UniCredit poinformował, że inwestorzy zgłosili do sprzedaży akcje odpowiadające 17,6 proc. kapitału Commerzbanku w ramach zakończonej 3 lipca oferty. Ponad 5 proc. akcji zostało zaoferowanych już po ponownym otwarciu wezwania, w ciągu kolejnych dwóch tygodni - pisze "Puls Biznesu".
Prezes UniCreditmoże o przejęciu Commerzbanku. "To nastąpić w czwartym kwartale"
Przed zakończeniem oferty włoski bank kontrolował już blisko 30 proc. udziałów w Commerzbanku, obejmujących zarówno akcje, jak i instrumenty pochodne, które mogą zostać zamienione na akcje. Po rozliczeniu transakcji jego udział może wzrosnąć do 47,6 proc. kapitału niemieckiego banku.
W rozmowie z CNBC prezes UniCredit Andrea Orcel powiedział, że grupa jest zadowolona ze swojej obecnej pozycji i de facto zbliża się do przejęcia kontroli nad Commerzbankiem.
"Jeżeli chodzi o standardowe procedury regulacyjne i antymonopolowe, które pozwolą nam przejąć akcje objęte ofertą i sprawować kontrolę, sądzimy, że może to nastąpić w czwartym kwartale, być może nieco później. To będzie moment, w którym wejdziemy do spółki" - powiedział Orcel.
Jak dodał, UniCredit nie zamierza czekać z tym do walnego zgromadzenia akcjonariuszy zaplanowanego na maj. Zaznaczył jednak, że oba banki pozostają "bardzo różnymi organizacjami", dlatego przed pełnym połączeniem konieczne będzie uzgodnienie wielu kwestii.
Sam sukces wezwania nie oznacza jeszcze pełnej swobody działania. Rozliczenie transakcji będzie możliwe dopiero po uzyskaniu wszystkich wymaganych zgód regulacyjnych, w tym pozwolenia na zwiększenie bezpośredniego udziału powyżej 30 proc. kapitału. Proces może potrwać jeszcze kilka miesięcy.
Orcel wcześniej wskazywał również, że Europejski Bank Centralny może zobowiązać UniCredit do konsolidacji udziałów w Commerzbanku, co oznaczałoby wyższe wymogi kapitałowe dla włoskiej grupy.
Właściciel mBanku w centrum największej bankowej transakcji od lat
Andrea Orcel od niemal dwóch lat konsekwentnie realizuje plan przejęcia Commerzbanku. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, będzie to jedna z największych konsolidacji w europejskim sektorze bankowym od blisko 20 lat.
Przejęcie znacząco wzmocniłoby pozycję UniCredit na rynku niemieckim, a jednocześnie zwiększyłoby skalę działalności grupy w Europie Środkowo-Wschodniej. Dla Polski ma to szczególne znaczenie, ponieważ Commerzbank jest właścicielem mBanku.
Przeciwko transakcji od początku występowały władze Commerzbanku z prezes Bettiną Orlopp na czele oraz niemiecki rząd, który pozostaje drugim największym akcjonariuszem banku z około 12-proc. udziałem. Sam Commerzbank po publikacji wyników UniCredit podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko, podkreślając, że wartość dla wszystkich interesariuszy może przynieść wyłącznie konstruktywna współpraca.
Jednocześnie ton niemieckiego rządu wydaje się łagodnieć. Po wywiadzie Orcela dla CNBC niemieckie Ministerstwo Finansów oświadczyło, że "teraz to do obu banków należy prowadzenie rozmów". Resort nadal krytycznie ocenia jednak "agresywne podejście" UniCredit do przejęcia.
Jeżeli włoski bank ostatecznie obejmie kontrolę nad blisko połową kapitału Commerzbanku, zyska wystarczającą siłę głosu podczas walnych zgromadzeń, aby wywierać wpływ na strategiczne decyzje spółki, w tym na skład jej władz.












