Jak pisaliśmy w ubiegłym roku w Interii Biznes Unia Europejska zdecydowała się nałożyć cła na przesyłki o wartości do 150 euro, importowane spoza krajów wspólnoty. W praktyce chodzi o zwiększenie konkurencyjności towarów unijnych - Bruksela chce w ten sposób nieco zahamować napływ tanich towarów m.in. z Chin.
Opłata będzie doliczana od 1 lipca i wyniesie 3 euro, nawet gdy wartość samej paczki będzie np. równa tej kwocie, i będzie obowiązywać przez dwa lata.
Chińskie towary zalewają Polskę
Krajowa Administracja Skarbowa przypomina na swoich stronach, że zwolnienie z należności celnych takich małych przesyłek miało na celu uniknięcie "nieproporcjonalnego obciążania administracyjnego organów celnych". Podkreślono, że "nie jest już ono zasadne w cyfrowym środowisku celnym, z uwagi na dostępne elektroniczne dane dotyczące wszystkich przywożonych towarów", jak również "zwolnienie z cła takich przesyłek było nadużywane poprzez zaniżanie ich wartości i sztuczne dzielenie przesyłek".
Polacy coraz chętniej robią zakupy online, w szczególności na chińskich platformach. Dane GUS za ubiegły rok wskazują, że import z Chin do Polski w tym okresie wzrósł o 13,3 proc. rdr do 57,9 mld euro. Był to najszybszy wzrost wśród największych partnerów handlowych Polski. A jak wskazywała Izba Gospodarki Elektronicznej w 2025 roku ponad 80 proc. polskich internautów deklaruje, że odwiedziło co najmniej jedną platformę chińską (więcej pisaliśmy o tym tutaj).
Zgodnie z przekazanymi nam przez KAS danymi po wprowadzeniu 1 lipca 2021 r. "Pakietu VAT e-commerce" każdy rok pokazywał, że handel e-commerce regularnie wzrasta.
"W 2024 r. w całej UE liczba przesyłek wyniosła 4,6 mld, a w 2025 r. osiągnęła poziom 5,8 mld" - wskazano.
Nowa opłata celna od 1 lipca
Zapytaliśmy KAS o szczegóły nadchodzących zmian. Informowała ona, że "przez dwa lata obowiązywać będzie cło w wysokości 3 euro za pozycję" w przesyłkach do 150 euro. Otrzymaliśmy potwierdzenie, że opłata 3 euro będzie doliczana nie od każdego jednego produktu w paczce, ale od całości wartości.
"W projektowanych przepisach (...) "pozycja" oznacza jeden lub więcej towarów w przesyłce o tej samej klasyfikacji taryfowej, opisie i pochodzeniu, jeśli są dostarczone zgodnie z wymogami dotyczącymi odpowiedniej deklaracji celnej lub danych dostarczanych lub udostępnianych organom celnym" - czytamy w przesłanym nam komentarzu.
Przedstawiciele KAS wskazali, że cło będzie należne w związku z przyjęciem zgłoszenia celnego i jego zapłata bądź zabezpieczenie będzie warunkiem zwolnienia towaru do wolnego obrotu, aby mógł zostać dostarczony do klienta.
"Zobowiązanym do zapłaty będzie podmiot zgłaszający towar. Konsument będzie nadal zobowiązany do zapłaty podatku VAT, chyba że zapłacił już ten podatek w momencie zapłaty za towar, tj. zastosowana została tzw. procedura IOSS" - dodano.
Za dwa lata zmiana przepisów ws. ceł
Co więc zmieni się po dwóch latach obowiązywania przepisów? KAS wskazuje, że z początkiem lipca 2028 roku planowane jest uruchomienie unijnego centrum danych celnych. Mają tam być przekazywane dane dotyczące towarów, które zostały zakupione przez konsumenta w UE i które zostaną do niego wysłane.
"Nie będą już składane zgłoszenia celne gdy towar dotrze do UE, a jedynie będą przekazywane kolejne dane, aż do zapłaty należności i zwolnienia towaru. Wówczas będą stosowane obowiązujące stawki zarówno z taryfy celnej jak i rozporządzeń wprowadzających cła antydumpingowe i wyrównawcze, mające zastosowanie do danego towaru" - wskazano w komentarzu.
"Zmianie mogą ulec modele biznesowe platform"
Zapytaliśmy również o potencjalny wpływ nowych przepisów na budżet państwa. KAS przypomniała, że pobrane cła są w "dużej części przekazywana do budżetu UE", zaś 25 proc. kwoty pozostaje w państwie członkowskim, które pobrało tę należność, jako tzw. koszty poboru.
"Wysokość dochodów budżetu państwa z tytułu poboru cła od towarów zakupionych na odległość, importowanych w przesyłkach o wartości rzeczywistej do 150 EUR będzie zależała od liczby dopuszczonych do obrotu przesyłek, na co mogą mieć wpływ potencjalne zmiany zachowania konsumentów, jakie spowoduje zniesienie obecnego zwolnienia na towary w takich przesyłkach. Zmianie mogą także ulec modele biznesowe platform, za pośrednictwem których dokonywane są zakupy" - dodano.












