Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia prezes NFZ Filip Nowak przedstawił projekt planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2027 r., który zakłada rekordowe przychody na poziomie 237,34 mld zł. To o 9,2 proc. więcej, niż przewidywał pierwotny plan finansowy na 2026 r.
Plan finansowy NFZ na 2027 rok. Dotacja z budżetu państwa wyższa niż przed rokiem
Największym źródłem finansowania pozostaną składki na ubezpieczenie zdrowotne odprowadzane do ZUS i KRUS. W 2027 r. mają one przynieść 194,18 mld zł, czyli o 9,83 mld zł więcej niż w pierwotnym planie na 2026 r. Mimo wzrostu kwotowego dynamika wpływów ze składek ma wynieść 5,3 proc., a ich udział w przychodach NFZ sięgnie 81,8 proc.
Drugim najważniejszym źródłem finansowania będzie dotacja z budżetu państwa w wysokości 35 mld zł, wyższa o 9 mld zł względem pierwotnego planu na 2026 r. Dodatkowe środki mają pochodzić m.in. z opłaty cukrowej i alkoholowej (1,78 mld zł), Funduszu Medycznego (2,75 mld zł) oraz pozostałych funduszy celowych i przychodów finansowych.
Po stronie wydatków największą pozycję stanowią koszty świadczeń zdrowotnych, które zaplanowano na 219,97 mld zł, czyli o 9,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Z tej kwoty 62,29 mld zł będzie wydatkowane centralnie przez NFZ, natomiast 157,68 mld zł trafi do wojewódzkich oddziałów Funduszu.
Wniosek o pozytywną opinię Komisji Zdrowia dla projektu planu finansowego NFZ na 2027 r. poparło 19 posłów, 13 było przeciwnych.
Posłowie o projekcie. "Jest to budżet katastrofalny"
W sprawie projektu finansowego NFZ głos zabrał m.in. poseł Czesław Hoc z Prawa i Sprawiedliwości. - Jeśli eksperci obliczają, że będzie około 20 miliardów dziury w Narodowym Funduszu Zdrowia, no to już możemy powiedzieć, że to jest budżet albo plan finansowy katastrofalny dla Narodowego Funduszu Zdrowia - mówił.
Jednym z głównych zarzutów posła było ograniczenie finansowania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Jak wskazał, środki na ten cel mają spaść o ok. 90 mln zł - z 17,4 mld zł do 17,3 mld zł. W jego ocenie oznacza to, że pacjenci będą zmuszeni korzystać z prywatnych placówek lub trafią do szpitali, które już dziś zmagają się z problemami finansowymi. - Wypychacie pacjentów do prywatnych podmiotów medycznych - podsumował.
Krytycznie do projektu odniosła się również posłanka Razem Marcelina Zawisza, która przekazała, że otrzymuje sygnały od placówek rehabilitacyjnych, które ostrzegają przed koniecznością ograniczenia działalności z powodu nowych zasad finansowania.
Jak relacjonowała, jedna z placówek mająca kontrakt na rehabilitację 50 pacjentów jednocześnie zapewnia świadczenia ponad tysiącu osób. W przypadku rocznego rozliczania z NFZ nie będzie jednak w stanie finansować działalności z własnych środków, przez co niemal 950 pacjentów może zostać pozbawionych rehabilitacji. - Fundusze inwestycyjne po prostu będą przejmować świadczenia rehabilitacyjne w Polsce, ponieważ będzie się to opłacać, ale tylko i wyłącznie im, a te małe podmioty będą musiały po prostu rezygnować ze świadczenia tych usług rehabilitacyjnych - oceniła.











