W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie kredytów konsumenckich. Stwierdził, że bank nie może pobierać odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem. W praktyce oznacza to, że klient banku może zapłacić odsetki jedynie od kwoty, którą faktycznie otrzymał, a nie np. również od kwoty ubezpieczenia kredytu - tak, jak miało to miejsce w sprawie toczącej się przed polskim sądem, który skierował zapytanie do unijnego Trybunału.
"Kluczowy wpływ na praktykę polskich sądów"
Po ogłoszeniu wyroku głos zabrał Rzecznik Finansowy. Dr Michał Ziemiak podkreślił, że narracja TSUE potwierdziła jego dotychczasowe stanowisko "i ma istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia roszczeń formułowanych przez konsumentów w oparciu o tzw. sankcję kredytu darmowego". Wspomniał ponadto, że w tym tygodniu odbył rozmowę w sędziami Trybunału o znaczeniu orzeczeń TSUE i ich wpływie na krajowe orzecznictwo i sytuację polskich konsumentów".
Opinię Ziemiaka potwierdzają pełnomocnicy kredytobiorców. Zdaniem radcy prawnego Wojciecha Bochenka z kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy w świetle wyroku banki w praktyce straciły możliwość naliczania odsetek od kwoty, która zawierała także dodatkowe odsetki.
"Trybunał jednoznacznie zakwestionował model polegający na naliczaniu odsetek od kwot, które nie zostały faktycznie wypłacone konsumentowi, lecz obejmują koszty kredytu, takie jak ubezpieczenia czy prowizje. Oprocentowanie może dotyczyć wyłącznie realnie udostępnionego kapitału. To oznacza, że dotychczasowa praktyka "odsetek od kosztów" została uznana za sprzeczną z prawem unijnym i nie powinna być dalej stosowana. Sektor bankowy ponowie był głuchy na głosy konsumentów kwestionujących taka praktykę" - ocenia w rozmowie z Interią Biznes, podkreślając, że konsumenci zyskali "bardzo mocną argumentację w sporze z bankiem". Ostatecznie jednak to sądy będą decydować, czy wziąć ją pod uwagę przy wyroku.
Wyrok oznacza wzrost spraw o sankcję kredytu darmowego?
Sankcja kredytu darmowego (SKD), o której wspomina Rzecznik Finansowy, to prawo konsumenta pozwalające na spłatę wyłącznie kwoty pożyczonego kapitału, bez dodatkowych kosztów takich jak odsetki, prowizje czy opłaty przygotowawcze. Jest jednak warunek - może być zastosowana wtedy, gdy bank nie dostarczy jasnej i zgodnej z prawej informacji dotyczących warunków umowy kredytowej.
Klient Banku Pekao S.A., którego dotyczyła sprawa rozpatrywana przez TSUE podważał właśnie sposób przedstawienia mu sposobu wyliczenia oprocentowania. Dlatego też, zdaniem prawników, orzeczenie TSUE otwiera furtkę do zwiększenia liczby spraw o sankcję kredytu darmowego.
"Wyrok daje konsumentom silny argument do kwestionowania umów, w których stosowano niedozwolony mechanizm naliczania odsetek od kosztów kredytu. Będą oni mogli skorzystać z ustawowej sankcji kredytu darmowego, czyli zwrotu kapitału bez odsetek i innych kosztów. Można więc spodziewać się wyraźnego wzrostu liczby sporów sądowych" - wskazuje adwokat Paweł Sysło z Kancelarii Wysmułek, Sysło i Wspólnicy, który reprezentuje klientów banków.
Dodaje, że dzisiejsza decyzja TSUE "znacząco wzmacnia ochronę informacyjną konsumentów", bowiem banki mają prawny obowiązek poinformowania zarówno o podstawie oprocentowania, jak i samej stopie procentowej.
"To nie jest już kwestia interpretacji, mamy jasny sygnał z TSUE, że takie praktyki mogą naruszać przepisy. W praktyce oznacza to realny wzrost liczby spraw i większą determinację konsumentów w dochodzeniu zwrotu odsetek i kosztów. Samo podanie stopy procentowej to za mało - konsument musi wprost wiedzieć, od jakiej kwoty są one liczone. Jeżeli bank tego nie robi, narusza obowiązki informacyjne i wprowadza klienta w błąd. Taka praktyka nie tylko podważa ważność zapisów umowy, ale może prowadzić do daleko idących konsekwencji, w tym zastosowania sankcji kredytu darmowego" - wtóruje mu radca prawny Karolina Wysmułek z tej samej kancelarii.
"Bank może zastosować wyższe oprocentowanie"
Jednak jak zauważa radca prawny Anna Cudna-Wagner, reprezentująca Bank Pekao S.A. przed TSUE, w swoim orzeczeniu nie odniósł się on do SKD ani nie potwierdził jej zastosowania. Przyznała, że choć TSUE uznał niezgodne z prawem unijnym pobieranie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu, jednocześnie wskazał, że bank może uzyskać wynagrodzenie za środki przeznaczone na pokrycie kosztów "poprzez proporcjonalnie wyższą stopę oprocentowania kredytu, odzwierciedlającą koszt niepobierania odsetek od kwot odpowiadających kosztowi kredytu".
"Kredytodawca może zatem udostępnić kredyt również konsumentom, którzy nie dysponują żadnym kapitałem początkowym, w celu sfinansowania kosztów wynikających z zawarcia umowy o kredyt" (pkt 60 wyroku). Innymi słowy Bank nie może pobierać odsetek od sfinansowanych kredytem pozaodsetkowych kosztów (np. składki na ubezpieczenie), ale może zastosować wyższe oprocentowanie od kwoty kredytu wypłaconej konsumentowi. Oznacza to, że ekonomiczny skutek dla konsumenta byłby tak sam" podkreśliła w rozmowie z Interią Biznes.
Przypomniała, że w wyroku z 13 lutego 2025 roku (więcej pisaliśmy o nim tutaj) TSUE orzekł, że ewentualne niedozwolone zapisy w umowie w zakresie pozaodsetkowych kosztów kredytu nie mogą skutkować zastosowaniem sankcji kredytu darmowego.
"Skoro Trybunał potwierdził, że bank może podwyższyć odsetki proporcjonalnie do kosztów kredytu - zastosowanie sankcji kredytu darmowego byłoby również nieproporcjonalne" - oceniła pełnomocniczka banku.
O SKD zdecydują polskie sądy
Podobny głos słyszymy w Banku Pekao S.A.
"TSUE uznał, że bank może kredytować pozaodsetkowe koszty, jednak nie może naliczać od nich odsetek. Jednocześnie dopuścił możliwość zastosowania proporcjonalnie wyższej stopy oprocentowania do wypłaconej kwoty kredytu" - powiedział nam Paweł Jurek, rzecznik prasowy.
Dodał, że na ten moment trudno ocenić jest skalę spraw, jaka może pojawić się w polskich sądach po dzisiejszym wyroku
"Z punktu widzenia banków kluczowe jest to, że sankcja kredytu darmowego może być zastosowana wyłącznie w sytuacji naruszenia ściśle określonych obowiązków informacyjnych" - wyjaśnił.
Optymizm konsumentów studzi również Związek Banków Polskich. Wskazał, że "TSUE "wprost przesądził prawo banku do rekompensaty tych kosztów poprzez proporcjonalnie wyższe oprocentowanie wypłaconej kwoty kredytu", podkreślając, że ostatecznie o rozstrzygnięciu spraw będą decydować sądy krajowe.
"Zastosowanie sankcji kredytu darmowego będzie wymagało oceny indywidualnych okoliczności sprawy z uwzględnieniem wcześniejszych wskazówek i orzeczeń TSUE" - wskazuje w komunikacie prezes ZBP Tadeusz Białek.
W praktyce może to oznaczać, że choć konsumenci zyskali w sporach z bankami mocny argument w postaci konieczności płacenia odsetek wyłącznie od otrzymanej kwoty, to sądy będą decydować, czy w konkretnym przypadku uzasadnione jest zastosowanie sankcji kredytu darmowego.
Paulina Błaziak













