Rolnicy z Niemiec walczą o wprowadzenie tzw. zróżnicowanej płacy minimalnej, która pozwoliłaby im na płacenie pracownikom sezonowym jedynie 80 proc. ustawowego minimum. Od 2026 roku minimalna stawka godzinowa w Niemczech wynosi 13,90 euro brutto.
Rolnicy z Niemiec nie chcą płacić pracownikom sezonowym płacy minimalnej
Temat wprowadzenia wyjątków dla rolnictwa w kwestii najniższej krajowej pojawił się w Niemczech już w 2025 roku. Wówczas producentom żywności udało się przekonać do swoich racji ministerstwo rolnictwa, ale analiza prawna wykazała, że wprowadzenie "zróżnicowanej płacy minimalnej" nie jest możliwe - opisuje "Der Tagesspiegel". Stowarzyszenia rolnicze nie złożyły jednak broni i przy okazji rozpoczęcia sezonu na szparagi znów skarżą się na wysokie koszty pracy wynikające z płacy minimalnej.
Jürgen Jakobs, prezes Stowarzyszenia Szparagów Beelitz w rozmowie z publicznym nadawcą ARD wskazał, że wzrost płacy minimalnej i wysokie koszty paliwa stanowią "duże wyzwanie" dla rolników. "To ogromne koszty, a my nadal chcemy oferować szparagi w cenie, którą ludzie mogą i chcą zapłacić" - mówił.
Zdaniem Jakobsa "płaca minimalna jest wadą". Rolnik twierdzi, że gdyby nie była tak wysoka, to szparagi byłyby tańsze. Jego zdaniem wprowadzenie wyjątków w minimalnej krajowej dla pracowników sezonowych jest "pilnie potrzebne". "Pomogłoby to nam utrzymać konkurencyjność" - stwierdził rozmówca ARD.
Rolnicy znajdują sposoby, żeby płacić imigrantom mniej niż ustawowe minimum
Forsowanie zmian w przepisach przez rolników od dawna krytykuje związek zawodowy IG Bau. Związkowcy wskazują, że plantatorzy znajdują sposoby na to, aby pracownikom nie płacić wymaganego minimum, np. pobierają kaucje, których potem nie zwracają. Po przyjeździe pracownik często dowiaduje się także, że musi zapłacić producentowi za odzież roboczą, rękawiczki i nożyki.
Raport przygotowany przez Inicjatywę na rzecz Sprawiedliwej Pracy w Rolnictwie na zamówienie związkowców, wykazał ponadto, że pracownicy sezonowi są zmuszani do pracy ponad siły. "Dni robocze trwające do 16 godzin i tygodnie robocze trwające ponad 70 godzin nie są rzadkością. Ustawowe okresy odpoczynku wynoszące jedenaście godzin są systematycznie ignorowane" - napisali autorzy. Opracowanie powstało na podstawie rozmów z 3100 pracownikami sezonowymi. Większość z nich pochodziła z Rumunii, Polski, Bułgarii i Chorwacji.
Związkowcy wskazali również na wysokie koszty zakwaterowania na plantacjach. W Hesji pracownicy musieli płacić 2000 euro miesięcznie za metalowy barak o powierzchni 15 m kw. Do podobnych przypadków dochodziło w Nadrenii Północnej-Westfalii. W jednej firmie autorzy raportu zostali poinformowani, że zakwaterowanie i wyżywienie kosztuje 25 euro dziennie. Inne firmy pobierały od 9 do 12 euro za osobę. "W przypadku zakwaterowania w wieloosobowych metalowych kontenerach jest to nadal wygórowana kwota, znacznie przekraczająca dopuszczalne limity świadczeń rzeczowych" - stwierdziła Inicjatywa.











