Klaudia Tuğul jest znaną Tiktokerką mieszkającą w Miami. W mediach społecznościowych opowiada m.in. o swoim życiu i różnicach między Polską a USA. Jeden z jej ostatnich filmików dotyczył wycieczki do Zakopanego, gdzie wybrała się na jeden dzień z koleżanką.
Polka z USA wybrała się do Zakopanego. "Darmowy" parking kosztował 100 zł
Na wstępie swojej relacji Tuğul przypomniała, że obserwatorzy ostrzegali ją, iż w Zakopanem może być drożej niż w Miami. "Także zaraz to sprawdzimy" - powiedziała.
Koleżanki pojechały do kurortu wynajętym samochodem z Krakowa, co kosztowało je 330 zł. "Słuchajcie, parking okazało się, że jest darmowy, a jesteśmy w centrum Zakopanego, także bardzo duży plus, nie spodziewałam się tego po góralach" - cieszyła się Tuğul. Po powrocie z wycieczki okazało się, że jednak muszą zapłacić za postój.
"Za szybko pochwaliłam górali, bo jednak pan nas złapał na parkingu i powiedział, że należy się 100 zł, bo byłyśmy tu strasznie długo, a byłyśmy 5 godz., no ale cóż, Zakopane" - opowiadała influencerka.
Podczas pobytu w mieście panie skorzystały z takich atrakcji jak:
- przejażdżki kołem widokowym (60 zł za dwie osoby),
- kolejki na Gubałówkę (98 zł w obie strony za dwie osoby),
- wejście do mini zoo z kangurami i osłami (114 zł - cena zawierała warzywa do nakarmienia zwierząt).
"Pierwszy raz w życiu widzę białego kangura. Na początku może się wydawać, że bilety kosztują dużo, ale słuchajcie, warte wszystkich pieniędzy" - podkreśliła Tuğul.
Na Gubałówce panie postanowiły się czegoś napić. Zamówiły m.in. piwo (21 zł) oraz sok (15 zł). "Tutaj się kosztów nie liczy, bo jesteśmy na Gubałówce" - zaznaczyła tiktokerka.
Klaudia Tuğul odwiedziła znany lokal w Zakopanem. "Ceny z Miami"
Po zjechaniu ze szczytu wybrały się do słynnego lokalu od jajecznicy za 67 zł, czyli Księstwa Góralskiego. "Teraz jesteśmy w tej słynnej restauracji Księstwo Góralskie, gdzie słuchajcie, możecie zjeść najbardziej góralskie dania, czyli sushi i tutaj faktycznie mamy już ceny z Miami" - mówiła Polka z Miami.
Koleżanki zamówiły w lokalu kawę (42 zł), małą wodę (20 zł) i lemoniadę (50 zł). "Także tak kochani mamy nasz pierwszy paragon grozy z tej wycieczki" - zażartowała influencerka, podkreśliła przy tym, że samo miejsce jest fajne i ma "przepiękny wystrój".
60 zł za placek po góralsku. "Warte każdych pieniędzy"
Na kolację wybrały karczmę na Krupówkach, w której ceny były bardziej przystępne. W lokalu tym zamówiły dwie cole (po 12 zł każda), oscypek (28 zł) oraz placek po góralsku (60 zł). "Słuchajcie, warte każdych pieniędzy. To był placek, o którym będę myśleć przed zaśnięciem, jak wrócę do Stanów" - podsumowała Tuğul.
W sumie cała wycieczka z atrakcjami, wynajęciem samochodu, pamiątkami oraz napojami i daniami kosztowała koleżanki 710 zł. "Powiem wam szczerze, że byłam ostatnio dwa lata temu w Zakopanem i dużo się od tamtej pory cenowo nie zmieniło, także na plus i zdecydowanie ceny są niższe niż w Miami" - dodała na koniec Polka.











