Turysta, który odwiedził niedawno Morskie Oko, postanowił podzielić się z członkami grupy Tatromaniacy swoimi przemyśleniami w kwestii braku toalet na trasie do jeziora.
Na wstępie swojego postu internauta zauważa, że Morskie Oko jest najpopularniejszym miejscem w Tatrach.
"Rocznie przychodzi tu ok. 800-900 tys. osób. Z samego biletu wstępu (11 zł) to daje ok. 8-9 mln zł rocznie. Do tego parking w Palenicy Białczańskiej - dziś ok. 70 zł za auto. Przy ostrożnych szacunkach to kolejne 25 mln zł rocznie" - wylicza turysta, podkreślając, że tylko to jedno miejsce, droga i jezioro "generują dziesiątki milionów złotych rocznie".
Toi toie nad Morskim Okiem wywołały oburzenie turysty
"I teraz pytanie zasadnicze. Przy takich dochodach… dlaczego na trasie do Morskiego Oka nadal stoją toi toie?" - pyta internauta, zaznaczając, że przenośne toalety nad Morskim Okiem nie stoją tymczasowo, tylko służą za główną infrastrukturę.
Turysta podkreślił, że dla niego - jako mężczyzny - korzystanie z przenośnych toalet jest jeszcze do zniesienia, ale dla kobiet bywa to "upokarzające" z powodu braku wody i higieny, a dla dzieci, osób starszych i kobiet w ciąży stanowi realny, poważny problem.
"I naprawdę nie kupuję argumentu, że »to ochrona przyrody«. Skoro przyroda »znosi«: asfaltową drogę, masowy ruch turystyczny, busy, konie, setki tysięcy ludzi rocznie, to nie uwierzę, że nie zniesie estetycznych, szczelnych, nowoczesnych toalet z prawdziwego zdarzenia - takich, jakie są standardem w parkach narodowych w Alpach czy Skandynawii" - argumentował internatu.
Afera o brak toalet nad Morskim Okiem. "To nie jest luksus. To nie jest zachcianka"
"To nie jest luksus. To nie jest zachcianka. To jest podstawowa godność i higiena człowieka" - podkreślił turysta, wskazując, że przez toi toie dochodzi do zanieczyszczania przyrody, bo odwiedzający park załatwiają swoje potrzeby w krzakach.
"[...] Czy przy takich dochodach naprawdę nie stać nas na cywilizowane toalety? Bo jeśli odpowiedź brzmi »nie«, to problemem nie są pieniądze. Problemem są priorytety" - stwierdził na koniec internauta.
Wpis wywołał burzliwą dyskusję wśród członków grupy. Większość komentujących zgodziła się z jego autorem, a część w swoich wypowiedziach nie szczędziła krytyki pod adresem Tatrzańskiego Parku Narodowego, dlatego poprosiliśmy przedstawicieli parku o odniesienie się do zarzutów turystów.
Dlaczego nad Morskim Okiem nie ma toalet? Są trzy powody
Jak wyjaśnia Bartłomiej Zubek z Tatrzańskiego Parku Narodowego, brak toalet kontenerowych i stacjonarnych w rejonie Morskiego Oka wynika z ograniczeń technicznych, formalnych i środowiskowych typowych dla parku narodowego - obecna infrastruktura nie pozwala na odbiór ścieków z takich obiektów.
Zubek podkreśla, że TPN zaprojektował sieć wodno-kanalizacyjną w Dolinie Białki wraz z oczyszczalnią na Łysej Polanie i posiada pozwolenie na jej budowę, jednak niezależne od Parku przeszkody formalne opóźniły harmonogram inwestycji.
Dopiero po wybudowaniu pełnej sieci wodno-kanalizacyjnej możliwe będzie powstanie toalet stacjonarnych, także w miejscu obecnych toalet przenośnych w rejonie Morskiego Oka - poinformował Interię Biznes Bartłomiej Zubek.
"Każdego roku na terenie Parku powstają nowe fragmenty kanalizacji sanitarnej"
Tatrzański Park Narodowy przekazał nam, że także toalety na Palenicy Białczańskiej są już zaprojektowane, ale Park czeka na "rozstrzygnięcia formalne po stronie Starostwa". - Po ich uzyskaniu i zabezpieczeniu środków możliwe będzie uruchomienie procedury przetargowej - wskazuje TPN.
Bartłomiej Zubek podkreśla, że od 2019 roku Park konsekwentnie rozwija infrastrukturę sanitarną, jednak proces ten jest długotrwały z powodu ochrony przyrody, procedur i uwarunkowań terenowych oraz hydrologicznych. "Każdego roku na terenie Parku powstają nowe fragmenty kanalizacji sanitarnej, a w ślad za nimi - toalety stacjonarne w kolejnych lokalizacjach. W 2025 roku prace kanalizacyjne prowadzone były m.in. w Dolinie Kościeliskiej oraz na szlaku z Zazadniej na Wiktorówki" - wylicza przedstawiciel TPN.
Przychody TPN z biletów i opłat parkingowych w latach 2024-2025
W poście krytykującym brak toalet nad Morskim Okiem pojawiły się wyliczenia dotyczące wpływów z opłat. Poprosiliśmy więc TPN o podanie nam informacji o przychodach za lata 2024 i 2025. Z danych, które otrzymaliśmy, wynika, że:
W 2024 roku:
- liczba odwiedzających wyniosła - 5 081 842 osoby,
- przychody ze sprzedaży biletów wstępu wyniosły - 32 361 478,94 zł,
- przychody z opłat parkingowych - 10 890 814,17 zł.
W 2025 roku:
- liczba odwiedzających wyniosła - 5 266 672 osoby,
- przychody ze sprzedaży biletów wstępu wyniosły - 38 333 408,18 zł,
- przychody z opłat parkingowych -11 195 754,20 zł.
Na co TPN wydaje pieniądze biletów i opłat parkingowych?
Jak podaje TPN, wysoki ruch turystyczny oznacza nie tylko przychody, ale też wyższe koszty utrzymania infrastruktury, m.in. częstsze remonty szlaków, wyższe koszty obsługi sanitarnej i gospodarki odpadami.
Przychody z biletów są przeznaczane na infrastrukturę turystyczną w tym m.in. toalety przenośne, remonty szlaków i oznakowanie, edukację i ochronę przyrody. Ponadto 15 proc. trafia na wsparcie działań ratowniczych TOPR. - Wysokość przychodów nie oznacza dowolności inwestycyjnej - w parku narodowym każda inwestycja musi być zgodna z przepisami ochrony przyrody i poprzedzona wieloetapowymi procedurami administracyjnymi - zaznacza TPN.
Hanna Sidorska











