W pierwszym tygodniu sierpnia gdańskie media obiegła informacja o kieszonkowcach grasujących wśród odwiedzających stragany na Jarmarku św. Dominika w Gdańsku. Policjant, który przebywał w tym rejonie poza służbą, otrzymał informację od operatora miejskiego monitoringu Straży Miejskiej o grupie podejrzewanej o dokonanie kradzieży.
Funkcjonariusz wypatrzył szajkę, która próbowała wywołać sztuczny tłok i dokonał zatrzymania dwóch osób - obywateli Rumunii. Przy jednym znaleziono skradziony portfel, w którym było 2 tys. zł - opisywał Puls Gdańska.
Włamanie na Jarmark Dominikański w Gdańsku. "To są straty nie do odtworzenia"
Kilka dni później serwis poinformował o kolejnym incydencie, do którego doszło na gdańskim jarmarku. Nieznani sprawcy włamali się na jego teren i zniszczyli asortyment jednego z wystawców - artysty i rękodzielnika pana Zdzisława. Włamywacze prawdopodobnie chcieli dokonać kradzieży, ale ich plan się nie powiódł. Portal podał, że skradziono tylko drobne przedmioty.
Zobacz także: Oto ceny na jarmarku dominikańskim w Gdańsku. Można się zdziwić
Rzemieślnik sprzedaje na jarmarku lampy z bursztynu. Towar, który wystawia, tworzy przez cały rok. "Jarmark trwa trzy tygodnie, a ja pracuję cały rok, żeby zapracować tutaj na swoje utrzymanie. To są straty nie do odtworzenia, niepokrywalne, które nie zaspokoją moich oczekiwań w stosunku do promocji i sprzedawania moich prac" - przekazał serwisowi pan Zdzisław.
Zobacz także: Rośnie znaczenie Portu Gdańsk dla gospodarki. "Szósty największy w UE"
Wystawca z jarmarku w Gdańsku oszacował straty na 45 tys. zł
W rozmowie z innym lokalnym serwisem Wbijamszpile.pl oszacował swoje straty na 45 tys. zł. Wyjaśnił także, że ubezpieczenie tego typu stoiska jak jego jest trudne. "Nikt mi przecież namiotu nie ubezpieczy. Nie znam takiego towarzystwa, które by to zrobiło" - tłumaczył. Dlatego też oczekuje pomocy od organizatora jarmarku - wskazywał.
Marcin Dajos, przedstawiciel Międzynarodowych Targów Gdańskich - AMBEREXPO w oświadczeniu dla Pulsu Gdańska potwierdził próbę włamania oraz dewastację. Podkreślił, że teren jest patrolowany i objęty monitoringiem, a organizator dołożył wszelkich starań, by zapewnić wystawcom bezpieczeństwo. Sprawą włamania zajmuje się Komenda Miejska Policji w Gdańsku.










