Polacy poważnie traktują kredyty, które stają się osią domowego budżetu - wynika z raportu "Polacy i kredyt: między finansową odpowiedzialnością a codziennymi potrzebami i pragnieniami", który przygotowała prof. Katarzyna Sekścińska z UW w ramach Programu Analityczno-Badawczego WIB we współpracy z ANG Odpowiedzialne Finanse i Związkiem Banków Polskich pod patronatem Biura Informacji Kredytowej. Gdy decydujemy się na zaciągnięcie zobowiązania, jesteśmy w stanie ograniczyć wydatki na przyjemności (55 proc. badanych) czy wakacje (53 proc.). Niektórzy rezygnują też z poduszki finansowej (22 proc.), choć eksperci od lat sygnalizują potrzebę posiadania zabezpieczenia materialnego.
Kredyt priorytetem w domowym budżecie Polaka
W ramach badania przeanalizowano, jak Polacy i Polki priorytetyzują wydatki. Ogólny wynik pokazuje, że na samej górze w hierarchii domowego budżetu znajdują się raty kredytów oraz bieżące rachunki. Później myślimy o zakupach i pożyczkach od znajomych lub rodziny, a na końcu - o oszczędnościach oraz inwestycjach.
Jedna czwarta z 1055 respondentów wskazała, że wysokość ich miesięcznych rat jest wyższa od ich dochodu dyspozycyjnego, czyli dochodu netto po odliczeniu niezbędnych wydatków.
Nadpłata kredytu ponad oszczędności. Konsekwencje mogą być poważne
Co robią Polacy, gdy otrzymają dodatkowe pieniądze na konto, np. w ramach zwrotu podatku lub premii okolicznościowej? Nadpłacają kredyty. Tak przynajmniej robi najliczniejsza grupa uczestników badania. I tak 44 proc. respondentów wykorzystałoby dodatkowe środki, by nadpłacić kredyt hipoteczny, a 29 proc. - gotówkowy.
Zaledwie 6 proc. uczestników badania zadeklarowało, że nadprogramowe finanse stanowiłyby dodatkowe oszczędności. Autorka raportu prof. Katarzyna Sekścińska z UW zauważa, że duża część respondentów skupia się na bieżących ratach oraz zdolnościach do spłat. Osoby te nie biorą pod uwagę możliwych zmian wysokości rat i dochodów.
"(..) Pomijają przy tym także długoterminowe konsekwencje systematycznego obciążenia finansowego związane na przykład z ograniczaniem wydatków pozwalających realizować różne, mniej lub bardziej istotne, indywidualne cele" - zauważa.
Nagłe wydatki i ważne potrzeby. Ratujemy się... kredytami
O tym, jak ważne jest zbudowanie poduszki finansowej, eksperci mówią od lat. Poruszaliśmy ten temat również w Interii Biznes. Zalecanym minimum, jak mówili nam specjaliści, jest zaplecze finansowe na poziomie trzymiesięcznych wydatków, ale warto je później rozbudowywać.
Jeśli jednak nadprogramowe środki wydajemy na nadpłacanie kredytów, nie budujemy poduszki finansowej. Ta zaś, jak zwraca uwagę prezes ANG Odpowiedzialne Finanse Artur Nowak-Gocławski, stanowi swego rodzaju "koło ratunkowe" w razie nieprzewidzianych sytuacji, np. problemów zdrowotnych lub zawodowych (w tym utraty pracy) czy też innych spraw losowych.
"Dla wielu Polek i Polaków korzystanie z kredytów i pożyczek wciąż ma funkcję ratunkową czy godnościową, nie tylko służącą realizacji marzeń czy aspiracji, ale po prostu przetrwaniu. Złe dopasowanie kredytu czy pożyczki może powiększyć problemy, wpłynąć negatywnie na możliwości rozwoju i dobrego życia. Zaciągnięcie kredytu może się wiązać z ograniczeniem wydatków, można nie pojechać na wakacje, można przez jakiś czas kupować mniej ubrań, ale nie można z tego powodu kupować gorszego jedzenia czy nie kupić leków" - komentuje.
W konsekwencji, gdy dojdzie do nieprzewidzianej sytuacji, rozwiązaniem bywa... kredyt gotówkowy albo pożyczka. Z takiego rozwiązania w przypadku wystąpienia ważnej potrzeby skorzystała ponad jedna czwarta badanych (28 proc.); to najczęściej wymieniana przyczyna.
Jeszcze gorzej robi się, gdy bierzemy pożyczkę lub kredyt bez spłaconego poprzedniego zobowiązania. Powoduje to bowiem wzrost ogólnych miesięcznych kosztów (wyższe raty) i w konsekwencji może doprowadzić do wpadnięcia w spiralę zadłużenia. Przede wszystkim jednak, jak podkreślają eksperci w omówieniu raportu, to zdecydowanie bardziej kosztowne w porównaniu z korzystaniem ze zbudowanej wcześniej poduszki finansowej.
Z raportu wynika, że 44 proc. badanych zaciągnęło kredyt lub pożyczkę z "konieczności - musiało wymienić coś, co się zepsuło". Co więcej, takiej odpowiedzi udzieliło 52 proc. osób, które wcześniej miały już problemy ze spłatą.
Kryzys finansowy. Jak reagują Polacy?
Co robią Polacy, by wyjść z problemów ze spłatą zaciągniętych zobowiązań? Trzy najczęstsze odpowiedzi to:
- kontakt z bankiem lub instytucją w celu zmiany warunków umowy i wydłużenie okresu kredytowania (27 proc.) - to ułatwia zachowanie płynności, podwyższa natomiast całkowity koszt kredytu,
- skorzystanie z wakacji kredytowych (25 proc.),
- ograniczenie wydatków (23 proc.).
Inne rozwiązania, choć mniej popularne, obejmują korzystanie z zewnętrznego wsparcia, np. prawnego czy finansowego.












