Pod koniec lipca dziennik "Nordkurier" podawał, że w Polsce opłaca się kupować tańszy nabiał, papierosy, warzywa, owoce i pieczywo, ale kosmetyki już nie. Z wyliczeń dziennika wynikało, że różnice cen w drogeriach w naszych krajach wynoszą od 10 do nawet 20 proc.
Na to, że produkty kosmetyczne w Polsce są droższe niż w Niemczech, w 2025 roku zwracało uwagę także Centrum Konsumenckie Brandenburgii (Verbraucherzentrale Brandenburg). Jego eksperci wyliczyli, że Polacy za te same artykuły płacili od 16 do nawet 131 proc. więcej.
Ceny w niemieckim i polskim Rossmannie. Polacy za to samo płacą sporo więcej
Nasza analiza cen w sklepach online sieci Rossmann w Polsce i w Niemczech wykazała, że faktycznie polscy konsumenci za to samo płacą sporo więcej od swoich zachodnich sąsiadów.
Oto przykłady, które spisaliśmy 27 lipca:
Podkład L'Oréal True Match odcień 1.5.N
- Polska: 71,99 zł,
- Niemcy: 43,22 zł.
Tusz L'Oréal Volume Million Lashes
- Polska: 64,99 zł,
- Niemcy: 51,01 zł.
Odżywka L'Oréal Paris Elseve Glycolic Gloss
- Polska: (pojemność 200 ml) - 18,49 zł,
- Niemcy: (pojemność 250 ml) - 17,25.
Krem Nivea Creme 400 ml
- Polska: 35,99 zł,
- Niemcy: 25,89 zł.
Nivea body mleczko do ciała 625 ml
- Polska: 43,99 zł (cena regularna), 29,99 zł (cena promocyjna),
- Niemcy: 29,35 zł cena regularna.
Nivea Men HydroCare pianka do golenia
- Polska: 17,49 zł (cena regularna),12,49 zł (cena promocyjna),
- Niemcy: 12,92 zł zł.
Isana szampon do włosów suchych i zniszczonych 300 ml
- Niemcy: 2,81 zł ,
- Polska: 5,39 zł.
Szampon i odżywka z olejem arganowym Isana
- Polska - 7,99 zł,
- Niemcy - 5,57 zł.
Koszty pracy w Polsce są niższe, a marki mają swoje fabryki nad Wisłą
Tak dużych różnic w cenach nie tłumaczy także VAT na kosmetyki. W Polsce wynosi on 23 proc., a w Niemczech 19 proc. Koszty prowadzenia działalności są w Polsce również sporo mniejsze. Pensja minimalna w naszym kraju wynosi 4 806 zł brutto. W Niemczech pracownik pracujący w wymiarze polskiego pełnego etatu w lipcu otrzymał wypłatę minimalną wynoszącą około 2 557 euro brutto, czyli ponad 11 tys. zł. Ponadto L'Oréal i Nivea mają swoje fabryki w Polsce. Ze strony tej należącej do Nivea wiemy, że mleczko do ciała, za które Polacy płacą 14,64 zł więcej niż sąsiedzi z Niemiec, jest w niej produkowane.
Ponieważ nie potrafiliśmy znaleźć przyczyn tych różnic, poprosiliśmy firmy Rossmann, L'Oréal, Nivea Beiersdor o to, by wyjaśniły polskim konsumentom, dlaczego za te same produkty w polskiej sieci Rossmann płacą więcej niż Niemcy w niemieckiej sieci. Zapytaliśmy również o miejsce produkcji kosmetyków, bo chcieliśmy wiedzieć, czy koszty pracy i transportu wpływają na cenę detaliczną.
Rossmann tłumaczy, że polski Rossmann i niemiecki to dwie różne firmy
Agata Nowakowska rzecznik prasowy sieci Rossmann Polska, na wstępie swojej odpowiedzi zaznaczyła, że "Rossmann SDP (Polska) oraz Rossmann GmbH (Niemcy) to dwie różne firmy, działające na innych rynkach".
- Poza wspólnym szyldem są w pełni odrębne. Mają m.in. inny skład właścicielski, inne zarządy i samodzielnie (osobno) kupują towary od dostawców. Niemiecka sieć w żaden sposób nie wpływa, a także nie narzuca cen towarów w sklepach działających pod szyldem Rossmann w Polsce - podkreśliła Nowakowska.
Dla wyjaśnienia - Rossmann SDP jest odrębną firmą, ale jej udziałowcem jest Rossmann GmbH, czego można dowiedzieć się z polskiej strony sieci. Drogeriami w Polsce chwali się też sam niemiecki Rossmann.
Rossmann sugeruje, że za wyższe ceny w Polsce winę ponoszą marki
Przedstawicielka polskiej sieci przekazała nam, że na "ceny półkowe" produktów sprzedawanych w polskich drogeriach wpływa wiele czynników.
- Kluczowym elementem jest cena, po jakiej przedsiębiorstwo handlowe kupuje towar od dostawcy. Rossmann Polska jako niezależna firma działająca w Polsce kupuje artykuły na terenie Polski, np. od L'Oréal Polska, a nie L'Oréal Niemcy czy od globalnej centrali. Cena, po jakiej nabywa towary, jest zatem często inna od tej, po której kupuje niemiecka sieć. Decyzje o pozycjonowaniu swoich towarów w danym segmencie cenowym na różnych rynkach podejmują producenci. Mogą oni zdecydować, że na rynku niemieckim sprzedają coś taniej ze względu na to, że np. jest to rynek większy niż polski. Warunki handlowe, jakie zaoferują sieciom handlowym, wpływają na generalny poziom cen w drogeriach - tłumaczy Agata Nowakowska.
Warto jednak zauważyć, że sieć sprzedaje po wyższych cenach nie tylko produkty koncernów takich jak Nivea czy L'Oréal, ale także marek własnych, np. wskazanej w naszej analizie Isany.
Rossmann: Trzeba porównać średnią cen sprzedaży, a nie ceny na półkach
Nowakowska wskazuje również, że w Polsce w handlu detalicznym "najpowszechniejsza jest polityka z wysokim udziałem rabatów", a w Niemczech klienci mają inne zwyczaje zakupowe.
- Dla uzyskania obiektywnych wyników należałoby porównywać średnie ceny sprzedaży (a nie ceny półkowe jednego dnia). Rossmann Polska kilkakrotnie porównywał wartość i ilość sprzedaży całkowitej różnych artykułów oferowanych w Polsce i Niemczech i ponad połowa z nich była tańsza w Polsce. Porównywanie cen półkowych jest - naszym zdaniem - obarczone błędem metodologicznym. Porównano również koszyki zakupowe zawierające wszystkie przebadane produkty. Także w tym wypadku okazało się, że Rossmann Polska jest tańszy niż niemiecki Rossmann - dodała na koniec Nowakowska.
L'Oréal o cenach swoich produktów w Rossmannie: Ustalane przez sprzedawcę
Koncernowi L'Oréal Polska zadaliśmy to samo pytanie, co Rossmannowi, ale dodatkowo poprosiliśmy dział prasowy o ustosunkowanie się do wypowiedzi rzeczniczki sieci o "pozycjonowaniu" i decyzji producentów o sprzedawaniu artykułów taniej na rynku niemieckim.
W swojej odpowiedzi koncern zaznacza, że różnice w cenach tych samych produktów są powszechne w krajach UE, a kwestia ta nie dotyczy wyłącznie kosmetyków.
- Na poziom cen wpływa szereg czynników rynkowych, m.in. poziom konkurencji, koszty prowadzenia działalności, koszty logistyczne, skala działalności czy polityka promocyjna prowadzona przez poszczególnych detalistów. Z tego też względu porównanie ceny tego samego produktu pomiędzy różnymi krajami nie pozwala na wskazanie jednej, bezpośredniej przyczyny ewentualnych różnic - przekazał nam polski oddział koncernu.
- Ceny detaliczne produktów są ustalane samodzielnie i wyłącznie przez sprzedawców. L'Oréal Polska odpowiada za dystrybucję produktów na rynku polskim, natomiast miejsce produkcji poszczególnych wyrobów zależy od marki i linii produktowej - podkreśla biuro prasowe L'Oréal Polska i Kraje Bałtyckie.
Nivea: ceny ustala sprzedawca detaliczny
W podobnym tonie wypowiada się właściciel marki Nivea. - Beiersdorf prowadzi działalność zorientowaną na potrzeby rynku i opartą na przejrzystych relacjach z detalistami, dostawcami i partnerami biznesowymi. Ceny sprzedaży dla konsumenta końcowego nie są ustalane przez nas, lecz pozostają wyłącznie w gestii sprzedawców detalicznych. Oferty przedstawiane przez NIVEA Polska polskim partnerom handlowym odpowiadają cenom rynkowym oraz warunkom zwykle przyjętym w branży dla podobnych klientów w Polsce - przekzało nam biuro prasowe firmy.
- Z uwagi na ochronę poufności, nie ujawniamy danych dotyczących produkcji ani dostaw do konkretnych klientów. W związku z tym nie możemy skomentować, jaki odsetek kosmetyków marki NIVEA sprzedawanych przez polskich detalistów jest produkowany w Polsce lub w innym kraju - dodał Beiersdorf.
Ceny kosmetyków w polskim i niemieckim Rossmannie. Pytamy UOKiK, czy to zgodne z prawem
Agnieszka Orlińska z biura prasowego UOKiK w odniesieniu do różnic w cenach w polskim i niemieckim Rossmannie podkreśliła, że przedsiębiorcy mają swobodę w ustalaniu cen.
- Przepisy o ochronie konkurencji pozwalają producentom różnicować warunki sprzedaży i ceny dla kontrahentów w różnych państwach, zabraniają jednak narzucania im minimalnych lub sztywnych cen odsprzedaż - zaznaczyła.
Prezes UOKiK nie reguluje cen. Może interweniować tylko wtedy, gdy są one skutkiem praktyk ograniczających konkurencję, takich jak zmowy cenowe lub nadużywanie pozycji dominującej - wskazała przedstawicielka UOKiK. - Pozycję dominującą domniemywa się, gdy udział firmy w rynku właściwym przekracza 40 proc., co nie jest tożsame z samą dużą skalą działalności - wyjaśniła Orlińska.
Przedsiębiorcy konkurują nie tylko ceną, ale także ofertą i jakością obsługi, dostosowując się do oczekiwań klientów. Dlatego porównywanie wybranych cen w Polsce i za granicą nie pozwala wyciągać ogólnych wniosków - zauważyła przedstawicielka Urzędu. - Opisane w zapytaniu okoliczności nie dają obecnie podstaw do podejrzenia, że różnice cenowe wynikają z praktyk antykonkurencyjnych, co wyklucza interwencję Prezesa UOKiK - dodała.
Hanna Sidorska










