Nie brakuje Polaków, którzy planując letnie wakacje stawiają na oferty last minute, licząc, że pozwoli to obniżyć koszty i skorzystać z promocyjnych cen. Zagraniczne wakacje kupowane w ostatniej chwili to jednak nie zawsze gwarancja najlepszej ceny.
Czekanie na last minute nie zawsze się opłaca
Analizę dotyczącą ofert last minute przeprowadziła platforma rezerwacyjna Travelist. - Według naszych danych, w poprzednim sezonie letnim bardziej opłacało się rezerwować wyjazd z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, niż czekać do ostatniej chwili - zapewnia Interię Biznes rzecznik platformy, Eugeniusz Triasun.
Różnice były widoczne m.in. w Grecji, gdzie w 2025 r. pobyty kupowane trzy miesiące wcześniej były średnio o 30 proc. tańsze niż oferty last minute. Oszczędności dotyczyły też Węgier, gdzie wcześniejsza rezerwacja oznaczała ceny niższe średnio o jedną czwartą. Na Słowacji zaś ceny były niższe o 11 proc. przy rezerwacji na miesiąc lub dwa przed sezonem, a przy trzymiesięcznym wyprzedzeniu przewaga rosła do 15 proc.
Zwlekanie nie zawsze wychodzi na dobre także jeśli planujemy wypoczynek w Polsce, zwłaszcza gdy upatrzymy sobie któryś z popularnych regionów.
Miejscem, gdzie z roku na rok przybywa turystów są Karkonosze. - W przypadku tak popularnych kierunków jak Karkonosze i sam Karpacz wczesna rezerwacja to wciąż najbezpieczniejszy scenariusz - zapewnia Interię Biznes dyrektor generalny pięciogwiazdkowego hotelu Mövenpick Resort & Spa Karpacz, Piotr Bubnowski. Wskazuje, że daje ona nie tylko gwarancję niezmienności ceny, ale pozwala też wybrać preferowany standard zakwaterowania i na przykład zaplanować zabiegi w SPA, co przekłada się na możliwość pełnego wykorzystania potencjału pobytu.
W jego opinii zwlekanie z decyzją do ostatniej chwili bywa ryzykowne i rzadko się opłaca.
- W obiektach o wysokim standardzie znalezienie atrakcyjnej oferty tuż przed przyjazdem staje się coraz trudniejsze, a dostępność poszczególnych kategorii pokoi i apartamentów jest wtedy znacząco ograniczona - argumentuje nasz rozmówca.
Problemy z last minute. "Znalezienie wolnych miejsc może okazać się niemożliwe"
Do dokonywania wcześniejszych rezerwacji zachęca swoich klientów między innymi Itaka.
- Niezmiennie rekomendujemy rezerwację wyjazdów z wyprzedzeniem. Wybór oferty jest wówczas najszerszy zarówno pod względem dostępności hoteli i wycieczek, jak i terminów - informuje Piotr Henicz, wiceprezes Itaka Holdings.
Wyjaśnia, że jest to szczególnie istotne dla osób podróżujących z rodziną czy znajomymi, dla których rezerwacja kilku pokoi w jednym obiekcie ma kluczowe znaczenie. - W przypadku ofert last minute należy liczyć się z tym, że znalezienie wolnych miejsc dla 4 osób na konkretną wycieczkę w wybranym terminie może okazać się niemożliwe - argumentuje.
Przy okazji wskazuje na usługę Gwarancji Niezmienności Ceny. - Obecna sytuacja geopolityczna dobitnie pokazuje, że klienci rezerwujący z wyprzedzeniem zyskują podwójnie. Mają pewność wybranej, a nie przypadkowej oferty oraz gwarancję, że koszt ich wakacji nie wzrośnie, niezależnie od rynkowych zawirowań - argumentuje.
Last minute nie zniknie, ale może podrożeć
Z przedsezonowych analiz wynika, że planujący letnie wyjazdy nie będą zwracali uwagi tylko na ceny. Rośnie zainteresowanie kierunkami, do których można dojechać samochodem. - W świetle aktualnej sytuacji geopolitycznej, w tym kwestii bezpieczeństwa, dla wielu podróżnych liczy się nie tylko cena, ale też większa elastyczność wyjazdu i możliwość uniezależnienia się od transportu lotniczego - argumentuje nam rzecznik Travelist.
Dlatego w nadchodzące wakacje większą popularnością cieszyć się będą nie tylko bliższe kierunki, ale też krajowe destynacje. W porównaniu do zeszłego roku, liczba rezerwacji w polskich kurortach wzrosła już o połowę - wynika z danych Travelis. - Im bliżej sezonu wakacyjnego, ceny nie będą maleć. W tym roku last minute raczej nie będzie się opłacało. W najbardziej popularnych miejscach w Polsce może być też problem z ograniczoną dostępnością pokoi - podsumowuje nadchodzące lato Eugeniusz Triasun.
Eksperci zapewniają, że oferty last minute z pewnością nie znikną z rynku, ponieważ zawsze pozostaje pula niesprzedanych miejsc. - Jednak ze względu na rosnące koszty paliwa lotniczego, ich ostateczne ceny mogą nie być tak korzystne, jak w ubiegłych latach - prognozuje Piotr Henicz.














