Rady Miasta Barcelony zdecydowała, że nie będzie przedłużać licencji na najem krótkoterminowy właścicielom apartamentów wakacyjnych. To oznacza, że po ich wygaśnięciu w 2028 roku nie będą mogli oni legalnie przyjmować gości. Chodzi o 10 tys. mieszkań.
Koniec najmu krótkoterminowego w Barcelonie. Właścicielom zostały dwa lata
"Wynajem mieszkań turystycznych to działalność prywatna o charakterze silnie spekulacyjnym, która ma wpływ na dostęp do mieszkań oraz relacje sąsiedzkie" - oświadczyła w rozmowie z dziennikiem "La Vanguardia" Laia Bonet, zastępczyni burmistrza odpowiedzialna za planowania urbanistyczne i mieszkalnictwo.
Bonet zwróciła także uwagę na znaczące koszty, które ponosi miasto w związku z kontrolami istniejących obiektów najmu krótkoterminowego - prawie 500 tys. euro rocznie. Urzędniczka wskazała, że dzięki inspekcjom miastu udało się "odzyskać" ponad 6 600 mieszkań. Lokale miały wrócić na rynek najmu długoterminowego.
"Chcemy jednak pójść dalej. W 2028 roku nie będziemy odnawiać licencji tym, które nadal działają legalnie, aby odzyskać kolejne dziesięć tysięcy mieszkań i położyć kres modelowi, który od dawna obciążał dzielnice" - powiedziała Bonet. Oznacza to, że po tym roku nie będzie możliwości, aby legalnie wynająć mieszkanie w najmie krótkoterminowym.
Rosjanie i Chińczycy nielegalnie wynajmują apartamenty w Barcelonie
Zastępczyni burmistrza zaznaczyła, że miasto wciąż będzie jednak musiało prowadzić kontrole mające na celu wykrywanie nielegalnie działających kwater. Zwalczanie szarej strefy nie jest łatwe - podaje dziennik zauważając, że w ostatnich latach doszło do jej profesjonalizacji. Dekadę temu apartamenty bez licencji wynajmowały głównie osoby prywatne. Obecnie robią to zorganizowane szajki - właściciele nielegalnych pensjonatów, Rosjanie udający emigrantów i Chińczycy podający się za ekonomistów - wylicza gazeta.
"Jedni wykorzystują mnóstwo spółek handlowych, by ukryć swoje pokaźne zyski na Łotwie, inni zakładają fikcyjne firmy, by uzyskać atrakcyjne wynagrodzenia, którymi zwodzą właścicieli najbardziej luksusowych mieszkań" - wyjaśnia "La Vanguardia".











