Codziennie policja donosi o kolejnych oszustwach i próbach ich dokonania na seniorach. Osoby starsze, często mieszkające samotnie, to łatwy cel dla złodziei bez skrupułów. Nie zawsze jednak pieniądze są tak łatwe, jak myślą chciwi złodzieje.
Emerytka miała przekazać 50 tys. zł. Złodziej podawał się za policjanta
Do ciekawej sytuacji doszło ostatnio w Lublinie, o czym donosi lokalna policja w kronice kryminalnej. Kradzież, która miała być pewniakiem, okazała się prostą drogą do wpadnięcia fałszywego policjanta w ręce prawdziwych funkcjonariuszy.
Zaczęło się od telefonu do 79-letniej mieszkanki miasta, która przez słuchawkę dowiedziała się o rzekomej grupie hakerów. Ci mieli działać w okolicy i przejmować majątki seniorów. Podający się za policjanta rozmówca ostrzegał emerytkę przed utratą pieniędzy i namówił kobietę do przekazania gotówki i kosztowności w celu zabezpieczenia.
Oszust urabiał starszą kobietę długą rozmową, w której roztaczał przed nią wizję utraty wszelkich oszczędności. Zapewniał jednocześnie, że może majątek 79-latki ochronić, ale musi otrzymać pieniądze i biżuterię od kobiety. Umówił się z nią, że ta zostawi wszystko w paczce pod swoim domem.
W ostatniej chwili nabrała wątpliwości. Seniorka wykiwała oszusta, 36-latek uciekał w popłochu
Kobieta umówiła się z rzekomym policjantem na konkretną godzinę odbioru kosztowności. Zanim doszło do przekazania paczki 79-latka nabrała wątpliwości co do całej sytuacji. W ostatniej chwili więc do paczki włożyła gazety, a nie pieniądze i biżuterię.
Jeszcze nim rzekomy policjant pojawił się na ulicy, seniorka opowiedziała o całej sytuacji swojej córce. Wzburzona relacją matki kobieta nie zamierzała puszczać oszusta wolno nawet z bezwartościowym pakunkiem. Gdy więc ten pojawił się pod posesją i próbował dosięgnąć paczki, w której miały być pieniądze i biżuteria, córka 79-latki zaczęła się z nim szarpać.
Złodziej szybko zorientował się, że cała akcja nie ma szans na powodzenie, więc w czym prędzej próbował uciec. Na jego nieszczęście akurat pojawili się prawdziwi policjanci, którzy zaalarmowani przez córkę seniorki szybko dopadli niedoszłego rabusia.
Tym okazał się 36-latek z Warszawy. Dalsze czynności w tej sprawie przejęli do prowadzenia policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu KMP w Lublinie. Jeszcze w piątek 36-latek usłyszał zarzut usiłowania oszustwa, a następnie został doprowadzony do sądu i zastosowano wobec niego tymczasowy areszt. Może posiedzieć w więzieniu nawet 8 lat.












