Reklama

Spółdzielnie nie ugrają nic na śmieciach

Zarządzający kooperatywami sami mogą przyjąć rozwiązania, które dociążą finansowo ludzi kupujących mieszkania w celach inwestycyjnych lub z zamiarem wynajmowania lokali - przekonuje stołeczny ratusz w odpowiedzi na apel środowiska.

Postulaty warszawskich spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych są nie do zrealizowania. Tak można najkrócej podsumować stanowisko Urzędu m.st. Warszawy na apel kilkudziesięciu kooperatyw. Prezesi spółdzielni i wspólnot wskazywali, że metoda naliczania opłat za wywóz śmieci uderzy w spółdzielców oraz kooperatywy, które poważnie podchodzą do swoich obowiązków.

Reklama

Chodzi o trzy kwestie. Po pierwsze, niewiele zapłacą najemcy lokali użytkowych, mimo że produkują zazwyczaj wiele odpadów.

Po drugie, zdaniem twórców apelu nowe regulacje zwalniają w zasadzie z opłat za śmieci właścicieli tych lokali, w których nikt nie zamieszkuje i w których zużycie wody jest minimalne lub wręcz nie występuje. A przecież odpady generowane są także w częściach wspólnych nieruchomości. I za to - zdaniem twórców apelu - płacić powinni wszyscy.

Po trzecie, ludzie zapłacą też za zużycie wody z głównego zaworu. Paradoks polega na tym, że w tych spółdzielniach i wspólnotach, w których np. dba się o zieleń oraz czystość, będzie się płaciło więcej za wywóz śmieci. Dodatkowo mieszkańcy trzykrotnie zapłacą za każdą awarię: za naprawę, za zużytą wodę oraz za wywóz odpadów, którego cena będzie obliczona także na podstawie wody zmarnowanej wskutek awarii.

"DGP" poprosił stołeczny magistrat o ustosunkowanie się do wielu postulatów zawartych w apelu. W obszernym stanowisku urzędnicy wyjaśniają, że przyjęty przez nich sposób działania jest najlepszy z możliwych. Zmian sugerowanych przez kooperatywy zatem nie będzie.

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

- Organizujemy spotkania ze spółdzielniami już od kilku miesięcy i cierpliwie wyjaśniamy wątpliwości związane z wprowadzaniem metody naliczania opłaty za gospodarkę odpadami opartą na zużyciu wody. Pomimo wyjaśnień, że proponowane rozwiązania są sprzeczne z obowiązującym w Polsce prawem, przedstawiciele spółdzielni wielokrotnie powtarzają te same postulaty od kilku miesięcy - wyjaśnia Karolina Gałecka, rzecznik prasowy Urzędu m.st. Warszawy.

Magistrat wyjaśnia, że każda zmiana metody ustalenia opłaty wiąże się z polepszeniem bądź pogorszeniem sytuacji niektórych podmiotów. Poruszana przez twórców apelu problematyka generowania dużych ilości odpadów przez sklepy w budynkach wielorodzinnych dotyka w większym stopniu zagadnienia klasyfikacji takich odpadów jako odpadów komunalnych, a nie jako związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

"Każdorazowo wymaga to zbadania charakteru takich odpadów, w świetle definicji odpadów komunalnych wynikającej z ustawy o odpadach, a przez to również zasadności odbierania tych odpadów w ramach systemu gospodarki odpadami komunalnymi organizowanego przez gminy" - twierdzi urząd. Innymi słowy, może śmieci gromadzone przez sklepy nie powinny być w ogóle uznawane za odpady powstające w związku z normalną, standardową działalnością spółdzielni i wspólnot oraz ich mieszkańców.

Co do lokali niezamieszkałych to ratusz wyjaśnia, że co do zasady opłata pobierana jest od właścicieli nieruchomości zamieszkałych.

- Jednak w przypadku zabudowy wielolokalowej sposób podziału kwoty wynikającej z deklaracji na poszczególne lokale jest kwestią wewnętrzną wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej. Zgodnie z ustawą o własności lokali na koszty zarządu nieruchomością wspólną składają się w szczególności wydatki na utrzymanie porządku i czystości. Przedstawiciele spółdzielni i wspólnot byli niejednokrotnie informowani o właściwości regulacji w tym zakresie spoza ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach - wskazuje Karolina Gałecka. Zarządzający kooperatywami - w ocenie urzędników - mają więc możliwość przyjąć rozwiązania, które dociążą finansowo ludzi kupujących mieszkania w celach inwestycyjnych lub z zamiarem wynajmowania lokali.

Jeśli zaś chodzi o ewentualne awarie, to magistrat wyjaśnia, że możliwość odliczenia wody zużytej w wyniku awarii następuje wyłącznie w przypadku, gdy taka pomniejszona wartość zużycia wody wyniknie z faktury otrzymanej z przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego. Istnieje więc techniczna możliwość - choć może być ona dla włodarzy spółdzielni uciążliwa - niewliczania kosztów zużytej wskutek awarii wody do obliczenia wysokości opłaty za wywóz odpadów.

Marzena Sosnowska, Patryk Słowik

22.03.2021

Dziennik Gazeta Prawna

***

Dowiedz się więcej na temat: spółdzielnia mieszkaniowa | śmieci | wywóz odpadów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »