Seria podwyżek oprocentowania kredytów hipotecznych trwa, choć tempo lekko spadło. Jednak bilans ostatnich czterech tygodni, gdy rynki panicznie reagują na skutki konfliktu, ale także brak wizji szybkiego zapanowania nad tym, jak się rozlewa, uderza w koszty paliwa i transportu, co w oczywisty sposób przekłada się na wzrost cen.
- Główny kanał oddziaływania szoku naftowego na gospodarkę to inflacja. Wejście w życie działań ograniczających ceny paliw redukuje skalę rewizji w górę prognozy inflacji o ok. 0,5 pp. Dzięki temu inflacja powinna utrzymać się w przedziale dopuszczalnych odchyleń od celu NBP, co umożliwi stabilizację stóp procentowych NBP w 2026. Pogorszenie perspektyw inflacji przekreśla szanse na kontynuację obniżek stóp procentowych NBP. Osłonowe działania rządu (CPN) redukują jednak ryzyko, że potrzebne będą podwyżki stóp. Bazowy scenariusz to stabilizacja stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75 proc. co najmniej przez rok - piszą ekonomiści PKO Research.
Wyjątkowego pecha mają i ci, którzy właśnie teraz kupują mieszkania na kredyt bankowy.
Kredyty hipoteczne drożeją. Stałe oprocentowanie szybuje w górę
Wojna na Bliskim Wschodzie podwyższyła raty większości kredytów hipotecznych. Największy wzrost rat dotknął tych, którzy już po rozpoczęciu wojny zaciągnęli lub dopiero zaciągną kredyt z oprocentowaniem stałym.

- Jeszcze pod koniec lutego i na początku marca takie oprocentowanie wynosiło ok. 5,8 proc. Obecnie jest to ok. 6,61 proc. Miesiąc różnicy podniósł więc 5-letni koszt kredytu o 15 770 zł. Dotyczy to kredytu na 500 tys. zł na 30 lat, którego rata przez 5 lat będzie wynosiła 3 197 zł. Zaciągając taki sam kredyt miesiąc wcześniej, można było na 5 lat "zamrozić" ratę na poziomie 2 934 zł - wylicza Jarosław Sadowski, dyrektor departamentu analiz Rankomat.pl.
Jak wyjaśnia, wzrost oprocentowania stałego jest wynikiem zmian w notowaniach 5-letnich kontraktów terminowych. Miesiąc temu kontrakty krótkoterminowe zakładały kontynuację obniżek stóp procentowych, a długoterminowe - że za 5 lat stopa referencyjna będzie wynosiła ok. 3,75 proc. Obecnie kontrakty krótkoterminowe zakładają, że stopy pozostaną na obecnym poziomie, a długoterminowe - że za 5 lat stopa referencyjna wyniesie ok. 4,56 proc., a więc zakładają podwyżki stóp procentowych.
- Główną przyczyną tego wzrostu nie są jednak konkretne prognozy wzrostu inflacji, lecz przede wszystkim niepewność, którą wprowadziła wojna na Bliskim Wschodzie oraz długi okres, w którym wiele może się wydarzyć - przyznaje Sadowski.
Tylko pojedyncze banki nie zaktualizowały jeszcze nowej oferty.
- Największą popularnością wśród klientów cieszą się obecnie te banki, które oferty zmieniają raz na cały miesiąc. To oznacza, że jeszcze mają taką samą, jaką mieli na początku marca. Poziom zbliżony do oprocentowania zmiennego powoduje, że dużo klientów chce zdążyć złożyć wniosek albo chociaż wygenerować formularz informacyjny, co da im kolejne 14 dni na decyzję, a zablokuje dla nich warunki. Dotyczy to zarówno nowych kredytów, jak i refinansowania. 1 kwietnia to się zmieni i prawdopodobnie zobaczymy duży jednostkowy skok oprocentowania stałego także u nich. Spodziewamy się wyrównania do reszty - mówi Interii Krzysztof Bontal, pośrednik kredytowy.
We wtorek GUS opublikuje wstępny szacunek inflacji za marzec. Będzie to pierwszy odczyt obejmujący okres szoku energetycznego po wybuchu konfliktu zbrojnego w Zatoce Perskiej. - Szacujemy, że inflacja CPI wzrosła w tym miesiącu w okolice 3,5 proc. r/r z 2,1 proc. r/r w lutym, głównie wskutek wyższych cen paliw - szacują analitycy ING Banku Śląskiego.
Monika Krześniak-Sajewicz












