Klocki LEGO to już nie tylko produkt, który można kupić dziecku na urodziny, ale prawdziwy fenomen popkulturowy.
Nie brakuje dziś filmów, gier komputerowych, dzieł sztuki, a nawet biżuterii tworzonej z klocków czy o klockach. Fani natomiast coraz częściej mają okazję zebrać się na wydarzeniach klockowych, na których osoby tworzące z LEGO prezentują swoje zestawy oraz własne kreacje.
Wraz ze wzrostem popularności wzrasta też szansa na zarobek na klockach LEGO. Czy warto więc inwestować w klocki LEGO?
Czy warto inwestować w klocki Lego? Ciocia od Klocków: "To już nie jest takie oczywiste"
Podczas ostatniego wydarzenia zrzeszającego fanów LEGO - Brick Stars - zapytaliśmy o inwestowanie w LEGO popularnych polskich twórców z tej tematyki. Jak zwróciła uwagę Joanna Krysztoforska, znana jako Ciocia od Klocków, obecnie odpowiedź na to pytanie nie jest już taka oczywista.
- Myślę, że 5-10 lat temu jak najbardziej można było tak robić, w tym momencie bardzo dużo osób inwestuje w ten sposób, więc nie jest to już takie oczywiste - mówi vlogerka.
Dodaje, że zdarzają się sytuacje, gdy niepozorny zestaw nagle zyskuje na wartości wśród fanów określonego uniwersum filmowego. - Zawsze jest ogromne ryzyko, bo ciężko przewidzieć, który zestaw jest dobry pod inwestycję. Najlepiej mocno śledzić ten rynek i być cały czas na bieżąco z trendami - podsumowuje.
Wymieniła też kilka szczególnych typów zestawów, których wartość z czasem może wzrosnąć:
- kupione na dużej promocji - najlepiej 25 - 40 proc. poniżej ceny katalogowej (lecz tutaj potencjalność inwestorów w te same zestawy mocno rośnie),
- zbliżające się do wycofania,
- z silną licencją: Star Wars, Harry Potter, LOTR, Nintendo,
- ekskluzywne i trudniej dostępne,
- z unikalnymi minifigurkami (w zestawie Nora z Harrego Pottera postać Ginny Weasley pojawia się tylko jeden raz, a obecnie set zostaje wycofany co może mocno podbić jego cenę),
- małe i średnie - często mają lepszy procentowy zwrot niż ogromne zestawy, a są dużo łatwiejsze w przechowywaniu i sprzedaży.
ZOBACZ TAKŻE: Senior dał w komis LEGO warte 297 tys. zł. Sklep część zgubił i odmawia zapłaty
Maciek i Klocki: Niektóre zestawy Lego "w fenomenalny sposób zyskały na wartości"
W podobny sposób wypowiada się Maciej Kośmicki, który fanom jest lepiej znany jako Maciek i Klocki. - Rynek jest obecnie nasycony. Dużo jest takich osób, które mają kapitał, wchodzą w "grube" zestawy, no i zawsze jest to szczypta spekulacji. Najlepiej obserwować rynek i szukać opcji nie najdroższych, ale nieoczywistych - mówi.
- Jako przykład mógłbym podać zamiatarkę z LEGO City, maluteńki zestaw, o ile dobrze pamiętam według katalogu kosztowała 40 złotych. Minęły raptem 3-4 lata i ten zestaw kosztuje obecnie ponad 160 złotych - mówi legotuber.
Twórca wskazuje też na przykład, który potwierdza to, o czym wspomniała Ciocia od Klocków - wzrost popularności setu klocków LEGO w wyniku popularności filmu. Chodzi o zestaw "Witajcie w Apokalipsburgu", który nawiązywał do filmu LEGO Przygoda 2.
- Są takie zestawy, które w fenomenalny sposób zyskały na wartości. "Witajcie w Apokalipsburgu" - katalogowo kosztował parę lat temu nieco ponad 1000 zł. Obecnie takie kwoty potrafi osiągać jedna minifigurka Harley Quinn z tego zestawu. Taki zapieczętowany kompletny zestaw wystawiany jest na Bricklinku i innych portalach sprzedaży obecnie za około 4000 zł - podkreśla Maciek i Klocki.
Czy są jednak zestawy, na które inwestycyjnie warto zwrócić uwagę? Twórca podkreśla, że to żadna porada inwestycyjna, ale on zwróciłby uwagę na zestawy, które są elementem wieloletniej serii: LEGO Speed Champions lub LEGO BrickHeadz.
- Nie jest to porada inwestycyjna, ale jeśli ktoś przyparłby mnie do ściany, to mógłbym powiedzieć, że LEGO Speed Champions jest niezłą opcją, bo to element większej kolekcji. Ale na podobny pomysł mogło wpaść zbyt dużo ludzi, żeby nadal było to opłacalne. Najlepiej po prostu otwierać swoje zestawy i dobrze się nimi bawić, z dziećmi lub bez - podsumowuje Maciej Kośmicki.
Przemysław Terlecki










