W ostatnich dniach ponownie głośno zrobiło się o aferze Zondacrypto. Z ustaleń Onetu wynika, że szef upadłej giełdy miał utrzymywać kontakty z prezesem Telewizji Republika Tomaszem Sakiewiczem. Dziennikarze dotarli do poufnych dokumentów i korespondencji, a także do osoby, która uczestniczyła w rozmowach między obiema stronami.
Rzecznik prezydenta o aferze Zondakrypto. "Dużo zapowiedzi medialnych"
O postępy w śledztwie był pytany Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta. Jak zaznaczył podczas rozmowy w Radiu ZET, sprawa jest dopiero wyjaśniana, a na obecnym etapie brakuje wystarczającej liczby konkretnych informacji, aby przesądzić o tym, jak się skończy.
- Trudno powiedzieć, w jakim kierunku się potoczy ta afera. Na razie mamy dużo zapowiedzi medialnych, ale bardzo mało konkretów - powiedział rzecznik prezydenta.
Jak dodał, kluczowe będzie postępowanie prokuratury, a następnie ewentualne rozstrzygnięcie sądu. - Dopiero zgromadzony materiał dowodowy pozwoli ocenić, czy w sprawie doszło do przestępstw - mówił.
Leśkiewicz zwrócił przy tym uwagę na odpowiedzialność obecnych władz. Przekonywał, że Zondakrypto przez dwa i pół roku działała na polskim rynku, podczas gdy służby i prokuratura nie doprowadziły do wyjaśnienia sprawy. Jak podkreślił, śledztwa dotyczące działalności firmy były dwukrotnie umarzane.
- Przez ostatnie dwa i pół roku rządzący nic nie robili, żeby skontrolować działalność takich firm, jak Zondakrypto. Przecież ona działała na terenie Rzeczpospolitej - mówił.
Rzecznik wskazał również na opóźnienia w pracach nad regulacjami dotyczącymi rynku kryptowalut. Według niego rząd przygotował projekt ustawy dopiero około półtora roku po wejściu w życie unijnych przepisów regulujących ten sektor.
- Ta odpowiedzialność polityczna tak naprawdę w dużej mierze spoczywa także na panu premierze Donaldzie Tusku i jego ministrach - ocenił.
ZOBACZ TAKŻE: Moskal tłumaczy się ze spotkania z Kralem. KO zawiadamia prokuraturę
Karol Nawrocki na konwencji i kontakty polityków z Kralem
W rozmowie pojawił się również wątek udziału Karola Nawrockiego w wydarzeniu organizowanym przez środowiska konserwatywne pod Rzeszowem. Prowadząca pytała, czy obecność prezydenta na konferencji można wiązać z nielegalnym finansowaniem kampanii wyborczej.
Chodzi o konferencję CPAC Poland, która była sponsorowana przez Zondacrypto. W wydarzeniu uczestniczył Karol Nawrocki, wówczas kandydat na prezydenta, dlatego później pojawiły się pytania o to, czy zaangażowanie giełdy mogło mieć związek z jego kampanią wyborczą
Leśkiewicz odrzucił takie powiązanie. Jak tłumaczył, samo zaproszenie kandydata na prezydenta na konferencję nie oznacza obchodzenia zasad finansowania kampanii.
- To, że wystąpił Karol Nawrocki jako kandydat na prezydenta na jednej z konferencji, to absolutnie nie da się tego powiązać z nielegalnym finansowaniem kampanii wyborczej - powiedział.
Rzecznik podkreślił też, że reklamy Zondakrypto pojawiały się nie tylko w Telewizji Republika, ale również w innych mediach, w tym TVN. Jego zdaniem wszystkie te wątki powinny zostać dokładnie zbadane.
Na koniec Leśkiewicz zaznaczył, że sprawa Zondakrypto nie ma związku z działalnością prezydenta ani jego kancelarii. Przypomniał, że Karol Nawrocki jako głowa państwa proponował własne rozwiązania dotyczące rynku kryptoaktywów. Według rzecznika miały one umożliwić eliminowanie z rynku firm budzących podejrzenia o nielegalny obrót oszczędnościami Polaków, jednak rządzący ich nie przyjęli.
- Pan prezydent zaproponował swoją ustawę o rynku kryptoaktywów, regulującą bardzo precyzyjnie ten rynek. (...) To było trzykrotnie to samo rozwiązanie, bez żadnych zmian - powiedział Leśkiewicz, odnosząc się do decyzji prezydenta dotyczących weta.
Dodał, że projekt prezydencki trafił do "zamrażarki" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Jego zdaniem przyjęcie tych regulacji pozwoliłoby lepiej zabezpieczyć rynek finansowy przed firmami, wobec których istnieją podejrzenia dotyczące nielegalnego obrotu pieniędzmi klientów.










