Pobierania opłaty za dodatkowe nakrycie (tzw. talerz rabusia) jest praktykowane we wszystkich krajach związkowych w Austrii - donosi serwis Heute, przypominając, że w ubiegłym roku oburzenie opinii publicznej wywołał pewien restaurator z Karyntii. Osobom, które poprosiły o drugi talerz, doliczał do rachunku aż 8 euro (około 33,70 zł).
Restauracje w Austrii każą płacić klientom za dodatkowe talerze
W innych lokalach opłaty są z reguły niższe i wynoszą od około 1,80 do 3 euro (około 7,80-12,60 zł) - podaje portal. "Wielu właścicieli restauracji jest zirytowanych: grupy dziesięcioosobowe zamawiają tylko pięć dań głównych, ale proszą też o pięć pustych talerzy. Dla gości to sposób na oszczędność, dla restauracji - strata" - tłumaczy Heute.
"To po prostu niedopuszczalna praktyka, która wymknęła się spod kontroli" - stwierdził w rozmowie z serwisem Ernst Pühringer, przewodniczący sekcji turystyki w Salzburgu. W swojej restauracji również pobiera opłatę za "talerz rabusia" i rozumie, dlaczego inni także to robią.
Opłaty za dzielenie się daniami także w Wiedniu
Jak wyjaśnił restaurator - ludzie zaczęli dzielić się daniami i prosić o dodatkowe talerze po pandemii. Proceder nasilił się wraz z rosnącą inflacją. Klienci chcieli zjeść coś w restauracji, ale przy jak najmniejszych kosztach. Tymczasem, jak podkreślają przedstawiciele branży gastronomicznej - oni także zmagają się z rosnącymi rachunkami.
Opłaty za dodatkowe talerze wprowadziło także wiele restauracji w Wiedniu. Jak podaje Heute lokal w Praterze każe płacić klientom 2,50 euro. Inny w centrum miasta inkasuje 3 euro, ale tylko za menu lunchowe.
"Jest to szczególnie powszechne wśród restauratorów, którzy płacą bardzo wysokie czynsze" - wyjaśnia Thomas Peschta z wiedeńskiej Izby Handlowej.
Pizzerie też pobierają opłaty za dodatkowe nakrycia
Opłaty za dodatkowe nakrycie pobierają także pizzerie. Jak wskazuje serwis - La Ruffa w Linzu w Górnej Austrii za pizzę na dwóch talerzach dolicza do rachunku 2 euro.
Właściciele lokali gastronomicznych w rozmowach z portalem zgodzili się jednak co do tego, że nie każdą prośbę o drugi talerz należy traktować tak samo. "Jeśli matka i jej dziecko jedzą razem posiłek, nie doliczę dodatkowych opłat, jeśli całkowity przychód jest satysfakcjonujący" - powiedział Ernst Pühringer.











