W połowie czerwca premier Donald Tusk podkreślał, że rząd wywiązał się z obietnicy utrzymania niskich cen paliw w czasie kryzysu. "Myśmy zakładali i z tego się wywiązaliśmy, że do lata będziemy dopłacać do tego, aby ceny paliw nie wystrzeliły w górę. Mieliśmy najtańsze paliwo w Europie przez ten czas kryzysu" - mówił szef rządu.
Rządowy pakiet "Ceny Paliwa Niżej" wygasł jednak 1 lipca. Tego dnia przestały obowiązywać ceny maksymalne na stacjach paliw, a stawka VAT na paliwa wróciła z 8 do 23 proc. Wcześniej, w połowie czerwca, zakończono również obowiązywanie obniżonej akcyzy.
Ceny paliw po zakończeniu programu CPN. Tyle kierowcy płacą za benzynę, diesla i gaz
Efekty zmian szybko stały się widoczne. Według najnowszych danych e-petrol.pl średnia cena benzyny Pb95 wynosi 6,99 zł za litr, oleju napędowego 7,19 zł za litr, natomiast autogaz LPG kosztuje średnio 3,17 zł za litr i pozostaje jedynym paliwem, którego ceny od połowy kwietnia systematycznie spadają.
Analiza cotygodniowych danych Komisji Europejskiej pokazuje, jak zmieniła się pozycja Polski na tle pozostałych państw UE. Porównanie zestawień z 29 czerwca, kiedy obowiązywały jeszcze preferencyjne stawki podatków i ceny maksymalne, z najnowszym raportem z 13 lipca wskazuje na wyraźny awans innych państw w rankingu najtańszych paliw - pisze money.pl.
Pod koniec czerwca Polska była drugim najtańszym krajem Unii Europejskiej zarówno pod względem cen benzyny Pb95, jak i oleju napędowego. Tańsze paliwa oferowała jedynie Malta.
Dwa tygodnie później sytuacja wyglądała już inaczej. Po zakończeniu programu osłonowego Polska zajmuje siódme miejsce w przypadku benzyny i ósme dla oleju napędowego. Tańsza od Polski benzyna jest obecnie na Malcie, w Szwecji, Bułgarii, na Cyprze, w Hiszpanii i Słowenii. W przypadku diesla wyprzedzają nas Malta, Bułgaria, Czechy, Hiszpania, Cypr, Szwecja i Słowacja.
Najdroższa benzyna pozostaje w Danii, gdzie kosztuje średnio 2,37 euro za litr. Za nią plasują się Holandia z ceną 2,30 euro i Finlandia - 2,14 euro. W przypadku diesla najwyższe ceny odnotowano w Finlandii i Holandii, gdzie litr kosztuje średnio 2,15 euro, a trzecie miejsce zajmuje Dania z ceną 2,05 euro.
W ciągu zaledwie dwóch tygodni średnia cena benzyny w Polsce wzrosła o 0,21 euro na litrze, a oleju napędowego o 0,20 euro. Dla porównania średni wzrost w całej Unii Europejskiej wyniósł odpowiednio 0,09 euro dla benzyny i 0,10 euro dla diesla.
Powrót CPN jest możliwy? Ekspert ocenia
Na wzrost cen paliw wpływ ma zarówno zakończenie programu osłonowego, jak i sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie. Eskalacja napięcia oraz wymiana ataków między Stanami Zjednoczonymi i Iranem podniosły w ostatnim czasie notowania ropy.
Jak ocenia Michał Stajniak z XTB, na rynku pojawiła się już nie tylko premia geopolityczna, ale wręcz "premia wojenna". W efekcie na wielu stacjach benzyna Pb95 przekroczyła poziom 7 zł za litr - pisze strefabzinesu.pl.
Jednocześnie ekspert zaznacza, że inwestorzy nie zakładają obecnie całkowitego paraliżu światowego rynku ropy. "Rynek jest zgodny, że jeśli przepływ statków zostanie utrzymany, a konflikt nie przejdzie w fazę ekstremalnej eskalacji, np. poprzez zajęcie irańskiej wyspy Kharg z terminalem naftowym, ceny ropy powinny zatrzymać się przed poziomem 100 dolarów za baryłkę" - ocenił Stajniak.
Według Stajniaka powrót programu "Ceny Paliwa Niżej" pozostaje obecnie mało prawdopodobny. Przypomniał jednak, że minister energii Miłosz Motyka zapowiadał przygotowanie scenariuszy awaryjnych na wypadek całkowitego zablokowania Cieśniny Ormuz.












