W skrócie
- Wartość aktywów finansowych Polaków to biliony złotych, ale większość tych środków ulokowana jest w formach nieprzynoszących zysków lub generujących realne straty.
- Struktura oszczędności Polaków od lat pozostaje niezmienna – dominują gotówka i depozyty bankowe, a udział inwestycji w akcje i fundusze inwestycyjne jest niewielki.
- Rząd pracuje nad wdrożeniem Osobistych Kont Inwestycyjnych jako nowego dobrowolnego instrumentu finansowego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Aktywa finansowe gospodarstw domowych to już prawie 3,8 bln zł - wynika z kwietniowego raportu Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Michał Kolasa, analityk PFR zaznacza w rozmowie z Interią Biznes, że właśnie przygotowywany jest kolejny raport o oszczędnościach Polaków, jednak trudno się spodziewać, że przyniesie rewolucyjne zmiany w strukturze aktywów. Ta od lat jest niezmienna - lwia część finansowego bogactwa polskich gospodarstw domowych spoczywa leniwie w postaci gotówki, oraz w formie bankowych depozytów bieżących i terminowych. Skutek jest jeden - te pieniądze nie tylko nie dają zysku, ale przynoszą realne straty.
- To trochę taki paradoks polskiego prywatnego oszczędzania i inwestowania - z jednej strony kurczowo trzymamy się tradycyjnych, uznanych za bezpieczne form oszczędzania, z drugiej strony część z nas próbuje swoich sił w ryzykownych inwestycjach - kryptowalutach, kontraktach CFD i innych - mówi nam analityk PFR, zwracając uwagę na stosunkowo niską wiedzę przeciętnych oszczędzających o rynku finansowym.
Polacy są konserwatywni - oszczędności wciąż trzymają w gotówce i w banku
Struktura aktywów finansowych gospodarstw domowych w II połowie ubiegłego roku nie pozostawia wątpliwości: Polacy są konserwatywni w swoich oszczędnościowo - inwestycyjnych decyzjach. Dość powiedzieć, że depozyty bieżące rozliczeniowe (konta) mają ponad 26-proc. udział w ogólnym rachunku, a inne (pozostałe) depozyty to ponad 11 proc. Tyle samo (ponad 11 proc.) to gotówka. Razem to niebagatelne prawie 50 proc.
Dla porównania dodajmy, że udziały i jednostki w funduszach inwestycyjnych to niewiele ponad 6 proc., a akcje notowane na publicznym rynku to ledwie 3 proc.
Do tego "konserwatywnego" obrazu polskiego ciułacza warto dodać coraz większą popularność obligacji oszczędnościowych, choć oczywiście daleko im do pozycji liderów.
Skutek jest jeden - spora część tego "bogactwa" nie przynosi zysku. Przeciwnie - przynosi realne straty. Bankowe depozyty (nie mówiąc o gotówce) nie nadążają za inflacją. Z analiz PFR wynika, że w UE ub.r., tylko w Czechach realne oprocentowanie depozytów bieżących było na dodatnim poziomie (do analiz brana jest pod uwagę europejska zharmonizowana inflacja HICP).

- Widać jak na dłoni, że Polacy nie pokochali publicznego rynku akcji; fundusze inwestycyjne też nie należą do ulubionych form inwestowania, za to utwierdziliśmy się w przekonaniu, że najpewniejszą inwestycją już przez całe dekady były nieruchomości - Michał Kolasa (PFR) przyznaje, że choć coraz częściej mówi się o negatywnych skutkach "inwestowania w beton", to trudno takim właśnie inwestycjom odmówić racjonalności, jeśli przyjrzymy się zyskom.
- Mamy oczywiście jeszcze dające zarobić PPK, ale po wielu latach i różnych doświadczeniach trudno się spodziewać, że Osobiste Konta Inwestycyjne staną się przełomem i natychmiast przekierują strumień pieniędzy na giełdowy parkiet - mówi Michał Kolasa przypominając choćby tkwiący w publicznej pamięci przypadek "wygaszenia" OFE, który nie wspiera wizerunkowo rządowych programów związanych z oszczędzaniem.
OKI rozruszają giełdę? Będą "przydatnym instrumentem"
Analityk PFR podsumowuje, że OKI na pewno okażą się przydatnym instrumentem służącym inwestowaniu przez gospodarstwa domowe, ale w krótkoterminowej perspektywie nie przyniosą rewolucyjnej zmiany. - Można się spodziewać, że z OKI na początku skorzystają ci inwestorzy, którzy już mieli do czynienia z funduszami inwestycyjnymi czy bezpośrednio z giełdą - mówi Michał Kolasa.
W podobnym tonie komentował nadzieje związane z OKI Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, w niedawnej opinii dla Interii Biznes.
- OKI mogą być pozytywnym przełomem na polskim rynku kapitałowym i przyciągnąć miliony ludzi do inwestowania. Muszą być jednak dobrze zaprojektowane i dopasowane do potrzeb inwestorów indywidualnych - stwierdził prezes Dominiak dodając, że "demontaż OFE odcisnął w wielu Polakach istotne piętno i negatywnie nastawił ich do wszelkich publicznych programach oszczędnościowo-inwestycyjnych". Szef SII mówił też, że wyraźnie widać zwiększone zainteresowanie inwestowaniem ze strony Polaków. Inwestorów indywidualnych samodzielnie dokonujących inwestycji zaczęło przybywać już kilka lat temu, w czasie pandemii. To dlatego ważna jest edukacja oraz promowanie inwestowania długoterminowego.
Rząd przyjął projekt ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych
Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych. Celem ustawy jest zaoferowanie nowego, podkreślmy: dobrowolnego instrumentu finansowego dla osób fizycznych. Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI) mają być wzorowane na szwedzkich rozwiązaniach (w Szwecji inwestycje bezpośrednie i pośrednie osób fizycznych na rynku kapitałowym stanowią większą część aktywów gospodarstw domowych).
Zgodnie z projektem OKI, każdy pełnoletni Polak będzie mógł zawrzeć co najmniej jedną umowę o prowadzenie Osobistego Konta Inwestycyjnego (możliwe będzie zawarcie większej liczby) z instytucją finansową.
W ramach OKI inwestycje w obligacje oszczędnościowe i lokaty będą zwolnione z podatku do kwoty 25 tys. zł, a inwestycje w akcje, jednostki funduszy inwestycyjnych czy obligacje inne niż strukturyzowane i oszczędnościowe - do 100 tys. zł. Powyżej tych kwot środki zgromadzone na OKI będą zwolnione z podatku, liczonego od ich wartości, którego stawka będzie wynosić 19 proc. wartości stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego obowiązującej 31 października roku poprzedzającego rok podatkowy, ale stawka ta nie może być niższa niż 0,1 proc.
W pierwszym roku działania OKI, a więc w roku 2027 - stawka podatku od aktywów ma wynieść 0,85 proc. Projektowana ustawa powinna wejść w życie od 1 stycznia 2027 r.
Polacy się bogacą - inwestowanie stanie się zwyczajem
Zdaniem cytowanego wcześniej Michała Kolasy z PFR, wsparciem dla ewentualnego rozwoju OKI będzie rosnąca zamożność Polaków. - Aktywa finansowe Polaków rosną, bo lepiej zarabiamy i bogacimy się - mówi analityk PFR i dodaje, że wciąż w tym bogactwie daleko nam do najbogatszych społeczeństw UE.
Widać to szczególnie w relacji aktywów netto (to ważne - mowa o aktywach pomniejszonych o wartość zobowiązań) w stosunku do PKB. Te ostatnie najwyższe są rzecz jasna w tradycyjnie najzamożniejszych krajach UE (Francja, Holandia, Belgia, Włochy czy Niemcy), a polskie gospodarstwa domowe wciąż są "na dorobku".

Na różnice w wartości aktywów finansowych między najbogatszymi w UE a Polską zwrócił też uwagę w niedawnej opinii dla nas wspomniany wcześniej Jarosław Dominiak.
- Wiele roczników Polaków nie mogło uczyć się inwestowania od swoich rodziców i dziadków, ale już pojawia się na rynku pokolenie, które ma taką możliwość i dla którego istnienie giełdy jest czymś oczywistym - przekonuje szef SII. - Z każdym rokiem przybywać będzie też emerytów, którzy przynajmniej część środków zgromadzili w formie inwestycji giełdowych. Nastąpi naturalny transfer majątku, również w postaci aktywów finansowych. Spadek w postaci nieruchomości jest czymś dobrze znanym, ale wierzę, że z czasem coraz więcej osób będzie dziedziczyło np. pakiety akcji i obligacji, tak jak od dekad ma to miejsce na Zachodzie - dodaje.













