Rentowność polskich obligacji 10-letnich przekroczyła poziom 6 proc., czyli najwyższy od maja. Jeżeli rentowność utrzyma się powyżej 5,951 proc. jeszcze w poniedziałek, oznaczałoby najwyższe zamknięcie miesiąca od lutego 2023 r., czyli od trzech i pół roku.
Polskie obligacje pod presją. To nie tylko kwestia budżetu
Wyższe rentowności oznaczają spadek cen obligacji, co przekłada się na niższą wartość jednostek funduszy inwestujących w obligacje skarbowe o stałym oprocentowaniu, szczególnie tych o długim terminie zapadalności.
Jak ocenia portal ceo.com.pl, wzrostu rentowności nie należy jednak sprowadzać wyłącznie do sytuacji fiskalnej Polski. Na polskie papiery skarbowe wpływa również sytuacja na tzw. rynkach bazowych, przede wszystkim w USA i Europie.
W ostatnich tygodniach inwestorzy coraz mocniej domagają się wyższej premii za trzymanie długoterminowego długu. Powodem są m.in. utrzymujące się obawy o inflację, wysokie potrzeby pożyczkowe państw oraz rosnące koszty obsługi zadłużenia. Na światowych rynkach dodatkową presję tworzą wysokie ceny energii i niepewność geopolityczna.
Polska sytuacja budżetowa również nie pozostaje bez znaczenia. Rząd przedstawił w piątek projekt budżetu na 2027 r. Zakłada on deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych na poziomie 7,1 proc. PKB, przy wydatkach sięgających 977,6 mld zł. Potrzeby pożyczkowe brutto mają być niższe niż w tym roku, ale koszty obsługi długu mają wzrosnąć do 107 mld zł.
ZOBACZ TAKŻE: Wielki dług USA. Inwestorzy kupują amerykańskie obligacje, ale żądają wysokiej nagrody
Droższy dług coraz większym problemem
Problemy z wysoką rentownością długoterminowych obligacji dotyczą obecnie wielu krajów, w tym Stanów Zjednoczonych. Rentowność 30-letnich amerykańskich obligacji przekroczyła 5,3 proc. i znalazła się na poziomie niewidzianym od 2007 roku.
W tym samym czasie amerykański dług publiczny przekroczył 40 bln dolarów. Połączenie rosnącego zadłużenia i wyższych rentowności oznacza dla USA coraz większy problem związany z kosztami obsługi długu.










