O wprowadzeniu ograniczeń w sprzedaży paliwa poinformował szef władz Krymu Siergiej Aksionow we wpisie opublikowanym w komunikatorze Telegram. Jednocześnie zaapelował do mieszkańców, by nie gromadzili paliwa na zapas i tankowali je "w normalnym trybie".
Rosja wprowadza reglamentację paliwa. Ograniczenia dotkną mieszkańców Krymu
Lokalne ministerstwo paliw i energetyki ma publikować na bieżąco listę stacji, na których benzyna jest dostępna, co według władz ma to ułatwić kierowcom planowanie tankowania oraz ograniczyć tworzenie się kolejek w punktach sprzedaży - pisze portal kommersant.ru.
Nie są to pierwsze tego typu działania na Krymie. Wcześniej podobne limity wprowadzono w Sewastopolu, gdzie na części stacji sieci TES kierowcy mogli zatankować maksymalnie 20 litrów paliwa na jeden pojazd lub jednej kanister.
Według władz regionu przyczyną wprowadzanych restrykcji są utrzymujące się zakłócenia w dostawach. Gubernator Sewastopola Michaił Razwożajew informował 29 maja, że problemy z zaopatrzeniem stacji paliw nadal występują. Jak wskazał, ich źródłem są ograniczenia logistyczne wpływające na transport paliw do regionu.
Ile wynosi inflacja w Rosji? Eksperci: Kreml zaniża wyniki
Mimo spekulacji, że kryzys na Bliskim Wschodzie może przynieść Rosji korzyści, rzeczywista sytuacja gospodarcza kraju pozostaje trudna - podkreśla portal Defence24.pl. W rozmowie z "Financial Times" szef szwedzkiej Służby Wywiadu Wojskowego i Bezpieczeństwa, Thomas Nilsson, ocenił, że Moskwa musiałaby utrzymywać cenę ropy Urals powyżej 100 dolarów za baryłkę przez co najmniej rok jedynie po to, by zrównoważyć deficyt budżetowy. Rozwiązanie głębszych problemów rosyjskiej gospodarki wymagałoby znacznie więcej czasu.
Jednocześnie Kreml ma systematycznie manipulować danymi ekonomicznymi, aby ukryć skalę trudności. Według szwedzkiego wywiadu, podobnie jak niemieckiego BND, Rosja zaniża rzeczywisty deficyt budżetowy o około 30 mld dolarów. Wątpliwości budzą również oficjalne dane dotyczące inflacji. Choć według rosyjskich statystyk wynosi ona 5,86 proc., zachodnie służby oceniają, że realny poziom wzrostu cen może być znacznie wyższy - bliższy 15-procentowej stopie procentowej utrzymywanej przez bank centralny.
Również plany budżetowe Kremla rozmijają się z rzeczywistością. Zakładano, że deficyt budżetowy na cały 2026 rok wyniesie 3,8 bilionów rubli, czyli ponad 190 mld zł. W rzeczywistości już w ciągu pierwszych czterech miesięcy roku deficyt rosyjskiego budżetu wzrósł do 5,9 bln rubli, co odpowiada około 83 mld dolarów i 2,5 proc. PKB.











