Spis treści:
- Zapełnienie magazynów gazu w UE niższe niż w poprzednich latach. Co z cenami?
- Dostawy gazu są bezpieczne, ale mamy inny problem. Chodzi o pojemność magazynów
- Wzrost cen odczują konsumenci? "Podwyżki na naszych rachunkach będą nieuniknione"
Zgodnie z danymi Aggregated Gas Storage Inventory, na dzień 19 kwietnia 2026 roku poziom zapełnienia europejskich podziemnych magazynów gazu przekraczał nieznacznie 30 proc. Na tym tle korzystniej prezentuje się Polska, gdzie stopień ich wypełnienia wynosi około 44 proc.
"Okazjonalne tłoczenie do magazynów kawernowych realizowane było już w miesiącach zimowych, natomiast w kwietniu rozpoczął się proces uzupełniania zapasów w części magazynów złożowych" - informuje Orlen, w komunikacie nadesłanym naszej redakcji. "Zakładamy, że cykl zatłaczania magazynów pozwoli do jesieni na osiągnięcie wymaganych poziomów określonych w przepisach Unii Europejskiej" - dodaje spółka.
Zapełnienie magazynów gazu w UE niższe niż w poprzednich latach. Co z cenami?
Z analizy przygotowanej przez Polską Agencję Prasową wynika jednak, że obecne poziomy zmagazynowanego surowca w Unii Europejskiej są zauważalnie niższe niż historyczna norma z ostatnich pięciu lat. Jak zauważa money.pl, szczególną uwagę rynków przykuwają Niemcy, które dotąd dysponowały najbardziej pojemną infrastrukturą magazynową. Nasi zachodni sąsiedzi napełnili magazyny jedynie w 23 proc., co będzie oznaczało konieczność zakupu na rynkach potężnych wolumenów surowca w okresie letnim.
Zdaniem analityków taka perspektywa może wpłynąć na wzrost cen na europejskich giełdach, w tym na kluczowym holenderskim hubie TTF. Rynki finansowe już teraz rewidują oczekiwania cenowe. Goldman Sachs podniósł prognozy TTF do 72 EUR/MWh w drugim kwartale 2026 roku, a w scenariuszu skrajnym wskazuje możliwość wzrostu nawet powyżej 100 EUR/MWh latem.
Niepokoje studzi Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB. - Cena gazu TTF na przełomie 2025 i 2026 roku oscylowała w okolicach 25 EUR/MWh, po czym wzrosła powyżej poziomu 55-60 EUR/MWh w reakcji na zamknięcie cieśniny Ormuz. Obecnie ceny spadły i utrzymują się nieco powyżej 40 EUR/MWh. Choć są to stawki podwyższone, mieszczą się one w zakresie wahań obserwowanych po 2023 roku - mówi ekspert w rozmowie z Interią Biznes.
Stajniak zauważa również, że rynek nie odnotował tak gwałtownego skoku jak w 2022 roku, gdy ceny sięgały nawet 300 EUR/MWh w związku z ogromną niepewnością co do możliwości uzupełnienia zapasów przed zimą.
- Aktualna krzywa terminowa dla gazu TTF wskazuje na stabilizację cen do marca przyszłego roku, a następnie na ich sukcesywny spadek w kolejnych latach, aż do poziomu około 25 EUR/MWh na przełomie dekady. Są to dane rynkowe z 22 kwietnia i sytuacja może ulec zmianie, niemniej zakup gazu na rynku spot w dłuższej perspektywie wydaje się relatywnie tani - dodaje ekspert.
Dostawy gazu są bezpieczne, ale mamy inny problem. Chodzi o pojemność magazynów
Zdaniem Orlenu nieuzasadnione są również obawy o ewentualne braki surowca. "Obecny poziom zapełnienia krajowych magazynów gazu jest wystarczający z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw na najbliższe miesiące" - uspokaja spółka.
Podobne zdanie ma Michał Stajniak, który podkreśla, że Polska znajduje się niezłej sytuacji pod względem obecnego poziomu wypełnienia magazynów, który jest jedynie o kilka punktów procentowych niższy niż średnia z ostatnich lat. Zdaniem eksperta większym problemem jest jednak stosunkowo niska pojemność magazynowa.
- Polska może składować około 36 TWh gazu, co jest ilością relatywnie małą. Dla porównania, Niemcy dysponują pojemnością ponad 250 TWh, Holandia ponad 100 TWh, a w całej Unii Europejskiej jest to około 1100 TWh. Nasze magazyny są mniejsze niż w Czechach i zbliżone do tych w Belgii, dlatego kluczowym aspektem dla bezpieczeństwa energetycznego jest ich rozbudowa - dotyczy to nie tylko gazu, ale również ropy i paliw - mówi ekspert.
Niewielka pojemność magazynów gazu jest szczególnie istotna w kontekście zapowiadanych w Krajowym Planie w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) zmian w polskim miksie energetycznym. Jak pisaliśmy w Interii, dokument ten zakłada, że gaz ziemny stanie się jednym z filarów polskiej transformacji energetycznej jako paliwo przejściowe.
Popyt na gaz w Polsce osiągnie więc szczyt około 2030 r., na poziomie 23,5-24,7 mld m sześc., a następnie zacznie stopniowo spadać do 13,6-19,3 mld m sześc. w 2040 r.
Wzrost cen odczują konsumenci? "Podwyżki na naszych rachunkach będą nieuniknione"
Wzrost hurtowych cen gazu budzi również wątpliwości co do cen ciepła w najbliższym sezonie grzewczym. - Ostateczny poziom cen gazu w sezonie grzewczym zależy od wielu czynników rynkowych, w tym warunków pogodowych, popytu w Europie i na świecie oraz sytuacji geopolitycznej - wskazuje Orlen.
Spółka podkreśla również, że w przypadku odbiorców indywidualnych istotną rolę odgrywają mechanizmy regulacyjne oraz decyzje administracyjne. - Należy zaznaczyć, że znaczna cześć odbiorców indywidualnych jest objęta ochroną taryfową, a taryfy są analizowane i zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki - tłumaczy spółka.
Jak wiemy, najnowsza taryfa dla gospodarstw domowych oraz instytucji użyteczności publicznej obowiązuje do 30 czerwca i wynosi 197,29 zł/MWh. Po tym okresie prezes URE zatwierdzi nowe stawki na kolejny okres rozliczeniowy. Prezes URE nie ukrywa jednak, że te mogą być wyższe od obecnych.
- Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał, podwyżki na naszych rachunkach będą nieuniknione - powiedziała w rozmowie z money.pl szefowa URE Renata Mroczek.
Również Stajniak podkreśla, że w związku z obecną sytuacją można oczekiwać, że firmy będą wnioskować o podwyższenie taryfy w obrocie detalicznym. Ekspert zauważa jednak, że ceny na Towarowej Giełdzie Energii pozostają na relatywnie niższym poziomie w porównaniu z rynkiem europejskim dzięki dywersyfikacji dostaw do Polski.
- Ponieważ większość przedsiębiorstw w naszym kraju korzysta ze stawek rynkowych, wpływ cen gazu na koszty towarów i usług może być odczuwalny dość szybko -mówi. - Należy jednak zaznaczyć, że sytuacja na rynku jest znacznie lepsza niż w 2022 roku i ewentualne podwyżki nie powinny być dotkliwe - dodaje.











