Polacy mają dużą słabość do Czechów i ich ojczyzny, co potwierdzają coroczne badania CBOS-u dotyczące najbardziej lubianych narodów. Nasi południowi sąsiedzi zawsze zajmują wysokie miejsce w takich rankingach. W 2025 roku byli na 4. pozycji, a dwa lata temu na 3. Sympatię tę potwierdza także liczba turystów z Polski w Pradze. Jak wynika z danych Czeskiego Urzędu Statystycznego, w 2024 roku stolicę Czech odwiedziło 349,6 tys. Polaków.
Polacy jeździli do Pragi, teraz odkrywają Brno
W 2025 roku nasi rodacy ulegli z kolei urokowi Moraw. Jest to region, który obywatele Republiki Czeskiej uznają za "najmniej czeski" i często z niego kpią w żartobliwy sposób, podobnie jak z jego z stolicy - Brna. Morawianie odwdzięczają się mieszkańcom innych krajów (kraj to w Czechach odpowiednik naszego województwa) takimi samymi uszczypliwościami.
Jak podaje serwis idnes.cz, latem nasi rodacy stanowili jedną z najliczniejszych grup turystów zagranicznych w Kraju południowomorawskim, przewyższając nawet Słowaków, którzy od dawna dominują w tym regionie. "Wysiłek, by przyciągnąć Polaków się opłacił" - ocenia portal, wyjaśniając, że to Południowomorawskie Centrum Turystyczne wpadło na pomysł, aby swoje kampanie skierować do sąsiadów z północy i zainteresować ich Morawami oraz Brnem.
Akcja okazała się strzałem w dziesiątkę. Z danych Czeskiego Urzędu Statystycznego wynika, że odsetek Polaków w regionie wyniósł 22 proc., a Słowaków było o 2 proc. mniej. W tym toku centrum turystyczne ponownie będzie zabiegać o zainteresowanie Polaków Morawami i stolicą regionu. Tym razem kampania zostanie skierowana do mieszkańców Warszawy, Łodzi i Poznania.
Turyści z Polski docenili wino z Moraw
"Z danych wynika, że zainteresowanie Polaków Brnem wzrosło najszybciej w ciągu ostatnich dwóch lat, dlatego chcemy wykorzystać ten potencjał" - mówiła serwisowi Hana Bánovská, rzeczniczka Centrum Informacji Turystycznej w Brnie (TIC).
Rozmówcy portalu wskazali, że Polaków do Brna przyciąga gastronomia, wydarzenia kulturalne i alkohol, a dokładnie wino. Kraj południowomorawski słynie bowiem z jego produkcji.
Dyrektor Stowarzyszenia Winiarzy, Zbynka Vičara zauważył, że liczba turystów z Polski podczas listopadowego festiwalu św. Marcina na brneńskim Placu Wolności rośnie z roku na rok. "Kilka lat temu przyjeżdżał tu od jednego do trzech autobusów, w zeszłym roku było ich siedem. Interesują się winem, również dlatego, że jest to jeden z niewielu towarów, który u nas jest tańszy. A poza tym cieszy się ono w ostatnich latach ogromną popularnością w Polsce, kultura winiarska wreszcie zaczyna się tam budzić" - stwierdził Vičar.
Hana Bánovská zauważyła także, że "polscy turyści mają słabość do czeskiego humoru". "Nie są całkowicie zorientowani na mainstream, co stanowi dobre warunki do tego, aby cieszyć się wizytą w Brnie" - wyjaśniła w rozmowie z czeskim serwisem.










