Reklama

Samotni rodzice oburzeni skutkami Polskiego Ładu

Zawrzało po sobotniej wypowiedzi wiceminister rodziny Barbary Sochy. Poirytowani rodzice, którzy sami wychowują dzieci, pokazują w e-mailach do redakcji, ile tracą na likwidacji dotychczasowej ulgi.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Przekonują, że nowa ulga w wysokości 1500 zł w żaden sposób nie zrekompensuje im utraty dotychczasowej preferencji.

Co więcej, wyliczyli, że przy dochodzie 4050 zł brutto miesięcznie znajdą się w gorszej sytuacji niż bezdzietne małżeństwa. Słowem, bezdzietne małżeństwo będzie w lepszej sytuacji podatkowej niż rodzic samotnie wychowujący dzieci.

Chodzi nie tylko o osoby, które z wyboru są wolnego stanu (panna, kawaler). Samotni rodzice to również wdowy i wdowcy. Oburzenia nie kryją także osoby samotnie wychowujące niepełnosprawne dzieci.

Reklama

Reakcja na tweeta

Zamieszanie powstało po sobotnim wpisie w mediach społecznościowych Barbary Sochy, która jest wiceministrem rodziny i polityki społecznej, a zarazem pełnomocnikiem rządu ds. polityki demograficznej.

- Polski Ład wprowadza nową ulgę dla samotnych rodziców w wysokości 1500 zł. Nowa ulga sumuje się z dotychczasową ulgą na dzieci - dla wszystkich rodziców, co oznacza, że samotni od dochodów powyżej 30 tys. zł zapłacą podatek pomniejszony o ponad 2600 zł (1500 + 1100) - napisała wiceminister na Twitterze.

Na odpowiedź samotnych rodziców nie trzeba było długo czekać.

- Kłamstwem jest, że samotni rodzice zyskają dzięki nowej uldze podatkowej w wysokości 1500 zł. Brak wspólnego rozliczania z dzieckiem to dla niejednego z nich straty kilku, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Samotni rodzice zostali najbardziej pokrzywdzeni z powodu nowego systemu podatkowego - żali się jedna z czytelniczek. Policzyła, że sama straci na Polskim Ładzie ponad 20 tys. zł rocznie.

- W moim przypadku, przy dochodach ok. 15 tys. zł miesięcznie, zapłacę łącznie ok. 1 tys. zł miesięcznie więcej niż bezdzietne małżeństwo z takim samym łącznym dochodem. Uważam, że to bardzo niesprawiedliwe i dyskryminujące - napisała kolejna czytelniczka.

Nowa ulga

Polski Ład (Dz.U. z 2021 r. poz. 2105) zlikwidował dotychczasowe wspólne rozliczenia z dzieckiem, a w zamian wprowadził ulgę w wysokości 1500 zł rocznie. Taką kwotę będzie można odliczyć od podatku w zeznaniu rocznym, jeśli rodzic samotnie wychowuje dzieci:

- małoletnie,

- pełnoletnie, które zgodnie z odrębnymi przepisami otrzymywały zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną,

- pełnoletnie do ukończenia 25. roku życia, jeśli kontynuują naukę oraz nie osiągały dochodów opodatkowanych ryczałtem, liniowym PIT i na zasadach ogólnych - przekraczających 3089 zł rocznie, z wyjątkiem renty rodzinnej.

Straty już od 4050 zł

Eksperci potwierdzają - narzekania samotnych rodziców są w większości uzasadnione.

W trakcie prac w Senacie nad Polskim Ładem wyliczenia przedstawiło m.in. Centrum Analiz Ekonomicznych (CenEA) w ekspertyzie opracowanej na zlecenie Biura Analiz, Dokumentacji i Korespondencji Kancelarii Senatu.

Z wyliczeń wynikało, że zamiana możliwości wspólnego rozliczenia z dzieckiem na ulgę podatkową o wartości do 1500 zł rocznie istotnie ograniczy korzyści płynące z Polskiego Ładu dla rodziców samodzielnie wychowujących dzieci. Co więcej, sprawi, że samotni rodzice o wysokich dochodach będą jedną z grup, które wyraźnie stracą na rozwiązaniach przyjętych w ustawie.

Wyliczenia te pozostały aktualne, co potwierdza Michał Myck, dyrektor i członek Zarządu CenEA, w rozmowie z DGP.

- Osoba samotnie wychowująca dziecko traci na Polskim Ładzie, jeśli jej dochód przekracza 9130 zł brutto miesięcznie - wskazuje Michał Myck. Przy dochodach powyżej 15 040 zł brutto miesięcznie straty samotnych rodziców wynoszą powyżej 1 tys. zł miesięcznie.

Jeśli jednak porównamy sytuację rodziców samotnych z rodzinami bezdzietnymi (rozliczającymi się wspólnie), to okazuje się, że ci pierwsi są w gorszej sytuacji już przy dochodach powyżej 4050 zł brutto miesięcznie.

Cios w opiekunów

Krystyna Milewska, mama samotnie wychowująca niepełnosprawne dorosłe dziecko, podkreśla, że wiele kobiet będących w podobnej sytuacji musi pracować i dbać o zarobki oraz pozycję zawodową. Robią to w trosce o przyszły byt swoich niepełnosprawnych dzieci, czyli rentę rodzinną.

Ale - jak podkreśla Milewska - na Polskim Ładzie stracą też osoby o niskich dochodach, bo nie będą miały od czego odliczyć nowej ulgi.

Doktor Agnieszka Dudzińska z Uniwersytetu Warszawskiego potwierdza: - To cios dla kobiet samotnie wychowujących niepełnosprawne dzieci, którym często i tak brak środków na rehabilitację.

Powrót do dyskryminacji

Krystyna Milewska przypomina genezę zlikwidowanej właśnie preferencji. Wprowadzane w latach 90. wspólne rozliczenie małżonków wynikało z kodeksu rodzinnego. Wtedy okazało się, że osoba samotnie wychowująca dzieci zapłaci wyższy podatek od takich samych dochodów niż bezdzietne małżeństwo. Dlatego - jak tłumaczy Milewska - wprowadzono analogiczne rozliczenie również dla samotnych rodziców (potocznie nazywane rozliczeniem "z dzieckiem").

- Teraz, po ponad 20 latach mamy powrót do zasad sprzed 30 lat. Słowem, sytuacja części rodziców samotnie wychowujących dzieci jest gorsza niż małżonków nieposiadających potomstwa - zwraca uwagę Krystyna Milewska.

Postulaty nieuwzględnione

Burza dotycząca zmian podatkowych dla samotnych rodziców przetoczyła się już w trakcie ubiegłorocznych prac w Sejmie i Senacie nad Polskim Ładem. Przypomnijmy, że pierwotnie jego projekt nie zakładał likwidacji preferencyjnego rozliczenia, a jedynie pewne doprecyzowania przepisu (np. że z preferencji może skorzystać tylko jeden rodzic). Pomysł rezygnacji ze wspólnego rozliczenia na rzecz nowej ulgi pojawił się dopiero na etapie prac sejmowych.

Poprawkę zgłosił poseł Bartłomiej Dorywalski (PiS), chociaż jej uzasadnienie odczytała posłanka Dominika Chorosińska (PiS). Tłumaczyła, że wprowadzenie kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 tys. zł (przewidzianej dla wszystkich podatników) zwielokrotni zysk samotnych rodziców w stosunku do korzyści uzyskiwanych przez rodziców będących małżonkami. A to - jak dodała - może być powszechnie postrzegane jako nieuzasadnione i spowodować wzrost liczby rozwodów z powodów ekonomicznych.

Za poprawką opowiedziało się również Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. Jego przedstawiciel tłumaczył w Sejmie, że intencją likwidacji podatkowej preferencji dla osób samotnie wychowujących dzieci jest zahamowanie negatywnego zjawiska polegającego na tym, że "dla osób najlepiej zarabiających korzystne jest aktualnie niezawieranie związku małżeńskiego lub dokonywanie rozwodów dla celów podatkowych".

Takiej tendencji nie potwierdzają jednak liczby, bo z zestawień Ministerstwa Finansów wynika, że z roku na rok coraz mniej rodziców rozlicza się wspólnie z dzieckiem.

Za 2019 r. (MF nadal nie opublikowało danych za 2020 r.) rozliczyły się w ten sposób 514 224 (co stanowiło 2 proc. wszystkich podatników opodatkowanych według skali podatkowej). Dla porównania 10 lat temu po tę preferencję sięgnęło 534 133 osób (2,16 proc.). Wskazywaliśmy na to w artykule "Likwidacja preferencji to skutek niewiedzy i cios we wdowy" (DGP nr 189/2021).

Wątpliwości konstytucyjne

Senatorowie próbowali przywrócić preferencyjne rozliczenie samotnych rodziców, bo - jak argumentowali - jego likwidacja na rzecz nowej ulgi może być niezgodna z art. 71 ust. 1 konstytucji. Przepis ten mówi, że "rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych".

Przedstawiciel Biura Legislacyjnego Senatu podkreślał, że "pomoc dla rodzin w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, w tym rodzin niepełnych, ma mieć charakter szczególny, a więc właśnie wykraczający poza zwykłą pomoc dla osób utrzymujących dzieci albo pomoc świadczoną innym osobom".

Zwraca na to uwagę również Jarosław Józefowski, radca prawny w Enodo.

Sejm odrzucił jednak senacką poprawkę.

Ulga prorodzinna pozostała

Likwidacja preferencji dla samotnych rodziców nie wpływa na prawo do ulgi prorodzinnej na podstawie art. 27f ustawy o PIT.

Tym samym rodzice w zeznaniu rocznym będą mogli odliczyć od podatku dochodowego określoną w ustawie kwotę na każde małoletnie dziecko (art. 27f ust. 2 ustawy o PIT). Można potrącić za każdy miesiąc, w którym podatnik posiadał potomstwo:

- 92,67 zł za jedno i drugie dziecko,

- 166,67 zł za trzecie dziecko,

- 225 zł za czwarte i każde kolejne dziecko.

W przypadku gdy podatnik posiada jedno dziecko, nadal decyduje limit dochodów.

Rodzice, którym "zabraknie podatku", będą otrzymywać zwrot nie tylko w wysokości składek na ubezpieczenia społeczne, lecz także kwoty opłaconych składek na ubezpieczenie zdrowotne. Umożliwiają to poprawki przyjęte przez Sejm.

Łukasz Zalewski, Agnieszka Pokojska

11.01.2022

Dziennik Gazeta Prawna

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »