"Nikt nie wierzył w Polskę - a teraz wyprzedza inne kraje pod względem gospodarczym" - stwierdza Katrine Kielos na łamach EFN Ekonomikanalen.
Na wstępie artykułu dziennikarka przypomina, że 10 z 50 pierwszych pracowników OpenAI stanowili Polacy. Prezes firmy Sam Altman w 2023 roku mówił: "Nie wiem, co Polska robi, aby wychować tak niesamowite talenty inżynierskie i naukowe" - przypomina Kielos, zauważając, że zaledwie pokolenie temu w Polsce obowiązał system kartkowy i reglamentowano podstawowe produkty spożywcze. Z kolei po upadku komunizmu Polska zmagała się z hiperinflacją, która w 1990 roku wynosiła 585 proc.
Dziennikarka podkreśla, że Polska nie była postrzegana przez ekonomistów jako "zwycięzca wśród krajów postkomunistycznych". Eksperci wskazywali "raczej w kierunku Czech lub Węgier" - dodaje.
Kielos przypomina, powołując się na ekonomistę Marcina Piątkowskiego, eksperta w dziedzinie polskiej transformacji gospodarczej, że "polskie opóźnienie" trwało dłużej niż komunizm. "Polska to historia kraju, który od XVII wieku pozostawał w tyle pod względem gospodarczym" - wskazuje.
Dziennikarka przywołuje też list ekonomisty Łukasza Hardta w "Financial Times", w którym nawiązał do głośnego raportu Mario Draghiego. Były prezes Europejskiego Banku Centralnego ostrzegał wspólnotę, że grozi jej powolna agonia gospodarcza. "Draghi wciąż nie dostrzega, iż w UE są miejsca, które w ciągu ostatnich dwóch dekad doświadczyły bezprecedensowego wzrostu gospodarczego. Polska jest jednym z takich krajów" - komentował Hardt.
Zdaniem Kielos list nieprzypadkowo ukazał się w brytyjskim dzienniku. "Żaden inny kraj nie wydaje się bardziej zestresowany sukcesem gospodarczym Polski niż Wielka Brytania" - stwierdza.
Dziennikarka przypomina, że gdy 10 lat temu Brytyjczycy głosowali za opuszczeniem UE, Polska była wciąż krajem, z którego ludzie wyjeżdżali. Od momentu rozszerzenia wspólnoty w 2004 roku do Wielkiej Brytanii przybyło milion Polaków.
Zauważa także, że "ukrytym przesłaniem" brexitu była chęć ograniczenia napływu migrantów z Europy, a po wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE Polacy mieszkający w tym kraju stali się obiektem ksenofobicznych ataków - dostawali pogróżki, zmagali się z aktami wandalizmu i przemocą.
"Dekadę później sytuacja w Polsce i w Wielkiej Brytanii wygląda zupełnie inaczej" - pisze Katrine Kielos, wskazując, że w styczniu konserwatywny "The Telegraph" opublikował artykuł o Polsce, w którym opisano, jak "nowe europejskie supermocarstwo" przyciąga "rekordową liczbę brytyjskich migrantów dzięki silnej gospodarce i silnemu patriotyzmowi".










