Wiosną 2026 r. w prezydenckim ośrodku w Promniku, około 100 km na wschód od Warszawy, pojawiły się konie przeznaczone dla Karola Nawrockiego i jego rodziny - wynika z ustaleń "Gazety Wyborczej". Według relacji pracowników ośrodka osobne wierzchowce przygotowano dla prezydenta, jego żony Marty oraz ich 8-letniej córki Kasi.
Konie pojawiły się w prezydenckim ośrodku. Chodzi o cztery wierzchowce
"Jest koń dla prezydenta, jego żony i mały konik dla Kasi. Do tego jest instruktor jazdy, obsługa stajni i przyczepy do wożenia koni" - przekazał informator dziennika.
Kancelaria Prezydenta potwierdziła, że Centrum Obsługi KPRP ma w swojej dyspozycji trzy konie: kuca Edzia, konia fryzyjskiego Ramzesa oraz konia huculskiego Aramisa. Czwarty koń ma być przeznaczony dla funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, który towarzyszy prezydentowi podczas jazdy. Koszty utrzymania tego zwierzęcia oraz szkolenia funkcjonariusza ponosi SOP.
Jak wynika z relacji "Gazety Wyborczej", konie mogą być również przewożone między prezydenckimi rezydencjami. W sierpniu, gdy Nawrocki przebywał w Juracie, jeden z koni miał zostać tam przetransportowany z Promnika.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dług może przekroczyć ważny próg. Doradca prezydenta: Zdecyduje wynik wyborów
Ile kosztują konie prezydenta? Tego nie wiadomo
Kancelaria nie podała jednak, ile kosztowało pozyskanie koni ani jakie są miesięczne wydatki związane z ich utrzymaniem. Jak wyjaśniono, zwierzęta nie są własnością Kancelarii Prezydenta RP i nie zostały przez nią nabyte. Ich właścicielem jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP - odrębna jednostka sektora finansów publicznych działająca jako instytucja gospodarki budżetowej.
Nie wiadomo również, gdzie konie są na stałe utrzymywane ani czy są przewożone między rezydencjami. KPRP tłumaczy, że nie podaje takich informacji ze względów bezpieczeństwa i nie informuje o miejscach aktywności rekreacyjnej prezydenta.
Według wyliczeń przytoczonych w materiale "Gazety Wyborczej" koń huculski kosztuje od 4 do 12 tys. zł, fryzyjski od 12 do 100 tys. zł, a kuc od 2 do 10 tys. zł. Miesięczne utrzymanie jednego konia może natomiast wynosić około 1,5-3,5 tys. zł, bez kosztów leczenia i transportu.
Komentator Piotr Leski, analizując jawne wydatki Centrum Obsługi KPRP, oszacował z kolei, że od lipca instytucja wydała około 54 tys. zł na opiekę nad zwierzętami i zakup paszy.
O swojej nowej pasji Nawrocki mówił publicznie pod koniec sierpnia. W rozmowach z Kanałem Zero i "Super Expressem" przyznał, że podczas pobytu w Juracie jeździ konno, a jako partnerów treningów wskazywał funkcjonariuszy SOP.
Po ujawnieniu wyliczeń do sprawy odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. W mediach społecznościowych określił doniesienia dotyczące koni i kosztów ich utrzymania jako "propagandową akcję medialną" wymierzoną w prezydenta. "Trzeba mieć końskie zdrowie, żeby się mierzyć z kolejną propagandową akcją medialną podkutych razem wymierzoną w prezydenta RP" - napisał.










