Brak wagonu sypialnego. "Okazało się, że jest niesprawny"
Maja Kraśnicka podróżowała wraz z mamą i niemowlęciem pociągiem IC "Podhalanin", który miał odjechać ze Szczecina 14 stycznia 2026 roku o godz. 20:23. Z odpowiednim wyprzedzeniem kobiety wykupiły miejsca w wagonie sypialnym, płacąc łącznie 500 zł. Jak relacjonuje pasażerka, jeszcze przed odjazdem na dworcu w Szczecinie okazało się, że wagon sypialny jest niesprawny - pisze Onet.
"Nie wejdą państwo i koniec! - Rozwiązanie zaproponowane przez PKP Intercity było następujące: proszę sobie zająć dowolne miejsca siedzące. Podkreślam - z 8-miesięcznym dzieckiem. Zamiast wykupionych, wygodnych miejsc sypialnych" - pisze podróżująca.
Pasażerki zostały skierowane do wagonu z miejscami siedzącymi, w którym znajdowali się już inni podróżni posiadający bilety na wagon sypialny. Jak wynika z relacji, w podobnej sytuacji znalazło się kilka rodzin z małymi dziećmi.
"Innymi słowy: kilka grup pasażerów z opłaconymi miejscami sypialnymi 'upchnięto' do wagonu siedzącego, licząc najwyraźniej na to, że jakoś to będzie" - dodaje.
Po podróży kobieta zaczęła sprawdzać w internecie, czy podobne sytuacje miały miejsce wcześniej. Jak twierdzi, skala problemu okazała ogromna.
"Po szybciej weryfikacji okazało się, że nie była to pierwsza taka sytuacja w przeciągu kilku dni! Kilka minut w internecie wystarczyło, aby przekonać się, że podobne przypadki zdarzają się regularnie: brak miejsc, niesprawne wagony, brak ogrzewania, pasażerowie odsyłani z kwitkiem, mimo wykupionych rezerwacji" - czytamy w relacji.
"Pytanie brzmi: za co dokładnie płacą pasażerowie PKP Intercity? Bo z całą pewnością nie za gwarancję miejsca, nie za komfort i nie za elementarny szacunek - szczególnie wobec rodzin podróżujących z małymi dziećmi" - podsumowuje.
PKP Intercity odpowiada. "Każdy pasażer ma prawo do złożenia reklamacji"
Redakcja Onetu zwróciła się do PKP Intercity z prośbą o komentarz. Przewoźnik potwierdził, że w dniu podróży doszło do awarii wagonu sypialnego.
"W składzie pociągu Podhalanin 14 stycznia odnotowano usterkę ogrzewania w wagonie nr 30. Dalsza sprzedaż biletów na miejsca sypialne została zablokowana, a podróżnych z wykupionymi biletami drużyna konduktorska skierowała do wagonów nr 21 i 27. Usterka została zgłoszona do naprawy" - czytamy w odpowiedzi.
PKP tłumaczy, że w sezonie zimowym tego typu problemy zdarzają się częściej i zachęca do złożenia reklamacji. "Przepraszamy za zaistniałą sytuację oraz wszelkie niedogodności, jakie mogły spotkać naszych pasażerów. Każdy pasażer ma prawo do złożenia reklamacji. Wniosek można złożyć w jednej z kas biletowych na terenie kraju, za pośrednictwem poczty lub poprzez formularz dostępny na stronie intercity.pl. Reklamacje są rozpatrywane indywidualnie, w terminie do 30 dni" - dodaje przewoźnik.












