Ministerstwo Spraw Zagranicznych Serbii jakiś czas temu zaktualizowało wytyczne dla podróżnych. W nowej wersji Chorwacja trafiła do "strefy pomarańczowej", czyli na listę państw, do których Serbowie nie powinni podróżować, jeśli nie jest to konieczne - wyjaśnia serbska telewizja Nova.
MSZ Serbii twierdzi, że w Chorwacji jest niebezpiecznie
"W świetle ostatnich wydarzeń w Republice Chorwacji oraz coraz częstszych incydentów, napięć i niekorzystnej sytuacji w zakresie bezpieczeństwa zalecamy obywatelom Republiki Serbii, aby w najbliższym czasie nie udawali się do Republiki Chorwacji, chyba że jest to absolutnie konieczne" - zaapelowało serbskie MSZ do rodaków.
Nie jest jasne, jakie "wydarzenia" w Chorwacji resort miał na myśli. Komunikat prawdopodobnie jest pokłosiem wywiadu, którego niedawno udzielił serbskiemu nadawcy publicznemu RTS prorosyjski prezydent Serbii Aleksandar Vučić. "Chorwacja i Albania, jak również częściowo uznawane na arenie międzynarodowej Kosowo - przygotowują się do ataku na jego kraj" - oświadczył Vučić, dodając, że państwa te "tworzą sojusze" i czekają na "dogodny moment" aby napaść na Serbię.
Prezydent Serbii straszy atakiem, państwowa linia zwiększa liczbę lotów
Mimo ostrzeżenia departamentu spraw zagranicznych oraz wywiadu prezydenta, państwowa Air Serbia ogłosiła, iż w wakacje będzie latać do sąsiada aż 38 razy w tygodniu, czyli częściej niż w ubiegłym roku. Co więcej, linia uruchomi nowy kierunek - Serbowie będą mogli polecieć w nadchodzącym sezonie także na chorwacką wyspę Brač.
Sprawa wywołała ogromną burzę w serbskich mediach, tym bardziej, że doradczyni prezydenta Suzana Vasiljević jest także członkiem rady nadzorczej Air Serbia. "Wygląda na to, że nie poinformowała swoich kolegów, iż jej szef niedawno powiedział, że Chorwacja nas zaatakuje" - komentowała w rozmowie z Novą Valentina Reković, członek zarządu partii Wolność i Sprawiedliwość.
Burza w Serbii po komunikacie MSZ i planach Air Serbii
"Albo ostrzeżenia były pustą propagandą, albo instytucje państwowe nie wiedzą, gdzie uderzają i nie wiedzą, co robią. Jedno jest pewne: państwo i system już nie istnieją, a decyzje władz państwowych stają się bezsensowne i skrajnie błahe [...]" - oceniła Reković.
W Chorwacji tymczasem "afera" u sąsiada budzi rozbawienie. "Serbowie wymknęli się spod kontroli Vučicia i zbliżają się do Braču. Straszy ich chorwacką inwazją, oni zaś rozpoczęli »Operację Lato«" - żartuje chorwacki dziennik "Slobodna Dalmacija".











