"Polska wydaje się obiecywać lepszą przyszłość dla wielu powracających" - stwierdza na wstępie wideoreportażu RBB jego narratorka. Zdaniem stacji Polacy opuszczający Niemcy to "problem dla niemieckiej gospodarki".
Relacje Polski i Niemiec pod względem społecznym, politycznym i gospodarczym nigdy nie były bliższe - podkreśla RBB, zauważając jednak, że 35 lat po podpisaniu Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy "widoczna jest zmiana". "Po raz pierwszy więcej osób wraca do ojczyzny, niż emigruje do Niemiec" - wskazuje niemiecki nadawca lokalny.
Polka o życiu w Niemczech. Biurokracja, wysokie podatki i składki
Pierwszą bohaterką reportażu jest 44-letnia Kamila. Do Niemiec przeprowadziła się w wieku 8 lat z rodzicami i siostrą. W Polsce jej ojciec był wicedyrektorem, a za granicą został robotnikiem. Uważał jednak, że na obczyźnie zapewni rodzinie lepszy byt.
W 2006 roku Polka przeniosła się do Berlina, gdzie dostała staż. Tam się zakochała i wyszła za mąż. W stolicy Niemiec pracowała jako tłumaczka w sądownictwie.
Początkowo była zachwycona miastem, jego ofertą kulturową i energią, ale z czasem pojawiły się problemy. Małżonkowie musieli wynieść się z mieszkania, które zajmowali długoterminowo, zaczęła im też przeszkadzać biurokracja. Do tego doszły rosnące koszty - wysokie podatki, składki zdrowotne i społeczne.
44-latka wskazała także na brak cyfryzacji w sektorze niemieckiej administracji publicznej, co m.in. powoduje, że samo umówienie się na wizytę w urzędzie przypomina polowanie na bilety koncertowe. "O 7:00 rano trzeba sprawdzać, czy są terminy" - mówiła.
44-latka zderzyła się z biurokratyczną ścianą. Przez 2 miesiące nie mogła pochować ojca
Z biurokratyczną ścianą w Niemczech zderzyła się m.in. w momencie śmierci ojca. Uzyskanie aktu zgonu zajęło jej aż dwa miesiące. "Bez aktu zgonu nie można zorganizować pogrzebu" - powiedziała, zauważając, że przez ten czas zmarłego "trzeba gdzieś przechować".
Obecnie mieszkają z mężem w Szczecinie, ale chcieliby kupić dom w Warszawie lub w okolicach Warszawy.
"Mam wrażenie, że Niemcy stoją w miejscu. Osiągnęły poziom: jest dobrze, tak jak jest. Nie musimy niczego nowego wprowadzać i zmieniać" - powiedziała rozmówczyni RBB. W jej opinii Polska ciągle się rozwija i wyprzedziła Niemcy w wielu dziedzinach.
Niemiec o pracownikach z Polski. "Niektóre firmy logistyczne w Niemczech by nie istniały"
Michael Sünkler z Brandenburgii, który prowadzi firmę logistyczno-transportową, w ostatnich miesiącach stracił dwóch pracowników z Polski. Dowiedział się, że jeden z nich w Polsce zarabia na rękę niemal tyle, co w Niemczech. "Polscy pracownicy są dla nas niezwykle ważni [...]. Bez polskich pracowników niektóre firmy logistyczne w Niemczech by nie istniały" - powiedział przedsiębiorca w rozmowie z dziennikarzami RBB.
38-letni kierowca ciężarówki Tomasz mieszka w Niemczech od 10 lat. Zarabia 2500 euro (około 10,8 tys. zł). "To nie tak dużo. Płacę około 900 euro czynszu, internet, paliwo, komórka, to wszystko kosztuje" - powiedział stacji, zaznaczając, że całe szczęście są z żoną zdrowi, więc mogą pracować.
Polak wskazał problem rosnących kosztów życia w Niemczech, przez co suma, którą są w stanie odłożyć co miesiąc, z roku na rok maleje.
Dlaczego Polacy porzucają Niemcy? Nie chodzi tylko o poprawę sytuacji w kraju
Polak uważam, że wielu rodaków wraca, bo w ojczyźnie jest wiele wakatów, a rąk do pracy brakuje. Sam również bierze pod uwagę możliwość powrotu do kraju za kilka lat. "Cała moja rodzina jest w Polsce" - wyjaśnia.
25-letni absolwent prawa Philip urodził się w Niemczech w polskiej rodzinie. Jego rodzice wyjechali za granicę za lepszym życiem, ale gdy dorósł, wrócili do kraju, zamieszkali w Poznaniu. To m.in. ich wyjazd spowodował, że postanowił zrezygnować z planu zrobienia kariery w Niemczech i spróbować szczęścia w Polsce. Pracę znalazł w kancelarii prawniczej w Warszawie.
25-latek uważa, że obecnie w Polsce można godnie żyć i dobrze zarabiać, chociaż - jak zaznaczył - wciąż nie tyle, ile w Niemczech. "Ale polska gospodarka ma się coraz lepiej. Dlatego widzę tam duży potencjał" - stwierdził.










