"To szaleństwo" - mówi Stanisław Bąk, właściciel "Szkoły Orłów". Jak podkreśla, wszystkie miejsca na przyszły rok szkolny zostały już zajęte, mimo że wakacje dopiero się zaczęły. Podobnie wygląda sytuacja w innych firmach. Nauczyciele przyznają, że nie są w stanie przyjąć kolejnych uczniów, nawet na listy rezerwowe - pisze Radio ZET.
Korepetycje już nie tylko dla słabszych uczniów. Rodzice rezerwują miejsca z wyprzedzeniem
Potwierdzają to dane CBOS. Około 80 proc. rodziców finansuje dzieciom dodatkowe zajęcia edukacyjne lub rozwijające, a 34 proc. opłaca korepetycje i kursy przygotowawcze. Średni miesięczny wydatek na jedno dziecko wynosi już 950 zł wobec 896 zł rok wcześniej.
Jak mówi Małgorzata Garula-Derlatka, właścicielka szkoły EDU-MAG w Kielcach, zdarzają się rodzice, którzy proszą, przekonują, a nawet oferują wyższe stawki, by tylko ich dziecko zostało przyjęte przez konkretnego nauczyciela. Stanisław Bąk wspomina, że niektórzy wydawali nawet około 2 tys. zł miesięcznie na jedno dziecko, czyli blisko 20 tys. zł w ciągu roku szkolnego.
Zdaniem ekspertów jest kilka przyczyn rosnącego zainteresowania korepetycjami. W 2027 r. do matury przystąpi rekordowe 386 tys. uczniów, znacznie więcej niż rok wcześniej. Dodatkowo rodzice chcą zabezpieczyć dzieci przed problemami w klasach maturalnych i egzaminacyjnych, zwłaszcza jeśli końcówka poprzedniego roku szkolnego przyniosła słabsze wyniki.
Korepetycje zastępują szkołę? Eksperci ostrzegają
Zdaniem rozmówców Radia ZET, popularność korepetycji wynika również z problemów systemowych. Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej ocenia, że przeładowane podstawy programowe, liczne klasy i zbyt mała ilość czasu dla pojedynczego ucznia sprawiają, iż dodatkowe lekcje stają się "drugą szkołą". Jak dodaje, nauczyciele często nie są w stanie zrealizować materiału w taki sposób, by wszyscy uczniowie nadążali.
Na trudności zwraca uwagę także Anna Widur, dyrektorka krakowskiej Szkoły Matematyki Alfa. Wskazuje, że szkoły borykają się z brakami kadrowymi, niskimi płacami i presją związaną z ocenami oraz egzaminami. Jej zdaniem ograniczenie prac domowych sprawiło, że część ćwiczeń została przeniesiona właśnie na płatne korepetycje.
Aneta Korycińska, nauczycielka języka polskiego, która w 2022 r. założyła własną firmę edukacyjną, również nie ma już wolnych miejsc na wrzesień. Jak wyjaśnia, uczniowie często potrzebują indywidualnego prowadzenia i bieżącej informacji zwrotnej, której szkoła nie zawsze jest w stanie zapewnić. Jednocześnie podkreśla, że korepetycje nie zastąpią codziennego kontaktu z rówieśnikami ani roli nauczyciela, który może dostrzec problemy ucznia.
Korycińska zwraca uwagę, że dodatkowe zajęcia coraz częściej pełnią także funkcję opiekuńczą. Jak mówi, niektórzy rodzice zapisują dzieci nie tylko po lepsze oceny, ale również po to, by mieć pewność, że ktoś uważnie obserwuje ich rozwój i samopoczucie. Zdarza się, że podczas zajęć uczniowie opowiadają o problemach psychicznych czy trudnych sytuacjach w domu, dzięki czemu odpowiedzialny korepetytor może zareagować i skierować rodzinę po specjalistyczną pomoc.












