapłacić. Ile więc kosztują i w jaki sposób korzystać z nich bez opłat?
Czy Librus jest płatny?
W wersji podstawowej dziennik Librus jest bezpłatny. Można korzystać z niego bez opłat z poziomu komputera, również aplikacja na telefon jest darmowa. Tu jednak jest haczyk, ponieważ darmowe jest korzystanie wyłącznie z podstawowych funkcji dziennika jak przeglądanie ocen czy wgląd do nieobecności i uwag.
Darmowa wersja tego elektronicznego dziennika zapewnia aktualizację danych co 3 godziny. Trzeba również liczyć się z pojawiającymi się w aplikacji reklamami.
Dopiero wniesienie opłaty zapewnia poszerzenie możliwości oprogramowania. W wersji Mobilne Dodatki rodzic może liczyć na aktualizację danych na bieżąco, wysyłanie wiadomości, eUsprawiedliwień, otrzymywanie natychmiastowych powiadomień czy personalizację aplikacji. Ta wersja kosztuje obecnie 37,99 zł płatne z góry za rok szkolny.
Rodzic może zapłacić jeszcze więcej, bo 49,99 zł z góry za rok szkolny za Librusa w wersji Mobilne Dodatki Plus. Ta oprócz funkcjonalności Mobilnych Dodatków oferuje także przypomnienia, tygodniowy widok planu lekcji czy możliwość ustawienia zdjęcia profilowego.
Abonament co miesiąc. Librus na cały rok szkolny za prawie 150 zł
Na oficjalnej stronie elektronicznego dziennika Librus szczególnie promowana jest jednak oferta Smart Dodatki. Ta kosztuje 14,99 zł miesięcznie i zapewnia wszystkie funkcje aplikacji bez reklam, możliwość podpięcia 5 kont dzieci oraz "ekskluzywne funkcje dostępne tylko w tym planie". Jak łatwo policzyć, koszt tego rozwiązania na cały 10-miesięczny rok szkolny to niemal 150 zł.
Ile kosztuje eduVulcan?
Drugim popularnym elektronicznym dziennikiem, z którego korzystają szkoły, uczniowie i rodzice w Polsce jest eduVulcan. W tym przypadku podobnie jak u konkurenta korzystanie z podstawowych funkcji dziennika jest bezpłatne. Można więc darmowo przeglądać ten dziennik elektroniczny na komputerze czy w aplikacji mobilnej, jednak wyłącznie w ramach podstawowych funkcji.
Dziennik eduVulcan jest płatny w wersji Usługi rozszerzonej. Ta oferuje niedostępne w podstawowym pakiecie funkcjonalności jak m.in. powiadomienia PUSH, wiadomości w aplikacji czy usprawiedliwienia nieobecności. Pakiet wykupowany jest na jednego ucznia, a cena za dostęp do usługi różni się w zależności od kanału sprzedaży:
- 32,99 zł - za kupno w portalu eduVulcan.pl,
- 37,94 zł - za kupno na Google Play,
- 42,49 zł - za kupno na App Store.
Powyższe ceny mogą się jednak zmienić dla roku szkolnego 2026/2027, ponieważ dostawca oprogramowania na oficjalnej stronie informuje, że to opłaty brutto za dostęp do dziennika eduVulcan w okresie od 15.08.2025 do 30.06.2026. Warto podkreślić, że wspomniane koszty dotyczą jednego konta. Jeśli więc rodzic musi wyposażyć dwóch lub więcej uczniów, zapłaci dwa lub więcej razy cenę za usługę.
Librus i eduVulcan bez opłat. Jak korzystać?
Zarówno Librus jak i eduVulcan są dostępne w wersjach płatnych i darmowych. Rodzice zwykle jednak dla większej wygody i funkcjonalności decydują się płacić za te dzienniki elektroniczne. Nie ma jednak takiej konieczności i można korzystać z nich za darmo.
Trzeba wówczas liczyć się z ograniczeniem funkcjonalności do podstawowych możliwości i głównie do przeglądania aktywności, a nie interakcji. Oznacza to, że w darmowych wersjach rodzic będzie musiał część obowiązków załatwiać w tradycyjny sposób - np. wypisywać zwolnienia i usprawiedliwienia ucznia na kartce lub kontaktować się z nauczycielami i szkołą innym kanałem, chociażby telefonicznie lub też wizytować placówkę osobiście.
Nadzieję na zmianę w tej materii niesie jednak projekt eDziennika, nad którym pracuje resort edukacji. W nowym roku szkolnym 2026/2027 ruszyć ma pilotaż tego rozwiązania. Jeśli państwowe oprogramowanie się przyjmie, rodziców czeka w pełni darmowy dostęp do dziennika elektronicznego dostarczanego przed państwo, a nie prywatne podmioty, które naliczają opłaty.











