Sezon wizyt duszpasterskich, czyli kolęd rozpoczął się pod koniec listopada, a zakończy się w połowie lutego. Księża odwiedzają wiernych w parafiach, aby ich poznać, wspólnie się pomodlić i udzielić im błogosławieństwa. W przeszłości duchowni pukali do drzwi każdego domu, obecnie coraz częściej prowadzą wcześniejsze zapisy na kolędy - przychodzą tylko do tych osób, które sobie tego życzą.
Wielu Polakom wizyty księży kojarzą się głównie z dwiema rzeczami - sprawdzaniem zeszytów do religii oraz kopertami. To ta druga kwestia od lat wywołuje duże kontrowersje.
Proboszcz z Podlasia ustalił "składkę kolędową". 500 zł od rodziny
W przeszłości zdarzało się bowiem, że w niektórych parafiach prowadzono "cenniki" - parafianom sugerowano w komunikatach duszpasterskich, ile powinni włożyć do koperty. Taką sprawę opisywała w 2023 roku "Gazeta Wyborcza".
Wówczas to wierni z jednej z parafii na Podlasiu poskarżyli się "GW", że proboszcz w ramach "składki kolędowej" oczekuje 500 zł od rodzin, a w przypadku osób samotnych 250 zł. Rodziny dodatkowo miały włożyć do koperty 75 zł dla organisty.
W rozmowie z gazetą duchowny tłumaczył, że datki są dobrowolne, a podobne składki ustalali też jego poprzednicy i wierni nie mieli z tym problemów. Podkreślał także, że pieniędzy nie zatrzymuje dla siebie - przeznacza je na remont kościoła. Wyjaśnił także, że prośba o składkę dla organisty wynikała z tego, iż nie pracuje on za darmo.
Duchowny powiedział, na co idą pieniądze z kolęd i ile znajduje w kopertach
Z kolei znany z działalności w mediach społecznościowych Ksiądz z osiedla, czyli ksiądz Rafał Główczyński w filmie w serwisie YouTube z 2022 roku, tłumaczył, że pieniądze zebrane podczas wizyt duszpasterskich są dzielone - część trafia do diecezji, a część do funduszu kościelnego. Środki te proboszczowie przeznaczają na wspomniane już remonty oraz na utrzymanie kościoła - opłacają z nich rachunki.
Ksiądz Główczyński na nagraniu pokazał także swoim obserwatorom, jakie sumy znalazł w kopertach po dniu kolędowania. Jak wyjaśnił - odwiedził pięć rodzin i tyle samo kopert otrzymał. W dwóch kopertach znalazł po 50 zł, a pozostałych po 100 zł. Czyli w sumie zebrał 400 zł. "Czasami ktoś daje mniej - 30 zł, 10 zł. Czasami ktoś nic nie daje" - zaznaczył duchowny.
Temat kolędowego "co łaska" poruszył w przeszłości także inny duchowny aktywny w mediach społecznościowych - ksiądz Sebastian Picur. W nagraniu opublikowanym w 2022 roku na TikToku wyjaśniał, że pieniądze z kolęd mogą być przeznaczane na finansowanie budowy, remontu czy funkcjonowanie przykościelnej świetlicy, potrzeby diecezji, ale także mogą być wykorzystane jako "dar dla kapłana". Zaznaczył, że wszystko zależy od "lokalnej sytuacji".










