W poniedziałek, 18 maja zapytaliśmy Macieja Kmerę z Rynku Hurtowego Bronisze o cenę polskich truskawek.- Polskich truskawek przybywa, a ich cena spadła o około 10 zł na 1 kg. W hurcie kosztują około 20-25 zł/1 kg- powiedział ekspert.
"Polskie" truskawki na targu. Ceny w detalu niższe niż w hurcie
Rankiem następnego dnia, uzbrojeni w tę wiedzę, wybraliśmy się na jeden z warszawskich bazarów poszukać polskich truskawek. Już przy wejściu natknęliśmy się na kilka straganów, na których sprzedawano wyłącznie te owoce. Z etykiet wynikało, że wszystkie pochodzą z Polski.
Ceny były atrakcyjne i to nawet aż za bardzo. Odmiana "Rumba" kosztowała od 16 do 20 zł/1 kg. Oznacza to, że osoba, która kupiła polskie truskawki za 20-25 zł w hurcie, sprzedając je po 16-20 zł dokładała do interesu.

"Polskie" truskawki kosztowały tyle samo lub mniej od tych importowanych oferowanych na straganach przez "stałych" sprzedawców. Ciężko to wytłumaczyć, bo chociaż polskich owoców przybywa, to w porównaniu z tymi z Grecji i z Serbii wciąż jest ich niewiele. Dlatego też krajowe owoce są droższe. Z kolei cena truskawek z importu w hurcie wynosi od około 14-16 zł/ 1 kg.

Podejrzany wygląd "polskich" truskawek. Swoje przeleżały
Naszą uwagę przykuły nie tylko podejrzanie niskie ceny "polskich" owoców, ale także ich wygląd. Owoce były niedojrzałe przy szypułkach, a niektóre także na krańcach. Do tego były obite, miały mocno sfatygowane szypułki, a te tańsze nie wyglądały na zbyt świeże. To wszystko sugeruje, że owoce zerwano, gdy nie były jeszcze dojrzałe i musiano je długo przechowywać, nim trafiły do sprzedaży. Po co jednak sprzedawcy mieliby to robić, skoro konsumenci wolą produkty dojrzałe i bez uszkodzeń?
Wiele wskazuje na to, że "polskie" truskawki, które widzieliśmy na warszawskim targu, sprzedawane po okazyjnych cenach, tak naprawdę pochodziły z zagranicy.
Sprzedawcy fałszują kraj pochodzenia owoców. Polscy plantatorzy na tym tracą
Osoby, które je sprzedawały, mogły nawet nie wiedzieć, że są z importu. "Truskawkowy proceder" polegający na fałszowaniu kraju pochodzenia owoców często bowiem zaczyna się już na giełdzie, co potwierdzają m.in. zeszłoroczne akcje Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Broniszach. Nieuczciwi sprzedawcy przesypują owoce z importu i sprzedają je jako polskie. Tracą na tym polscy plantatorzy. Owoce z importu są bowiem tańsze od krajowych, co zaburza konkurencję.
W tym roku IJHARS ponownie tropi "truskawkowe procedery". W ich ujawnianiu mogą pomóc konsumenci poprzez wysłanie zgłoszenia na adres e-mail skargi@ijhars.gov.pl. Inspekcja ostrzega nieuczciwych sprzedawców, że wykrycie nieprawidłowości wiąże się z poważnymi konsekwencjami - karą finansową oraz wycofaniem produktu z obrotu.
Hanna Sidorska











