Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka została zapytana w RMF FM o to, kto powinien odpowiadać za uruchamianie syren alarmowych - centra RCB czy strażacy. Jak przyznała, obecny system wymaga poprawy.
Syreny nie działają jak powinny
- Ta sytuacja sprzed dwóch tygodni czarno na białym pokazała, że ten system po prostu nie działa - powiedziała.
Jak dodała, za ten obszar odpowiada Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. MON może natomiast poprawiać przepływ informacji pomiędzy wojskiem a służbami odpowiedzialnymi za ostrzeganie ludności.
- Odbyły się kolejne spotkania pomiędzy Dowództwem Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych - mówiła wiceminister, dodając, ze mają one dotyczyć możliwości szerszego wykorzystywania SMS-ów. Chodzi m.in. o informowanie mieszkańców o podrywaniu polskich myśliwców, zamiast ograniczania komunikatów do informacji publikowanych w mediach społecznościowych.
Edward Warchocki w porcie Marynarki Wojennej
Wiceszefowa MON odniosła się także do informacji o pojawieniu się chińskiego robota na terenie wojskowym. We wtorek w mediach społecznościowych Marynarki Wojennej RP opublikowano nagranie z humanoidalnym robotem Unitree G1, w Polsce znanym jako Edward Warchocki.
Wyprodukowana w Chinach maszyna przebywała w porcie Marynarki Wojennej i zachęcała do oglądania parady okrętów wojennych, która odbędzie się w sobotę, 15 sierpnia, z okazji Święta Wojska Polskiego.
Sobkowiak-Czarnecka przyznała, że w tej sytuacji mogło zabraknąć wyobraźni, a chęć zdobycia popularności w mediach społecznościowych nie powinna przesłaniać kwestii bezpieczeństwa.
- Pewnie było tak, że fejm i Instagramik czasem bierze górę nad rozsądkiem. Nie wyobrażam sobie, żeby w chińskim porcie wojennym pojawił się robot wyprodukowany na przykład w jakimkolwiek kraju NATO - stwierdziła, dodając, że na razie jest za wcześnie na rozmowę o decyzjach personalnych w związku z incydentem, a ostatecznie należą one do szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Kolejne środki z SAFE trafią do Polski?
Wiceszefowa MON mówiła również o unijnym programie SAFE. Polska otrzymała 43,7 mld euro, z czego ponad 30 mld euro jest już rozdysponowane. Kolejne 50 mld zł ma zostać przeznaczone na wspólne zakupy. Na liście są m.in. cztery samoloty do tankowania w powietrzu kupowane wspólnie z Hiszpanią, projekty satelitarne, drony oraz okręt ratowniczy. W najbliższych dniach ma zostać zawarta także wspólna umowa dotycząca Piorunów.
Polska otrzymała dotąd 28 mld zł zaliczki. W październiku ma nastąpić pierwsze rozliczenie z Komisją Europejską, a realnego wpływu kolejnych pieniędzy resort spodziewa się na przełomie grudnia i stycznia. Wiceszefowa MON została zapytana również o to, czy Polska będzie się starać o ewentualną drugą transzę z programu SAFE.
- Nigdzie nie powiedziałam, że my na pewno weźmiemy nowe pieniądze, to są na razie spekulacje medialne. Będą nowe pieniądze na stole, ale to, czy my je weźmiemy, to jest decyzja przed nami - mówiła. - Mamy też wiele zakupów na innych kierunkach, nie operujemy tylko na kierunku europejskim - dodała, wskazując m.in. na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi.












