Czechy, podobnie jak Polska, nałożyły ograniczenia na marże dystrybutorów oraz zmniejszyły podatek akcyzowy na olej napędowy. Od 8 kwietnia rząd codziennie obwieszcza maksymalne ceny paliw na kolejny dzień.
9 kwietnia średnie ceny na stacjach sięgały około 49,40 koron (ok. 8,61 zł) za litr diesla i 43,05 koron (ok. 7,50 zł) za benzynę 95. Jak podają "České Noviny", ceny oleju napędowego są w Czechach najwyższe od czterech lat, a benzyny od około trzech i pół roku.
Babiš wzywa Orlen i MOL do obniżki cen. "Bądźcie fair"
Premier Czech Andrej Babiš wezwał Orlen i MOL do obniżenia hurtowych cen paliw. Jak zauważył te wzrosły o dwie korony, mimo że ceny surowca spadły o 15 proc.
"Główni gracze na rynku, PKN Orlen i MOL, w czasie gdy ceny na giełdzie spadły o 15 proc., w niezrozumiały sposób podnieśli hurtowe ceny o dwie korony. To bardzo mi się nie podoba. Mam nadzieję, że to pomyłka i oczekuję znacznego spadku cen" - powiedział Andrej Babiš, w nagraniu opublikowanym na platformie X.
Przypomniał również, że w ubiegłym tygodniu rząd udzielił spółce Orlen Unipetrol pożyczki w wysokości 100 tys. ton ropy z państwowych rezerw awaryjnych. Zaapelował, by firmy działały uczciwie. "Pożyczyliśmy wam ropę, więc bądźcie fair" - dodał.
Rzecznik Orlen Unipetrol, Pavel Kaidl, wyjaśnił, że hurtowe ceny paliw spółki od dłuższego czasu opierają się na indeksie cenowym UIC, który od 2016 roku jest publicznie dostępny na stronie firmy. Indeks ten uwzględnia aktualną sytuację na europejskim rynku ropy i produktów ropopochodnych, międzynarodowe notowania cenowe, a także specyfikę regionu Europy Środkowej, kurs korony wobec dolara oraz inne czynniki, takie jak realizacja celów emisyjnych - piszą "Ceske Noviny".
Orlen i MOL odpowiadają na oskarżenia. "Musielibyśmy ponosić znaczące straty"
W odniesieniu do wspomnianej przez Babiša pożyczki ropy ze strategicznych rezerw rzecznik spółki przypomniał, że państwowa firma Mero, właściciel infrastruktury przesyłowej, nie była w stanie, z powodu prac na ropociągu TAL, zapewnić transportu pełnego wolumenu ropy, który przedsiębiorstwo zakupiło wcześniej. "Dzięki tej pożyczce jesteśmy w stanie utrzymać ciągłość produkcji paliw i ich dostaw na rynek czeski" dodał Kaidl.
Oskarżenia o nieprawidłowości odrzucił również koncern MOL, który podkreślił, że działa zgodnie z rządowymi regulacjami. Firma zwróciła uwagę, że hurtowe ceny są kształtowane m.in. przez ograniczoną dostępność oleju napędowego na rynku europejskim. Dodatkowo, z powodu ograniczeń eksportowych na Słowacji, spółka nie może obecnie importować paliw z rafinerii Slovnaft i musi zaopatrywać się na rynku otwartym.
"Nasze ceny hurtowe wynikają z poziomów stosowanych przez innych uczestników rynku. W przeciwnym razie musielibyśmy ponosić znaczące straty finansowe lub nie bylibyśmy w stanie wywiązywać się z zobowiązań kontraktowych" - powiedział menedżer ds. komunikacji MOL Czechy, Mikuláš Duda.











