Rynek produktów proteinowych w Polsce wciąż się rozwija. Jego wartość, jak wynika z danych NielsenIQ, w 2024 roku przekroczyła 1,5 mld zł, notując roczną dynamikę wzrostu przekraczającą 20 proc. Polscy konsumenci chętnie sięgają po produkty wysokobiałkowe: zarówno napoje, jak i żywność, w tym batony i desery mleczne.
Jajka "wysokobiałkowe". Ile białka jest w diecie niosek?
Pewną nowość stanowią natomiast jajka, które producent reklamuje jako produkt o wysokiej zawartości protein. Opakowanie sugeruje, że są one kierowane w szczególności do osób aktywnych. "Fakt" poruszył tę kwestię w rozmowie z hodowcą kur i producentem jaj, Sławomirem Murańskim.
Ekspert podkreślił, że Unia Europejska wprowadziła normy, które obowiązują dziś w Polsce. Mowa m.in. o zasadach dotyczących sposobu karmienia kur niosek czy też wagi jaj.
- Raczej nie przesadza się z żadnymi dodatkami w karmieniu ani nie używa się rzeczy, które są po prostu niedozwolone. O żadnych dodatkowych proteinach też nie słyszałem - stwierdza Murański w rozmowie z serwisem.
Ile białka znajduje się w diecie kur? Małopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego z siedzibą w Karniowicach przypomina w opracowaniu "Wykorzystanie roślin wysokobiałkowych w żywieniu drobiu" z 2019 roku, że jest to uzależnione m.in. od wieku i rodzaju drobiu. MODR podaje, że brojlery mają 19 proc. białka w diecie, kury rosnące - 16 proc., a kury nioski - 17 proc.
- Pasza ma odpowiednią zawartość białka dostosowaną do wieku kury. Gdy kura jest młoda, tego białka stosuje się więcej, później mniej. To są normalne dodatki do paszy, które odpowiadają za prawidłowy rozwój. Nie słyszałem natomiast o żadnych dodatkowych proteinach czy podobnych substancjach - mówi "Faktowi" hodowca kur i producent jaj.
Jajka "proteinowe": Nowatorski produkt czy chwyt marketingowy?
WHO uznaje białko jaja za wzorcowe, czyli takie, jak w mleku matki - zawierające wszystkie niezbędne aminokwasy we właściwych proporcjach. Zaleca też jedzenie 1-2 jaj dziennie. Dodajmy, że w jednym jajku znajduje się ok. 6 g białka.
Sławomir Murański przypomina, że sprzedawane produkty podlegają ścisłym normom weterynaryjnym.
- Jajko w formie, w której pani je kupuje, podlega polskim regulacjom weterynaryjnym i wszystkim normom dotyczącym pasz. Nie ma czegoś takiego, że dodaje się jakieś specjalne proteiny, przez które nagle powstają "proteinowe jajka" - przekazał dziennikarzom.
Pan Sławomir uważa, że za określeniem "proteinowe jajka" nie stoi rewolucja w produkcji ani sposobie żywienia kur niosek.
- Jeśli pojawiają się "proteinowe jajka", to jest to raczej chwyt marketingowy. W środku to po prostu zwykłe jajko, a taki zabieg może jedynie podnosić jego cenę, bo produkt wydaje się bardziej wyjątkowy - twierdzi.
Jajka, których producent deklaruje wysoką zawartość protein, dostępne są m.in. w Carrefourze. Dziennikarze "Faktu" donoszą, że 10 sztuk w rozmiarze M kosztuje w cenie regularnej 13,99 zł, a w promocji - 11,99 zł.












