Jak podawał na początku 2025 roku anglojęzyczny "Greater Kashmir" powołując się na dane kaszmirskiego Departamentu Rzemiosła i Tkactwa Ręcznego, w ciągu trzech lat ekspert wyrobów tkackich oraz rzemiosła artystycznego, przyniósł regionowi około 268 mln 880 tys. dolarów. Kaszmir najwięcej zarobił na szalach Kani i Sozni (115 mln 743 tys. dolarów). Na drugim miejscu uplasowały się ręcznie tkane dywany (76 mln 254 tys. dolarów).
Młodzi nie chcą już tkać symboli luksusu. "Boli mnie, gdy to widzę"
Do lat 80 to właśnie one były głównym towarem eksportowym Kaszmiru, ale od tamtej pory wolumen systematycznie spada. Sporymi ciosami dla branży były wojna w Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie.
"Boli mnie, gdy to widzę" - powiedział agencji AFP 78-letni tkacz Bashir Ahmad. "Gdyby więcej młodych ludzi zajmowało się tym rzemiosłem, mogliby na tym zarobić" - dodał.
Kaszmirskie dywany są produktem premium. Tka się je z ręcznie wykonanej przędzy i farbuje naturalnymi barwnikami. "Arcydzieła tkane przez rzemieślników z jedwabiu morwowego lub czystej wełny owczej przez wieki zdobiły dwory cesarskie, muzea i luksusowe rezydencje na całym świecie" - zauważa agencja AFP.
Dywany z Kaszmiru kosztują nawet 390 tys. zł. Tkacze dostają 5 dolarów na dzień
W polskich sklepach online ceny regularne niewielkich dywaników z Kaszmiru wynoszą około 2000 zł. Większe, o skomplikowanych wzorach potrafią kosztować od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy, a te z czystego jedwabiu tkane tradycyjnymi technikami nawet 390 tys. zł.
Z depeszy AFP wynika jednak, że wysokie ceny kaszmirskich dywanów nie przekładają się na zarobki tkaczy. Mistrz tkactwa zarabia dziś zaledwie około 500 rupii (5 dolarów) dziennie, czyli mniej niż wielu niewykwalifikowanych robotników - podaje agencja.
CZYTAJ TAKŻE: Europejskie huty czeka "trzęsienie ziemi". Koniec epoki wielkich pieców
Niskie płace, żmudny charakter pracy i długie dniówki spowodowały, że młodzi nie są zainteresowani fachem wykonywanym przez swoich przodków, ale jak zauważa rozmówca AFP, tkanie dywanów jest lepsze od bezrobocia.
"Nie ma stanowisk rządowych dla każdego. Moje dziecko albo dziecko kogokolwiek innego, mogło podjąć się tej pracy i spróbować zrobić z niej karierę" - zauważa w rozmowie z AFP Ahmad. Sam zamierza tkać dywany, dopóki będzie miał na to siły.
Szacunki branżowe wskazują, że sektor daje pracę około 30 tys. osobom. Trzy dekady temu tkactwem zajmowały się setki tysięcy - wskazuje agencja.
Indyjski Instytut Technologii Dywanów w Śrinagarze pracuje nad programem, który ma przyciągnąć młodych do zawodu. Jeden z jego elementów już wdrożono - Insytut udostępnia za darmo nowoczesne krosna dywanowe. Ponadto rząd wprowadził oznaczenia geograficzne, które mają pomóc odróżnić oryginalne dywany kaszmirskie od tanich podróbek.










