Winnica Gramona w Anoia, na północny zachód od Barcelony, musiała zmienić organizację zbiorów ze względu na wyjątkowo wysokie temperatury. Pracownicy pojawiają się na miejscu już około godz. 3 nad ranem. Wyposażeni w sekatory i czołówki zbierają winogrona jeszcze przed wschodem słońca - relacjonuje Business Insider.
Winnice w poważnych tarapatach. Chodzi o wysokie temperatury
W tym sezonie prace rozpoczęły się już 22 lipca. To najwcześniejszy termin w historii tej części Katalonii. Na początku zbierane są odmiany Chardonnay i Pinot Noir, wykorzystywane do produkcji win musujących.
Przesunięcie godzin pracy ma przede wszystkim ograniczyć narażenie pracowników na ekstremalne temperatury. W najgorętszej części dnia termometry pokazują w regionie od 35 do nawet 45 stopni Celsjusza.
Dyrektor techniczny winnicy Roc Gramona zwrócił uwagę, że wysokie temperatury zaczęły stanowić problem nie tylko dla samych upraw, ale również dla pracowników. Praca podczas największego upału prowadziła u części z nich do przeciążenia organizmu, dlatego konieczna była zmiana harmonogramu.
Jak podkreślił Gramona, nocny system może pozostać w winnicy na dłużej. "Myślę, że będziemy kontynuować zbiory nocą i nie wrócimy już do zbierania za dnia" - stwierdził.
Upały przyspieszają również dojrzewanie winogron. Przedstawiciel winnicy wskazał, że temperatura wpływa na rośliny, skracając czas potrzebny owocom na osiągnięcie odpowiedniej dojrzałości.
Skala tegorocznej anomalii jest widoczna także w danych dotyczących Barcelony. Według Reuters Climate Monitor średnia temperatura w lipcu była tam o 5,8 stopnia Celsjusza wyższa niż historyczna norma wyliczona dla lat 1961-1990.
Gorąco także w polskich winnicach. Winorośl czeka na ochłodzenie
Wysokie temperatury są wyzwaniem również dla polskich producentów wina. Jak pisze Radio Kraków, problem dotyczy m.in. winnic położonych w okolicach Tarnowa.
Właściciel Winnicy Janowice Wiesław Chlipała wyjaśniał portalowi, że gdy temperatura przekracza 30 stopni, roślina zamyka w liściach aparaty szparkowe. W ten sposób ogranicza nadmierne parowanie wody. Przy temperaturze sięgającej 38 stopni winorośl, jak obrazowo opisywał winiarz, "czeka" na ochłodzenie.
Tegoroczne upały nie spowodowały jednak dotąd poważnych strat w jego winnicy. Dorosłych krzewów nie trzeba było dodatkowo podlewać, a bardziej ucierpiały niedawno posadzone rośliny, które zostały częściowo przypalone przez intensywne słońce.












