Właściciel kwater w Zakopanem pan Władysław w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" skarżył się na niewielką liczbę rezerwacji na sierpień. W ubiegłym sezonie było inaczej. Noclegi w jego obiekcie wynajmowali Niemcy, Brytyjczycy, Polacy oraz Arabowie. "Teraz praktycznie cisza" - mówił "GW".
Arabowie nie przyjechali do Zakopanego. Dla wielu przedsiębiorców to problem
Pan Władysław ma jednak nadzieję, że dojdzie do odwrócenia trendu. Uważa, że "Polacy na pewno przyjadą" chociażby na weekend.
"Ale o tamtych trzeba pewnie już zapomnieć. A szkoda, bo zostawiali większe pieniądze i byli na dłużej" - wskazał przedsiębiorca.
Mieszkańcy Bliskiego Wschodu przyjeżdżali do Zakopanego późną wiosną i latem. Ten trend zaczął się jeszcze przed epidemią, a wielu przedsiębiorców ze stolicy Podhala oparło na nim swoje biznesy. Pojawiły się luksusowe domki i apartamenty, które swoją ofertę kierowały wyłącznie do arabskich rodzin. Powstały też restauracje serwujące dania halal, czy lokale takie jak Księstwo Góralskie, które cenami oraz wystrojem celowały właśnie w bogatszą klientelę z Bliskiego Wschodu.
"Wieczorami przesiadują tam cały czas Arabowie, wszystkie miejsca są zapełnione. Płacą za to. Ja im mam obniżyć teraz cenę?" - mówił w ubiegłym roku Wojciech Krzyściak, właściciel tej luksusowej kawiarni w rozmowie z "Gazetą Krakowską". Była to odpowiedź na krytykę ze strony internautów, którzy oburzyli się, że w swoim lokalu serwuje jajecznicę za 67 zł.
Arabowie byli nazywani przez media "ulubionymi turystami" górali, bo sporo wydawali podczas urlopów na Podhalu. W skali roku goście z Bliskiego Wschodu stanowili około 3 proc. spośród wszystkich przyjezdnych. W wakacje było ich 10 proc. - podawała "Gazeta Krakowska".
Zakopane chce ściągnąć turystów z Indii, Chin i Japonii
W sumie w ciągu roku turystów z innych państw w Zakopanem jest około 30 proc. - informuje "GW". Magistrat chciałby, aby było ich więcej, dlatego zaprosił do stolicy Podhala zagranicznych dziennikarzy oraz touroperatorów. Zdaniem burmistrza Łukasza Filipowicza jest to inwestycja, która "wróci w postaci podatków i rozwoju lokalnej gospodarki".
Samorząd celuje m.in. w rynki azjatyckie. Turystów z Indii, Chin, Indonezji oraz z Japonii. Ponadto miasto chciałoby zainteresować swoją ofertą podróżnych ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Urząd miasta nie zapomniał jednak także o naszych południowych sąsiadach - Czechach i Słowakach, którzy już przyjeżdżają do stolicy Podhala. W Zakopanem chcieliby, aby było ich więcej.










