System kaucyjny w Polsce działa od kilku miesięcy i, jak wskazują dane Ministerstwa Klimatu i Środowiska, przynosi pierwsze wymierne efekty. W pierwszym kwartale 2026 r. do systemu wróciło około 60 proc. opakowań objętych kaucją, co według resortu przewyższa rezultaty wieloletniej selektywnej zbiórki odpadów.
Nie wszędzie można zwrócić butelki. Wagony WARS poza systemem
Głównym celem wprowadzenia systemu kaucyjnego jest ograniczenie ilości plastiku w środowisku oraz poprawa bezpieczeństwa zdrowotnego. W praktyce jednak konsumenci napotykają trudności, które utrudniają korzystanie z nowych rozwiązań. W wielu sklepach wciąż brakuje butelkomatów, a tam, gdzie są dostępne, tworzą się kolejki. Dodatkowo urządzenia nie zawsze przyjmują wszystkie typy opakowań i bywają awaryjne.
Do problemów odniósł się resort klimatu. "System kaucyjny działa, ale są problemy" - przyznała 23 marca minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, zapowiadając działania naprawcze. Jak wskazała, konieczne są zarówno usprawnienia techniczne, jak i działania edukacyjne skierowane do sklepów oraz konsumentów.
Luki w systemie pojawiają się również poza tradycyjną siecią handlową. Przykładem są wagony restauracyjne WARS w pociągach PKP Intercity, gdzie mimo sprzedaży napojów objętych kaucją pasażerowie nie mają możliwości zwrotu opakowań i odzyskania pieniędzy - zauważa portalsamorzadowy.pl. W praktyce oznacza to konieczność przewożenia pustych butelek lub puszek i oddania ich dopiero po zakończeniu podróży w sklepie lub butelkomacie.
PKP odpowiada. "Taki obowiązek mają jedynie jednostki handlu detalicznego"
"WARS nie jest uprawniony do zwrotu kaucji oraz odbioru pustych opakowań. Taki obowiązek mają jedynie jednostki handlu detalicznego lub hurtowego o powierzchni sprzedaży powyżej 200 m2. Wynika to z zapisów Ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Pasażer może zatrzymać plastikową butelkę i zwrócić ją samodzielnie do butelkomatu lub obiektu handlowego o powierzchni powyżej 200 m2. WARS nie prowadzi działalności zarobkowej wynikającej z opłat kaucyjnych. Butelki zbierane na pokładzie pociągów są przetwarzane jak standardowe odpady z tworzyw sztucznych" - wyjaśnia rzecznik PKP Intercity Michał Wrzosek.
Źródłem trudności są nie tylko przepisy, ale również ograniczenia techniczne i logistyczne. Wagony restauracyjne nie spełniają kryterium powierzchniowego, które nakłada obowiązek odbioru opakowań, a ich udział w systemie ma charakter dobrowolny.
Dodatkowo rygorystyczne normy sanitarne wymagają oddzielenia odpadów od żywności, co w warunkach ograniczonej przestrzeni jest trudne do spełnienia. Istotnym problemem pozostaje także brak miejsca na magazynowanie niezgniecionych opakowań, które muszą zachować swoją formę, aby zostać przyjęte przez automaty - pisze poslkieradio24.pl.












