Olga Glagoleva prowadzi na YouTube kanał "Rosjanka w Polsce", na którym opowiada o swoim życiu w Polsce oraz różnicach między naszym krajem, a jej ojczyzną.
Z okazji czwartej rocznicy przeprowadzki Glagoleva postanowiła nagrać film, w którym opowiedziała, co ją zdziwiło po przyjeździe do Polski, co jej się spodobało i czego się od nas nauczyła.
Rosjankę po przeprowadzce do Polski zdziwiły kolejki. "Zaczyna się od Biedronki"
Pierwszą rzeczą, która ją zdumiała to kolejki, a konkretnie fakt, że Polacy je akceptują.
"Kiedy przyjechałam do Polski, zobaczyłam, że wszędzie są kolejki. Zaczyna się od Biedronki, a kończy na przychodniach i urzędach" - relacjonowała pani Olga.
"Kiedy usłyszałam, że na kartę pobytu czeka się rok, byłam w szoku, teraz myślę: no, no ważne, że nie 5 lat. [...] Chociaż we Wrocławiu ludzie czekali 5 lat na karty pobytu" - wspominała Glagoleva.
Po czterech latach życia w Polsce stosunek pani Olgi do kolejek uległ zmianie i gdy dostała termin na badanie USG za miesiąc, była pozytywnie zaskoczona. "No wow! Pomyślałam, że to będzie może za 5 miesięcy" - opisywała swoją reakcję.
Rosjanka chwali Polaków za narzekanie i walkę o swoje prawa
Rosjance bardzo podoba się w Polsce to, że w naszym kraju można dyskutować o polityce. Po wyemigrowaniu odkryła, że też lubi rozmawiać na tematy polityczne. "W Rosji nie mogłam sobie na to pozwolić, bo to było niebezpieczne" - wyjaśniła.
Glagoleva wyjawiła także, że lubi nasze polskie narzekanie i krytykanctwo. Jej zdaniem te cechy prowadzą do rozwoju i zmian. W Rosji natomiast skarżenie się jest źle postrzegane. "Jeżeli coś ci się nie podoba, to musisz milczeć" - powiedziała pani Olga.
Rosjance podoba się również to, że Polacy potrafią walczyć o swoje prawa. "Szanuję to, że całą swoją historię walczycie za swoje prawa, za swoją wolność, za swoją niepodległość i ja też tego się nauczyłam" - podkreśliła prowadząca kanał.
Glagoleva wyjaśniła, że dzięki życiu w Polsce nauczyła się reagować i próbować zmienić to, co jej się nie podoba np. w sprawach urzędowych. "W Rosji wygląda tak, że jeżeli zaczniesz walczyć o swoje prawa, to pomyślą, że jesteś wariatem" - powiedziała pani Olga.










