W skrócie
- Od 1 kwietnia w różnych gminach wzrosły opłaty za wywóz odpadów komunalnych, a samorządy wskazują system kaucyjny jako jeden z powodów.
- MKiŚ uznaje argumentację dotyczącą wpływu systemu kaucyjnego na wzrost opłat za przedwczesną, podkreślając inne czynniki, takie jak inflacja czy koszty paliw.
- Wciąż nie została uchwalona ustawa o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), którą zarówno samorządy, jak i Izba Branży Komunalnej uważają za kluczową dla obniżenia kosztów gospodarki odpadami.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Od kwietnia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi rosną m.in. w Gnieźnie z 33 do 39 zł od osoby. Podobnej wysokości podwyżka ma miejsce w Pile. W Chełmży i Nakle nad Notecią stawki rosną do tego samego poziomu z 35 zł od osoby.
W Gdańsku stawka podstawowa idzie w górę o ok. 25 proc. - z 0,88 zł za mkw. na 1,10 zł., a w przypadku nieruchomości powyżej 110 mkw. wzrost wyniesie 100 proc. - z 0,10 zł na 0,20 zł za mkw.
W Warszawie nastąpił powrót do stawek sprzed obniżki wprowadzonej w październiku 2024 r. Gospodarstwa domowe w zabudowie wielolokalowej zapłacą 85 zł (do 31 marca było to 60 zł), a w zabudowie jednorodzinnej - 107 zł (do tej pory 91 zł).
Więcej płacić będą także mieszkańcy m.in. Braniewa, Bodzentyna, Sztumu, Piły, Ujścia, Jastrowa, Wysokiej, Krzyża Wielkopolskiego, Czarnkowa, Miasteczka Krajeńskiego, Drawska czy Wielenia.
W wielu miastach w tym roku opłaty już wzrosły. Tak było m.in. w Jaworznie, Kołobrzegu, Jeleniej Górze czy Szczecinie.
Miasta tłumaczą wzrost opłat za odbiór odpadów komunalnych m.in. systemem kaucyjnym
"Od 2023 r. bardzo wzrosły ceny zagospodarowania odpadów, w Polsce wprowadzono system kaucyjny, a także znacząco wzrosła płaca minimalna. Te czynniki powodują konieczność zmiany wysokości opłat za nieczystości" - uzasadnia swoję decyzję Urząd Miejski w Gnieźnie.
Również władze Gdańska uważają, że podwyżki są efektem kumulacji wielu czynników z ostatnich lat - w tym gronie wymieniają także inflację, wzrost ilości wytwarzanych odpadów przez mieszkańców czy kosztów systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. - System kaucyjny wpływa na sytuację, ale nie jest główną przyczyną - jego efekt szacowano jako spadek przychodów ze sprzedaży surowców o ok. 20 proc. rocznie - wylicza dla Biznes Interii Jędrzej Sieliwończyk, referat Prasowy UM w Gdańsku.
Warszawski ratusz mówi wprost, że system kaucyjny wywiera negatywny wpływ na gminne systemy gospodarki odpadami komunalnymi, co znalazło odzwierciedlenie w rozstrzygniętych przetargach na odbiór odpadów. Obejmuje on bowiem część opakowań po napojach, które dotychczas trafiały do strumienia odpadów komunalnych zbieranych z nieruchomości.
- W rezultacie ze strumienia odpadów komunalnych zostają wyeliminowane najbardziej wartościowe surowce wtórne, takie jak szkło, aluminium i tworzywa sztuczne PET. Powoduje to zmniejszenie przychodów instalacji przetwarzających odpady komunalne ze sprzedaży surowców wtórnych oraz wzrost kosztów zagospodarowania pozostałych odpadów. W konsekwencji ma to wpływ na wzrost kosztów funkcjonowania gminnych systemów gospodarowania odpadami komunalnymi, a tym samym na wysokość opłat za gospodarowanie odpadami ponoszonych przez mieszkańców - przekazała nam rzeczniczka prasowa prezydenta Warszawy Monika Beuth.
Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa (ostatnie podwyżki w stolicy Podkarpacia wprowadzono w czerwcu ubiegłego roku) choć przyznaje, że na razie nie są planowane kolejne wzrosty opłat, to podkreśla, że system kaucyjny może mieć wpływ na ceny ofertowe w przetargach ogłaszanych przez gminy. - Stanowisko firm odbierających odpady jest takie, że system kaucyjny powoduje zmniejszenie ilości najbardziej wartościowych odbieranych odpadów, co według nich będzie miało negatywny wpływ na ich koszty, a co za tym idzie spowoduje wzrost cen ofertowych - przekazał nam Gernand. - Porównując koszty odbioru i zagospodarowana odpadów komunalnych po przetargach przeprowadzonych na 2025 i 2026 r. stwierdzamy wzrost o 14 proc. cen w ofertach przetargowych - dodaje przedstawiciel Rzeszowa.
IBK nie jest zaskoczona negatywnym wpływem systemu kaucyjnego na opłaty za wywóz odpadów
Wzrost opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi, obserwowany obecnie w części gmin, nie jest zaskoczeniem z perspektywy Izby Branży Komunalnej. - Już przed uruchomieniem systemu kaucyjnego samorządy i przedsiębiorcy sygnalizowali, że wyjęcie ze strumienia komunalnego najbardziej wartościowych frakcji opakowaniowych, przede wszystkim PET i puszek aluminiowych, osłabi ekonomię gminnych systemów odpadowych. Te obawy były publicznie zgłaszane jeszcze przed startem systemu, a dziś część gmin wprost wskazuje system kaucyjny jako jedną z głównych przyczyn podwyżek opłat za śmieci - mówi Biznes Interii Agnieszka Fiuk, członkini Rady Programowej IBK.
Zauważa, że system spowodował, iż gminy i instalacje zostały z relatywnie mniej wartościowym, trudniejszym i droższym w zagospodarowaniu strumieniem odpadów, zostając dodatkowo pozbawione przychodu, który częściowo bilansował koszty.
Ekspertka IBK przyznaje, że na razie nie ma jeszcze jednego, oficjalnego i wiarygodnego ogólnopolskiego wskaźnika, który pozwalałby odpowiedzialnie podać jedną liczbę dla całego kraju w kontekście spadku przychodów ze sprzedaży surowców wtórnych. Twierdzi jednak, że "można już z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że spadek przychodów jest znaczący, bo dotyczy właśnie tych frakcji, które dotychczas pomagały bilansować system: butelek PET i puszek aluminiowych".
- To nie musi oznaczać identycznego ubytku w każdej instalacji czy w każdej gminie, bo zależy on od lokalnej morfologii odpadów, modelu odbioru, rodzaju i zaawansowania instalacji, poziomu selektywnej zbiórki i warunków kontraktowych - a więc od szeregu czynników. Problem jest jednak realny, bo wraz z odpływem najcenniejszych surowców maleje potencjał przychodowy systemu komunalnego. Potwierdzają to sygnały płynące z gmin oraz organizacji branżowych - wskazuje.
W ocenie przedstawicielki IBK, przełoży się to w sposób odczuwalny na koszty funkcjonowania firm i ceny usług dla samorządów, choć nie tak samo w każdej części kraju.
Koszty odbioru odpadów mogą wzrosnąć nawet o 30 proc.
Branża już przed wdrożeniem systemu ostrzegała, że koszty odbioru odpadów mogą wzrosnąć nawet o około 20-30 proc. - System odbiera przychody, ale nie odbiera proporcjonalnie kosztów stałych. To właśnie ta luka zaczyna być dziś widoczna w cenach ofert składanych gminom - tłumaczy Agnieszka Fiuk.
Zauważa jednocześnie, że system kaucyjny nie zmniejsza częstotliwości odbioru odpadów - pojazdy nadal realizują te same trasy i obsługują te same nieruchomości. - Jednocześnie w żółtych workach znajduje się mniej odpadów, bo część została "wyjęta" przez system kaucyjny. W praktyce oznacza to, że firmy odbierające odpady przewożą mniejsze masy przy niezmienionych kosztach operacyjnych - dodaje.
Do tego dochodzą koszty ekologiczne. Chodzi o transport niezgniecionych opakowań, dublowanie operacji transportowych, przeładunkowych i magazynowych. - W praktyce oznacza to przewożenie niewielkich mas odpadów przy dużym zużyciu paliwa i wysokiej emisji - mówi. - Z perspektywy branży system kaucyjny stał się nowym, bardzo istotnym czynnikiem kosztotwórczym, bo zmienił strukturę strumienia odpadów i pogorszył ekonomikę systemów gminnych - dodaje.
MKiŚ: Używanie systemu kaucyjnego jako argumentu dla podwyższania opłat uważamy za przedwczesne
Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie zgadza się jednak z twierdzeniami, że decydujący w kwestii podwyżek jest system kaucyjny. "Zmiany wysokości opłat mogą wynikać z wielu czynników - inflacji, kosztów energii czy, zwłaszcza ostatnio, kosztów paliw, które są powiązane z sytuacją geopolityczną. W tej chwili używanie systemu kaucyjnego jako argumentu dla podwyższania opłat uważamy za przedwczesne" - odpowiedziało na zadane przez nas pytania biuro prasowe resortu.
MKiŚ widzi także pozytywy i pokazuje krytycznym samorządom drugą stronę medalu. "Wprowadzenie systemu kaucyjnego zmniejszy ilość odpadów pozostawionych w miejscach do tego nieprzeznaczonych - w lasach, w parkach, na osiedlach. Można się spodziewać, że przyczyni się to do obniżenia kosztów ich sprzątania po stronie samorządów" - przekonuje.
Nie wszystkie gminy podnoszą stawki za śmieci
Także nie wszystkie samorządy widzą potrzebę podnoszenia opłat za wywóz odpadów i obarczania winą nowego systemu. Podwyżek za gospodarowanie odpadami na razie nie wprowadziła - i w najbliższym czasie nie planuje wprowadzać - Ostrołęka.
- Naszym zadaniem jest jeszcze za wcześnie aby dopatrywać się przyczyny podwyżek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi we wprowadzeniu systemu kaucyjnego - powiedziała nam rzecznik prasowa UM w Ostrołęce Katarzyna Ogniewska. I choć zauważa nieznaczny wzrost kosztów odbioru odpadów komunalnych, to - zdaniem przedstawicielki ratusza - nie to to spowodowane wprowadzeniem systemu kaucyjnego, a wynika ze wzrostów kosztów ogólnych - kosztów pracy czy paliwa.
Także Gdynia nie zdecydowała się na podwyżki opłat za wywóz odpadów komunalnych. Rzecznik prasowy UM Tomasz Złotoś zapewnia, że w mieście system gospodarki odpadami obecnie się bilansuje.
Urząd w Poznaniu (miasto również na razie nie planuje się wprowadzać podwyżek) uważa, że obecnie trudno dokładnie oszacować w jaki sposób system kaucyjny wpłynie na koszt funkcjonowania systemu zagospodarowania odpadów komunalnych w mieście, ponieważ wciąż mamy do czynienia z okresem wdrażania tych rozwiązań. Jednocześnie rzecznik prasowy Prezydenta Poznania i Urzędu Miasta Joanna Żabierek przyznaje, że koszty zagospodarowania odpadów metali i tworzyw sztucznych oraz szkła mogą wzrosnąć, ponieważ pozostający w systemie gminnym strumień odpadów będzie mniej wartościowy, a co za tym idzie trudniejszy i droższy do zagospodarowania.
Rozszerzona odpowiedzialność producenta miała zapobiec podwyżkom. Wciąż nie została uchwalona
Zarówno samorządowcy, jak i Izba Branży Komunalnej za duży problem uznają wciąż brak przyjęcia Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP). Chodzi o system, w którym producenci np. opakowań ponoszą część kosztów zbiórki, recyklingu i zagospodarowania odpadów, które wprowadzają na rynek. W założeniu ma on odciążyć mieszkańców i samorządy, przenosząc część kosztów systemu na firmy.
Mec. Maciej Kiełbus, ekspert Związku Miast Polskich mówi nam, że brak ROP-u wpływa na sytuację samorządów w trzech płaszczyznach. Gminy nie mają wpływu na: ilość wytwarzanych przez mieszkańców odpadów (wpływ na ograniczenie ilości odpadów, zwłaszcza opakowaniowych, ma mieć ROP); charakter wytwarzanych odpadów, w tym na możliwości ich recyklingu na dużą skalę (nawet idealne zebranie odpadów przez gminę nie gwarantuje, że zostaną one później poddane recyklingowi, co wpływa na poziomy, które gminy mają uzyskać); pokrycie przez producentów określonych na poziomie unijnym kosztów zbiórki i zagospodarowania odpadów (dziś koszty te w całości pokrywają gminy, głównie z opłat od mieszkańców).
W przypadku braku zmian legislacyjnych wzrost kosztów funkcjonowania gminnych systemów odpadowych jest nieunikniony. Przełoży się to na dalszy wzrost stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi uiszczanych przez mieszkańców lub na wzrost dopłat do systemu odpadowego ze środków własnych gmin niepochodzących z opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
Samorządy gminne od początku negatywnie oceniają wprowadzenie systemu kaucyjnego w oddzieleniu od ROP. - Obydwa systemy powinny być wprowadzone równolegle i działać od tego samego momentu - mówi nam rzecznik UM w Poznaniu Joanna Żabierek.
System kaucyjny a wywóz śmieci. "Scenariusz wzrostu kosztów się materializuje"
Warszawski ratusz po miesiącach obowiązywania systemu widzi to jednak inaczej. - Z naszej perspektywy aktualne dane i rozstrzygnięte postępowania przetargowe na odbiór odpadów (wzrost cen średnio ok. 40 proc. za tonę) wyraźnie wskazują, że scenariusz wzrostu kosztów jednak się materializuje i jednym z powodów jest system kaucyjny - uważa rzeczniczka Monika Beuth.
Warszawa już obserwuje wyraźny wpływ systemu kaucyjnego na gminny system gospodarki odpadami. Wskazuje na spadek o około 11 proc. strumienia odpadów trafiających do tzw. żółtego worka. - To potwierdza, że wraz z dalszym upowszechnianiem się systemu kaucyjnego jego wpływ na ilość i strukturę odpadów odbieranych przez gminy będzie się pogłębiał - obawia się przedstawicielka stołecznego ratusza.
Z powodu braku wdrożenia ROP - jak dodaje - koszty systemu nadal ponoszą głównie samorządy i mieszkańcy, a producenci opakowań nie partycypują w pełni w finansowaniu zbiórki i recyklingu.
Resort klimatu zapewnia jednak, że projekt jest na zaawansowanym etapie prac i obiecuje, że "wprowadzenie ustawy o rozszerzonej odpowiedzialności producenta da samorządom dodatkowy strumień środków, które będą przeznaczane na zagospodarowanie odpadów".
Na stronie RCL widnieje opublikowany projekt po etapie konsultacji publicznych, uzgodnień międzyresortowych oraz opiniowania. W toku prac do przepisów zgłoszono bardzo wiele uwag. Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, jego przyjęcie przez Radę Ministrów planowano na pierwszy kwartał 2026 r. Tymczasem wraz z początkiem kwietnia rozpoczął się już drugi kwartał, a projekt nadal nie uzyskał akceptacji rządu.
Sebastian Tałach














