Kierownictwo PiS podjęło uchwałę, w której zobowiązało działaczy partii do wystąpienia ze stowarzyszeń "prowadzących działalność polityczną" w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego i "Po pierwsze Polska" posła Jacka Sasina.
PiS obawia się utraty pieniędzy przez Morawieckiego?
Jak pisze "Fakt", władze partii miały obawiać się, że działalność zewnętrznych ugrupowań może w przyszłości wpłynąć na możliwość korzystania z publicznego finansowania. Krajowe Biuro Wyborcze wskazuje jednak, że samo istnienie takich organizacji nie oznacza automatycznie utraty subwencji, ale relacje finansowe między partią a stowarzyszeniem muszą być zgodne z przepisami.
Rzecznik Krajowego Biura Wyborczego Marcin Chmielnicki w rozmowie z "Faktem" wyjaśnił, że partie polityczne mogą otrzymywać pieniądze z określonych źródeł.
"Partia funkcjonująca w polskim porządku prawnym jest finansowana z subwencji oraz dotacji podmiotowej. Jeżeli uzyskała reprezentację w Sejmie lub przekroczyła próg 3 proc. głosów w skali kraju, przysługuje jej subwencja. W przypadku komitetu koalicyjnego próg ten wynosi 6 proc. Natomiast za każdy uzyskany mandat poselski przysługuje dotacja podmiotowa" - wskazał.
Jak zaznaczył, partie polityczne mogą również otrzymywać wpłaty od osób fizycznych, ale nie mogą przyjmować pieniędzy od przedsiębiorstw, stowarzyszeń ani innych instytucji.
"Darczyńcą może być wyłącznie obywatel Polski zamieszkały na terytorium kraju, a partia ma obowiązek zweryfikować zgodność takich wpłat z przepisami" - podkreślił rzecznik KBW.
Stowarzyszenie może współpracować z partią, ale nie przekazywać jej pieniądze
Krajowe Biuro Wyborcze wskazuje, że przepisy nie zakazują całkowicie współpracy między partią polityczną a stowarzyszeniem. Nie może ona jednak polegać na prostym przekazywaniu środków finansowych.
"Stowarzyszenie może świadczyć określone usługi na rzecz partii. Nie istnieje jednak możliwość prostego transferu środków finansowych między stowarzyszeniem a partią. Przy czym każdy przypadek podlega indywidualnej ocenie w toku badania sprawozdania finansowego"- powiedział Chmielnicki.
Oznacza to, że organizacja powiązana z ugrupowaniem może np. świadczyć określone usługi, ale nie może pełnić funkcji dodatkowego źródła finansowania partii.
Rzecznik KBW zwrócił uwagę, że partie polityczne są zobowiązane do szczegółowego rozliczania każdej wydanej złotówki. Środki z subwencji i dotacji muszą być wykorzystywane zgodnie z ustawą o partiach politycznych oraz Kodeksem wyborczym.
Jak wyjaśnił, współpraca między partią a stowarzyszeniem może mieć formę odpłatnej transakcji. Przykładem może być wynajem sali lub zakup usług eksperckich. Chmielnicki zaznaczył jednocześnie, że nie można automatycznie zakładać, iż każda relacja między partią a stowarzyszeniem narusza prawo.
"O ile stowarzyszenie nie może zbierać pieniędzy i przekazywać ich partii, o tyle partia może korzystać z usług świadczonych przez stowarzyszenie. To jedyna dopuszczalna forma współpracy w tym zakresie. Nie można tu stosować prostego symetryzmu" - podsumował.











