Ceny ropy naftowej spadły o około 5 proc. po wypowiedziach prezydenta USA Donalda Trumpa, który we wtorek (9 czerwca) zapowiedział, że zawarcie porozumienia pokojowego z Iranem może być bliskie. Notowania ropy Brent po raz pierwszy od 14 kwietnia wyniosły mniej niż 90 dolarów za baryłkę - pisze AFP. Z kolei amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) potaniała do około 86 dolarów za baryłkę.
Sytuacja ta nie potrwała jednak długo. Już niecałą godzinę później surowiec podrożał do ok. 90 dol. w przypadku ropy Brent, po tym jak Donald Trump poinformował, że amerykański wojskowy śmigłowiec został zestrzelony przez Iran.
W oświadczeniu Trump przekazał, że został poinformowany, o "zestrzeleniu jednego z bardzo zaawansowanych śmigłowców Apache podczas patrolu nad cieśniną Ormuz". Jak dodał, choć piloci nie odnieśli obrażeń, Stany Zjednoczone muszą odpowiedzieć na ten atak.
Ceny ropy spadły po słowach Trumpa. Poniżej 90 dolarów za baryłkę
Wpływ na spadek cen ropy miała również na wypowiedź amerykańskiego sekretarza energii Chrisa Wrighta, który poinformował, że ruch statków przez strategiczny szlak transportowy "znacząco wzrasta".
Choć Wright nie przedstawił konkretnych danych, zapewnił, że eksport ropy przez cieśninę Ormuz rośnie i będzie nadal się zwiększał. Według analityków JPMorgan przez cieśninę może przepływać więcej surowca, niż wynika z oficjalnych statystyk. Bank szacuje, że nawet 2 mln baryłek dziennie może być transportowanych przez tankowce, które wyłączyły transpondery i nie są widoczne w powszechnie dostępnych systemach monitoringu - pisze CNBC.
Konflikt z Iranem a ceny ropy. Już niemal 30 proc. w górę
Mimo wtorkowych spadków cen, sytuacja na rynku ropy pozostaje napięta. Od końca lutego, kiedy Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły działania militarne przeciwko Iranowi, ceny surowca wzrosły o około 30 proc.
Eksperci branży naftowej podkreślają, że ceny ropy pozostają relatywnie stabilne głównie dzięki wysokim światowym zapasom surowca. Ostrzegają jednak, że sytuacja może się zmienić w drugiej połowie roku. Jeśli zakłócenia dostaw utrzymają się, a jednocześnie wzrośnie sezonowy popyt na paliwa, notowania ropy mogą ponownie ruszyć w górę.












